Home Teologia „Logos”, katastrofa nauki chrześcijańskiej i tryumf pogaństwa
„Logos”, katastrofa nauki chrześcijańskiej i tryumf pogaństwa PDF Print E-mail
Written by Administrator   
Monday, 30 May 2011 16:55

Ps 2:1-3 „Dlaczego narody się buntują, czemu ludy knują daremne zamysły? Królowie ziemi powstają i władcy spiskują wraz z nimi przeciw Jahwe i przeciw Jego Pomazańcowi: "Stargajmy Ich więzy i odrzućmy od siebie Ich pęta!" (BT II)

Logos”, katastrofa nauki chrześcijańskiej i tryumf pogaństwa

Na początku IV wieku doszło do najostrzejszego sporu w dziejach chrześcijaństwa. Sporu, który całkowicie odmienił oblicze tej religii:Spór zrodził się w Aleksandrii. Jego przedmiotem była relacja między Chrystusem a Bogiem Ojcem.” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 154) Zachował się list cesarza Konstantyna Wielkiego, jednego z głównych uczestników tego sporu, w którym czytamy: Jak się dowiaduję, źródło obecnego zatargu leży w następującym przebiegu wydarzeń: ty, Aleksandrze, zapytywałeś prezbiterów, co każdy z nich myśli na temat pewnego miejsca z tekstu Pisma Świętego...” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s.179) W tym liście mamy informację, że spór dotyczył konkretnego „miejsca z tekstu Pisma Świętego”. Miejsce to stało się wielką tajemnicą Kościoła Powszechnego, której hierarchowie Kościoła skutecznie strzegą do dnia dzisiejszego. Nikt nie podaje informacji, o który werset biblijny tu chodzi. Nie znajdziemy tego w żadnym opracowaniu historycznym, w żadnym słowniku. Dlatego informuję: dwóch biskupów egipskich w Aleksandrii: Aleksander i Ariusz, prowadziło ze sobą spór o to, czy w Jn 1:1 mamy do czynienia z dwoma różnymi Bogami, czy tylko z jednym. Mówiąc inaczej: czy wyraz „Słowo” (gr. „Logos”) w Jn 1:1 jest innym imieniem Jezusa Chrystusa, czy nie? Czy apostoł Jan, pisząc Ewangelię, już na samym początku, umieścił staro pogańską doktrynę logosu, charakterystyczną dla wierzeń helleńskich? Biskup Aleksander, związany z elitami, wychowywanymi w duchu hellenizmu, który kierował najbogatszym zborem w chrześcijaństwie, zaczął nauczać, że niezwykle popularna wśród elit Cesarstwa, hellenistyczna nauka o Logosie (pl.: o Słowie), dokładnie opisuje Jezusa Chrystusa. Tym sposobem pogański Logos (pl. Słowo) stawał się Chrystusem i drugim Bogiem, bo: Jn 1:1 „…Bogiem było Słowo.” (BT) Wszystkie inne elementy tego sporu są sprawami wtórnymi, wynikającymi tylko i wyłącznie z tego, że pogańskim „Logosem” w Jn 1:1, stał się Jezus Chrystus.

Do czasów tego sporu, podobna nauka, gdy ją próbowano wprowadzać, była zdecydowanie odrzucana przez całe chrześcijaństwo. Nic innego nie robił aleksandryjski biskup Ariusz, bronił fundamentu całego Kościoła, realizował biblijny nakaz: Jud 1:3 „…uważam za potrzebne napisać do was, aby zachęcić do walki o wiarę raz tylko przekazaną świętym.”(BT). Tych ludzi, którzy otwarcie poparli poglądy Ariusza, w czasach późniejszych, nazwano arianami: „Arianie byli w gruncie rzeczy zwolennikami tradycyjnego podejścia do doktryny…” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 186). Synody biskupów, organizowane na Wschodzie, uznały stanowisko biskupa Ariusza, za ortodoksyjne: „…odbyły się dwa niewielkie synody w Bitynii i w Palestynie, uznały one poglądy Ariusza za ortodoksyjne(Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 154).

Biskup Aleksander wiedział, że nie ma poparcia w Kościele dla swojej nowej nauki, dlatego zwrócił się o pomoc do cesarza Konstantyna Wielkiego, który zwołał Sobór Nicejski biskupów w 325 roku i tam przyznał rację Aleksandrowi. Jednak Kościół odrzucił „Wyznanie Nicejskie”, a sam Konstantyn ochrzcił się jako zwolennik Ariusza. Dopiero, gdy przedstawiciel elity rzymskiej Damazy, w 366 roku dokonał krwawego przewrotu, zdobył biskupstwo Rzymu i kazał nazywać się papieżem, wszystko się zmieniło. Z pomocą cesarza Teodozjusza Wielkiego, Edyktem Tesalońskim w 380 roku, wprowadzono obowiązek bycia chrześcijaninem, w wersji nicejskiej. Wcześniej cesarz Konstantyn dał biskupom przywilej władzy sądowniczej „episcopalis audietia”, polegający na tym, że za zgodą obu stron, wyrok sądowy, który wydał biskup, nie podlegał żadnej apelacji, a władza świecka musiała go wykonać. Jednak papież odrzucił warunek „zgody obu stron” i w sposób jednostronny mógł dowolnie oskarżyć każdego mieszkańca Cesarstwa o cokolwiek, a władza świecka musiała wykonać ten wyrok. Rozpoczęło się prześladowanie biblijnych chrześcijan, ale też pogan, ateistów, Żydów, a później muzułmanów. Skończyła się tolerancja religijna, charakterystyczna dla Starożytności, tolerancja która panowała, z małymi wyjątkami, do tego momentu. Tą metodą papież spacyfikował całe Cesarstwo Zachodnie. Powstały w ten sposób sojusz hierarchii Kościoła i władzy świeckiej, przetrwał ponad tysiąc lat. Od tamtego czasu władza świecka musiała wykonywać wszelkie wyroki wydane przez biskupów. Bezprawie hierarchów Kościoła stało się obowiązującym prawem. Najbardziej znanym dzieckiem tego sojuszu była tak zwana Święta Inkwizycja, nierozliczona do dnia dzisiejszego. Dopiero Reformacja zmieniła ten stan rzeczy. Jednak w niektórych państwach, takich jak Polska, sojusz władzy świeckiej z hierarchią Kościoła, przetrwał do dnia dzisiejszego.

Pogańska doktryna logosu w Jn 1:1, stała się nowym fundamentem, na którym zbudowano cały Kościół Powszechny, dlatego była, jest i będzie broniona przeróżnymi metodami nie tylko przez hierarchię Kościoła, ale również przez władzę świecką.

 

Pontifex Maximus

Dlaczego biskup Aleksander zwrócił się o pomoc do cesarza? Aby to wyjaśnić, musimy cofnąć się do biblijnego Babilonu. Król Babilonu, oprócz władzy świeckiej, posiadał władzę religijną, tytuł Najwyższego Kapłana. To on decydował o tym, w co ma wierzyć jego lud i podejmował w tym temacie przeróżne inicjatywy (Dn 3:1-7). Nieposłuszeństwo było karane śmiercią (Dn 3:11). On rozstrzygał również wszystkie religijne spory, których nie brakowało, a które wybuchały między różnymi kapłanami, różnych bogów. Działania króla Babilonu opisuje Księga Daniela.

Ten system sprawowania władzy, później nazwany cezaropapizmem, został przejęty przez następujące po Babilonie potęgi polityczne. Biblia pokazuje to w postaci wizji ludzkiego posągu (Dn 2:31-35). Pod symbolem złotej głowy wystąpił król Babilonu (Dn 2:37-38). Srebrna pierś posągu to Medopersja, miedziane biodra to Gracja. Pod postacią żelaznych nóg ze stopami z żelaza i gliny, został przedstawiony Rzym. W Rzymie, tytuł pogańskiego Najwyższego Kapłana, nosił nazwę Pontifex Maximus.

Okoliczności, związane z prowadzeniem tego sporu i odrzucenie nauk Aleksandra, prawie przez cały Kościół, wskazują na to, że urażona ambicja biskupa Aleksandra, który uważał się za najważniejszego biskupa w Kościele, kazała mu prosić pogańskiego Pontifeksa Maximusa, cesarza Konstantyna, o rozstrzygnięcie tego sporu. Nie miał z tym żadnych problemów. To był precedens. Po raz pierwszy ktoś poprosił pogańskiego kapłana o rozwiązanie sporu w łonie chrześcijaństwa. Cesarz Konstantyn, wychowany w duchu hellenizmu, miał zadecydować o tym, czy hellenistyczna doktryna logosu, niezwykle popularna wśród elit, do których należał też Konstantyn, występuje w Jn 1:1, czy też nie? Od początku trwania sporu, Konstantyn był po stronie Aleksandra. Decyzja, którą podjął pogański Pontifeks Maximus na Soborze w Nicei, stała się fundamentem chrześcijaństwa, na którym, do dnia dzisiejszego, buduje się tysiące kościołów „chrześcijańskich”.

 

Biskup Aleksander dobrze wiedział, że cesarz Konstantyn nie znosił sprzeciwu, bo był najbardziej krwawym cesarzem rzymskim i wszelkie nieposłuszeństwo karał śmiercią (ta informacja jest ukrywana przez współczesnych historyków Starożytności). Dlatego nikt nie odważy się, tak jak to działo się wcześniej, oficjalnie podważać pogańską doktrynę logosu w Jn 1:1. Konstantyn zachowywał się tak, jak król Babilonu, rozwiązał spór religijny. Między innymi dlatego, w Nowym Testamencie, Rzym przedstawiony jest w symbolu Babilonu: „… „w Babilonie” – symboliczna nazwa Rzymu…” (komentarz Biblii Tysiąclecia do 1Ptr 5:13). Biskup Aleksander miał rację. Rzeczywiście tak się stało i trwa to do dnia dzisiejszego. Nawet protestanci nie chcą poruszać tematu pogańskiej doktryny logosu w Jn 1:1.

 

Proroctwo Izajasza

Również nikt nie zwraca uwagi na proroctwo Izajasza, uważanego za ewangelistę Starego Testamentu: Iz 30:7 „Egipt bezskutecznie i na próżno obiecuje pomoc, dlatego nazywam go tak: "Rahab — bezczynny". Teraz pójdź, wypisz to na tabliczce, przy nich, i opisz to w księdze, żeby służyło na przyszłe czasy jako wieczyste świadectwo: że jest to naród buntowniczy, synowie kłamliwi, synowie, którzy nie chcą słuchać Prawa Jahwe.”(BT II) Proroctwo to wypełniło się. Pogańska nauka egipskiego biskupa, tworzy fundamenty współczesnego, zhellenizowanego chrześcijaństwa. Zwrócenie się do Konstantyna o pomoc w sporze z Ariuszem, najlepiej charakteryzuje biskupa Aleksandra, który „zbuntował” się przeciw całemu Kościołowi i „nie chciał słuchać Prawa Jahweo jedynym Bogu.

Nikt jednak nie przejmuje się proroctwami biblijnymi. Jednak Chrystus nauczał: Łk 16:17 „Lecz łatwiej niebo i ziemia przeminą, niż żeby jedna kreska miała odpaść z Prawa.”(BT) W dalszej części tego opracowania można będzie zobaczyć wprowadzone zmiany w Słowie Bożym, które wymusiła doktryna logosu w Jn 1:1. Usuwano niewygodne wyrazy, a w ich miejsce wprowadzano nowe, dodawano nowe wyrazy, które w Biblii nie występują itp.

Dlatego warto przeanalizować skutki Soboru Nicejskiego 325 rok, dla historii całego świata. Wprowadzona również przez Konstantyna nowa administracja Kościoła, wzorowana na administracji Cesarstwa, spowodowała powstanie despotycznej władzy hierarchów Kościoła, odpowiedzialnej za liczne zbrodnie, nierozliczone do dnia dzisiejszego, o których nikt nie chce mówić. Spór wywołany przez biskupa Aleksandra, do dnia dzisiejszego, całkowicie zmienił oblicze chrześcijaństwa i dzieli chrześcijan na całym świecie.


Totalna dezinformacja w sprawie sporu aleksandryjskiego.

Gdy cesarz Konstantyn obdarzył chrześcijan licznymi przywilejami, elity Cesarstwa rozpoczęły walkę o władzę w Kościele: „Ludzie kierujący życiem gmin chrześcijańskich, a więc nauczających prawd wiary, wywodzili się z kręgów elity miejskiej, która dbała o to, by jej dzieci otrzymały określone… wykształcenie. Prestiż zdobytej dzięki temu kultury był ogromny, zbyt wielki, by ludzie nawracający się na chrześcijaństwo potrafili pozbyć się szacunku dla filozofii, literatury, nauki… Teolodzy chrześcijańscy… nie byli w stanie uwolnić się od tego, czego nauczyli się w szkole…” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 181) Tą drogą tradycyjne nauki pogańskie, dotarły do chrześcijaństwa.

Ariusz teologii chrześcijańskiej uczył się na Wschodzie, w Antiochii, w ośrodku nauki chrześcijańskiej, słynnym z wierności nauce biblijnej, wymienionym nawet w Biblii (Dz 11:27). W Aleksandrii był biskupem i prowadził zbór skupiający prostych ludzi. Bronił ortodoksyjnej nauki chrześcijańskiej, o jednym Bogu, przed wpływami hellenizmu. Od jego imienia, ludzi walczących z wpływami hellenizmu w chrześcijaństwie, nazwano arianami. Jednak z czasem, wśród arian, zaczął dominować również hellenizm.

Taka jest definicja: „arianizm - kierunek w teologii chrześcijańskiej podważający dogmat Trójcy Świętej i zaprzeczający boskości Chrystusa” (Słownik PWN, hasło „arianizm”). Podobnie podają inne definicje. Zauważmy, że nikt nie podaje prawdziwej przyczyny sporu, że chodzi o interpretację jednego wyrazu „Logos” (pl. „Słowo”) w Jn 1:1!

Chcę zwrócić uwagę na to, że na początku IV wieku, prawie w całym Kościele, obowiązywała nauka, że Jezus nie jest Bogiem. Stąd w definicji „arianizmu” znalazło się: „zaprzeczający boskości Chrystusa”. Jednak to biskup Aleksander zaczął głosić nową naukę, boskość Chrystusa, wynikającą z przyjęcia hellenistycznej doktryny Logosu, w Jn 1:1. Druga część, wyżej wymienionej definicji, podaje tylko skutek tego sporu: „boskość Chrystusa”, a nie przyczynę. Natomiast pierwsza część, mówiąca o „dogmacie Trójcy Świętej”, wprowadza w błąd. Powiem więcej: odwraca uwagę od głównego tematu sporu, od wersetu Jn 1:1, bo termin „Trójca Święta” był nieznany dla obu biskupów, a został wprowadzony znacznie później, po śmierci ich obu. Wszystkie, znane mi definicje arianizmu, pozbawione są kluczowego w tym sporze słowa, „logos”. Termin „arianizm”, w czasie prowadzenia sporu między tymi dwoma biskupami nie istniał, został wprowadzony również później przez zwolenników biskupa Aleksandra. Miał on sugerować, że to Ariusz wprowadził nową naukę do chrześcijaństwa. Później, gdy już wprowadzono dogmat o Trójcy Świętej, sprzeczny z Biblią, wszystkich tych, którzy nie chcieli go przyjąć, zaczęto nazywać „arianami”. Obejmuje on również ludzi, którzy przyjęli doktrynę logosu w Jn 1:1, co stało się źródłem dezinformacji i zamieszania w tym temacie, istniejącego do dnia dzisiejszego.

 

Ariusz reprezentował ortodoksyjną naukę chrześcijańską i nie wyróżniał się swymi poglądami, spośród innych chrześcijan. Można powiedzieć, że do początku IV wieku, wszyscy chrześcijanie mieli takie same poglądy, jak biskup Ariusz. To biskup Aleksander próbował, kolejny raz, wprowadzić, odrzucaną wcześniej przez wszystkich, doktrynę logosu w Jn 1:1.

A tak podaje definicję arianizmu Wikipedia:Arianizm doktryna teologiczna Ariusza (zm.336), prezbitera Kościoła w Aleksandrii w Egipcie, odrzucająca dogmat Trójcy Świętej i wpisująca się w nurt antytrynitaryzmu, powstała w kontekście sporów o rozumienie chrześcijańskiego monoteizmu” (Wikipedia, hasło „arianizm”)

Po pierwsze, nazwa „arianizm” lub „kontrowersja ariańska” sugeruje, że to Ariusz wprowadził nową naukę, a Aleksander wystąpił w obronie ortodoksji. Było dokładnie na odwrót. Ariusz za pomocą Biblii bronił ortodoksyjnej nauki, o jednym Bogu w chrześcijaństwie (monoteizmu). Powtórzył tylko to, co wcześniej, z dobrym skutkiem, robili inni biskupi. Poglądy Aleksandra były wręcz heretyckie, nawet dla późniejszych zwolenników „Wyznania Nicejskiego”: „Aleksander z Aleksandrii, miał na temat podporządkowania Syna Ojcu poglądy, które pod koniec IV wieku uznano by bez wahania za heretyckie…”(Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, str. 189)

Po drugie, Ariusz był biskupem, a nie prezbiterem. Przeciwnicy Ariusza, niezwykle konsekwentnie, starają się umniejszać jego rolę w chrześcijaństwie. Tymczasem w Soborze Nicejskim w 325 roku, brali udział tylko biskupi. Ariusz dlatego został zesłany na wygnanie, że jako biskup, nie chciał podpisać „Wyznania Nicejskiego”. Inni biskupi, którzy nie złożyli podpisu pod tym dokumentem, taż zostali zasłani.

W Kanonie VIII Soboru Nicejskiego, Konstantyn Wielki umieścił zakaz istnienia „dwóch biskupów w jednym mieście”. (Kanony Soboru Nicejskiego). To jest pośrednim dowodem na to, że Ariusz był biskupem. Przepis ten został wprowadzony po to, aby w przyszłości, podobny spór, nie powstał w innych miastach.

Po trzecie: ani Ariusz, ani Aleksander nie używali terminów Trójca Święta, czy antytrynitaryzm. Terminy te powstały wiele lat po śmierci ich obu.

Po czwarte, ta definicja arianizmu sugeruje, że była jakaś stała dyskusja o monoteizmie i w związku z nią, Ariusz stworzył własną naukę, z którą Aleksander się nie zgodził. Było na odwrót. To Aleksander zaczął głosić nową naukę, niezgodną z Biblią, wcześniej potępianą przez innych, przeciw której wystąpił Ariusz, jako obrońca wiary. Współczesne definicje arianizmu wcale nie oddają sedna problemu, tego, że to wyłącznie monoteizm, czyli „odrzucenie boskości Chrystusa”, czyli pogańskiej doktryny logosu w Jn 1:1 był istotą sporu aleksandryjskiego, a inne nauki były tylko wynikiem przyjęcia politeizmu, wynikającego z przyjęcia doktryny logosu w Jn 1:1.

Po piąte słowo „monoteizm” nie wyjaśnia, kto bronił monoteizmu. Według wyżej wymienionej definicji, mógł to robić Aleksander.

Po szóste powstało wiele ugrupowań, podających się za zwolenników Ariusza, nazywających siebie arianami, którzy całkowicie pomijają sedno sporu aleksandryjskiego, to jest odrzucenie hellenistycznej doktryny logosu w Jn 1:1 i uważają, że Logos (Słowo) w Jn 1:1, jest innym imieniem Jezusa Chrystusa.

Po siódme, wyraz „Słowo” ( gr. „Logos”), w obecnych przekładach Biblii, pisane jest z dużej litery, inaczej niż w najstarszych kodeksach (patrz Grecko-polski Nowy Testament, wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994). Ma to sugerować, że jest to imię.

Po ósme, Kościół Powszechny ogłosił, że nauka o Trójcy Świętej jest dogmatem. Słowo „dogmat” wywodzi się z filozofii greckiej i w Biblii nie występuje ani raz. Oznacza ono:

1. teza podana do wierzenia przez Kościół jako prawda;
2. nienaruszalna, podstawowa teza, pewnik
.” (SJP PWN)

W praktyce dogmat może być sprzeczny z wieloma, podstawowymi naukami biblijnymi, tak jak to jest w przypadku „logosu” w Jn 1:1. Sprawy związane z dogmatem są bezdyskusyjne, nie wolno ich podważać.

.

Tego typu definicje wywołują zamieszanie, w którym całkowicie ginie prawdziwy sens i temat sporu aleksandryjskiego.


Podkreślam te sprawy, ponieważ jest duża grupa wpływowych osób, związanych z elitami, które do dnia dzisiejszego oszczędnie gospodarują prawdą historyczną i biblijną, którzy chcą ukryć prawdziwy sens tego sporu. Powinniśmy pamiętać o tym, że to Aleksander zaczął głosić naukę, wcześniej potępioną przez zdecydowaną większość środowisk chrześcijańskich. Jak zobaczymy w dalszej części opracowania, elity Cesarstwa, które zaczynały zdobywać władzę w Kościele, posługiwały się metodami niedopuszczalnymi przez Biblię, po to, aby przyznać rację swojemu przedstawicielowi, biskupowi Aleksandrii, Aleksandrowi. To pozwalało im zdobywać władzę w Kościele, zachować tradycję i dawne, hellenistyczne wierzenia! Nie musieli „rodzić się na nowo”, co jest wymagane w chrześcijaństwie (Jn 3:3). Nie musieli nic zmieniać. Stworzyli swoją wersję chrześcijaństwa przesiąkniętą hellenizmem. Taka polityka i wprowadzenie prześladowań tych, którzy odrzucali Wyznanie Nicejskie, spowodowała, że druga strona sporu zaczęła stopniowo ustępować. To pozwalało elitom Cesarstwa zdobyć władzę w Kościele, zachować pogańską tradycję i dawne, hellenistyczne wierzenia! Jednak prostym ludziom się to nie podobało. Później, gdy przyszli muzułmanie, chętnie uwolnili się od rygorystycznej władzy elit.

Wkroczenie do sporu pogańskiego cesarza Konstantyna Wielkiego, wychowanego w duchu hellenizmu, postawiło Ariusza na przegranej pozycji. Przyjęta na Soborze Nicejskim w 325 roku, zwołanym przez cesarza, pogańska doktryna logosu, stała się później przyczyną erupcji całej masy nie biblijnych nauk i zwyczajów, trwających do dnia dzisiejszego, niemal we wszystkich kościołach, uważających się za chrześcijańskie. Jednak propaganda kościelna, za wszelką cenę chce ukryć to, że w sporze aleksandryjskim chodzi o tak, wydawałoby się drobną sprawę: prawidłową interpretację tylko jednego wersetu biblijnego Jn 1:1, a tak naprawdę tylko jednego wyrazu z tego wersetu, greckiego słowa „logos”, w którym, niezwykle wpływowy i bogaty biskup Aleksandrii Aleksander, widział Jezusa Chrystusa.

 

Wszystko to połączone było z niszczeniem niewygodnych dokumentów i produkowaniem nowych, przyznających rację biskupowi Aleksandrowi. W sposób sztuczny zaczęto tworzyć autorytety ludzkie w postaci świętych i ojców Kościoła. To oni, a nie Biblia, decydowali o tym, w co mają wierzyć chrześcijanie. Wprowadzono również hellenistyczną, czyli liberalną interpretację Słowa Bożego. Aby ludzie sami nie zaczęli interpretować tekstów biblijnych, Pismo Święte stało się księgą zakazaną. Niszczono wszystkich, którzy próbowali sami dochodzić prawdy biblijnej.

 

Jezus ostrzegał wiele razy przed fałszywymi nauczycielami i prorokami, którzy będą działać z wielką mocą (Mt 24:24). Jednak tą nauką chrześcijańską współcześni chrześcijanie nie przejmują się wcale. Prawie wszystkie Kościoły chrześcijańskie buduje się na doktrynie logosu w Jn 1:1, nauce powstałej dzięki sojuszowi hierarchów Kościoła z władzą świecką. Dlatego tekstem przewodnim tego opracowania jest prorocze pytanie i nakaz skierowany do ludu Bożego, aby uwolnił się od duchowej niewoli, w której znaleźli się ludzie wierzący: Ps 2:1-3 „Dlaczego narody się buntują, czemu ludy knują daremne zamysły? Królowie ziemi powstają i władcy spiskują wraz z nimi przeciw Jahwe i przeciw Jego Pomazańcowi: "Stargajmy Ich więzy i odrzućmy od siebie Ich pęta!" (BT II)


Hermeneutyka biblijna jako jedyne narzędzie do interpretacji tekstów biblijnych

Aby odciąć się od jakichkolwiek obcych wpływów interpretacyjnych, przeprowadzimy własną analizę tak zwanego Prologu Ewangelii Jana, to jest wersetów Jn 1:1-18. Będziemy to robić zgodnie z hermeneutyką biblijną, to jest nauką o interpretowaniu tekstów biblijnych.

Zasady tej nauki tak można przedstawić:

1. Podana interpretacja musi być w zgodzie ze wszystkimi pozostałymi tekstami Biblii.

2.Nie wolno nic dodawać od siebie do tekstu biblijnego, ani odejmować: Ap 22:18-19

3. Biblia powinna się sama tłumaczyć. Występujące alegorie powinny być wytłumaczone w innej części Biblii.

4.Musimy uwzględniać rodzaje literackie. Teksty historyczne i narracyjne rozumiemy dosłownie. Alegorie występują w księgach prorockich i poetyckich.

5.Powinniśmy badać okoliczności związane z napisaniem danego utworu.

6. Kontekst decyduje o interpretacji. Nie wolno wyrywać zdania z kontekstu.

7. Im tekst jest starszy, tym jest mniejsze prawdopodobieństwo jego błędnego zapisu lub tendencyjnej zmiany.

8Nie ma doskonałego tłumaczenia Biblii na języki narodowe. Stary Testament powinno się tłumaczyć z Biblii Hebrajskiej, Nowy z języka greckiego. Badajmy „strongi”, czyli występowanie danego wyrazu w innych wersetach Biblii.

9.Nie ulegajmy wpływom środowiska, które narzuca nam własną interpretację Biblii.

10. Aby dobrze interpretować Biblię potrzebna jest także wiedza ogólna.

 

11. Do interpretacji Biblii przystępujmy duchowo wyciszeni, po rozwiązaniu wszystkich naszych ziemskich spraw, aby towarzyszył nam Duch Święty.

Kto chce być chrześcijaninem biblijnym, to znaczy, opierać swą wiarę wyłącznie na właściwej interpretacji Słowa Bożego, powinien się z niniejszym materiałem zapoznać.

 

Rodzaje interpretacji Biblii

Ewangelia jest tekstem historycznym, opisującym życie, śmierć, zmartwychwstanie i Dzieło Zbawienia, wykonane przez Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, zlecone Mu przez Boga Ojca (Jn 8:28-29). To dzieło umożliwia otrzymanie daru życia wiecznego w Królestwie Bożym dla każdego, kto uwierzy (Mr 16:16). Aby Ewangelia spełniła swoje zadanie, tekst jej powinien być prosty, zrozumiały dla każdego odbiorcy, nawet dla tych, którzy nie posiadają żadnego wykształcenia. Tego typu literatura, czyli teksty historyczne, powinno się interpretować dosłownie. Tak to działa do dnia dzisiejszego.

Drugim rodzajem interpretacji, jest interpretacja alegoryczna, w której mamy do czynienia z symbolami, które musimy prawidłowo odczytać, aby zrozumieć ukryte znaczenie tekstu. Prawidłową interpretacje alegorii musimy znaleźć w samej Biblii i nie może ona być w sprzeczności z innymi tekstami biblijnymi. Alegorie stosuje się w księgach poetyckich, takich jak Psalmy i księgach zawierających prorockie wizje. Przykładem takiej księgi jest Apokalipsa Jana. Tekst ten jest tak trudny, że do dnia dzisiejszego nie jest on w pełni odczytany, w sposób zadowalający. Dlatego teksty historyczne, takie jak Ewangelie, a szczególnie wstęp do ewangelii, zawierający ważne informacje, dotyczące prawidłowego zrozumienia tekstu, powinny być proste, pozbawione trudnych fragmentów, takich jak alegorie.

Jezus, w swym nauczaniu, posługiwał się alegoriami, ale autorzy ewangelii zaznaczali, że jest to przypowieść (Mr 4:2), którą należy interpretować alegorycznie, bo to wynika z charakteru samej przypowieści. I w tym miejscu chcę zwrócić uwagę na to, że alegorie są trudne do interpretacji, szczególnie dla ludzi, którzy nie mieli żadnego wykształcenia, a do takich ludzi, głównie, była skierowana ewangelia. Nawet uczniowie, którzy z Nim stale przebywali, nie zawsze rozumieli te przypowieści: Mt 13:36 „… przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście!”(BT). Trzeba również powiedzieć o tym, że niektóre historie biblijne, oprócz znaczenia dosłownego, posiadają znaczenie alegoryczne, na przykład: wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej, jest symbolem wyjścia, ludzi wierzących Nowego Przymierza, z niewoli grzechu: Jn 8:34 „Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu.”(BT)

Jest jeszcze trzeci sposób interpretacji tekstów religijnych, interpretacja liberalna, która jest charakterystyczna dla hellenizmu. To oznacza, że Grecy, swoje teksty religijne, nazywane mitami, interpretowali w sposób dowolny. Nikogo nie obowiązywały żadne zasady. Do języka potocznego wszedł wyraz „mit”, jako określenie nieprawdziwego opowiadania. Przed taką wolnością ostrzegał apostoł Piotr: 2 Ptr 2:17-19 „Ci są źródłami bez wody i obłokami wichrem pędzonymi, których czeka mrok ciemności. Wypowiadając bowiem słowa wyniosłe a próżne, uwodzą żądzami cielesnymi i rozpustą tych, którzy zbyt mało odsuwają się od postępujących w błędzie. Wolność im głoszą, a sami są niewolnikami zepsucia. Komu bowiem kto uległ, temu też służy jako niewolnik.”(BT)

Szczególnym uznaniem, wśród hellenistów, cieszyło się znajdowanie alegorii tam, gdzie nikt ich wcześniej nie zobaczył, a których nie znał nawet sam autor tekstu. Przykładem stosowania takich alegorii był Orygenes, uważany przez niektórych chrześcijan za ojca Kościoła. To on:egzegezę alegoryczną doprowadził do szczytu rozwoju.” (Wikipedia, hasło „Orygenes”). To Orygenes, jako pierwszy, zastosował interpretację alegoryczną w Jn 1:1, uważając, że pogański „Logos” jest Jezusem Chrystusem. Jednak wiek III to czas, w którym chrześcijaństwo broniło się jeszcze przed wpływami hellenizmu. Biskup Aleksandrii Demetriusz spowodował, że Orygenes został usunięty ze stanowiska kierownika szkoły katechetycznej i wydalony z Aleksandrii.

W chrześcijaństwie interpretacja liberalna jest niedopuszczalna. Ktoś, kto by chciał cokolwiek dodać od siebie lub odjąć, nie tylko zabłądzi, ale spotka go zasłużona kara: Ap 22:18-19 „Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze. A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia i w Mieście Świętym - które są opisane w tej księdze.”(BT)

W Biblii nie wolno niczego zmieniać, bo są to słowa samego Boga Jahwe (2Ptr 1:21). Jezus ostrzegał: Łk 16:17 „Lecz łatwiej niebo i ziemia przeminą, niż żeby jedna kreska miała odpaść z Prawa.”(BT)

W tym miejscu mamy jedną z przyczyn wprowadzenia doktryny logosu do Jn 1:1. Ludzie chcieli zostać chrześcijanami, ale nie chcieli zmieniać swoich przyzwyczajeń i wierzeń. Dlatego musieli zmienić Słowo Boże, a konkretnie interpretację Biblii, co wychodzi na jedno i to samo. Elity Cesarstwa nie miały najmniejszego zamiaru na nowo się narodzić (Jn 3:3), co jest warunkiem koniecznym, aby być chrześcijaninem. Chrześcijaństwo dopasowały do swoich pogańskich tradycji i wierzeń.

Teksty historyczne, takie jak Ewangelie, w pierwszej kolejności, powinny być rozumiane dosłownie, „wymagają historycznego traktowania”. Oto opinia zawodowego historyka Starożytności, który podaje informacje dotyczące sporu aleksandryjskiego:Starożytni interpretatorzy Biblii dalecy byli od myśli, że wchodzące w jej skład księgi wymagają traktowania historycznego.” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 182)

 

Dlaczego apostoł Jan napisał Prolog do swojej ewangelii?

Pierwsze pytanie, na które musimy sobie odpowiedzieć, a które stawia hermeneutyka (punkt 5), to:

- po co został napisany Prolog do Ewangelii Jana?

Ewangelia Jana była napisana, wiele lat po ewangeliach synoptycznych. Jan, który miał styczność z tymi ewangeliami i sposobem ich interpretowania, zauważył niepokojący wpływ hellenizmu i religii pogańskich na zrozumienie tekstów biblijnych. Już na wstępie, autor Ewangelii Jana chciał zwrócić czytelnikowi uwagę na wyjątkowe znaczenie słowa wypowiedzianego przez Boga Jahwe i zapisanego w Biblii. Na to, że nie można być chrześcijaninem (uczniem Chrystusa: Dz 11:26), bez właściwego rozumienia Biblii.

W Cesarstwie Rzymskim kultura helleńska miała bardzo silną pozycję i cieszyła się ogromnym uznaniem wśród elit. Jednym z elementów tej kultury był liberalny stosunek do tekstów religijnych, które tworzyły tak zwane „mity”. Każdy mógł interpretować taki tekst po swojemu. Nie obowiązywały tu żadne zasady. Nikomu nie przeszkadzały duże rozbieżności w tym temacie. Do naszego języka potocznego wszedł wyraz „mit”, jako określenie nieprawdziwego opowiadania. Dodatkowo elity Cesarstwa lubowały się w szukaniu alegorii nawet tam, gdzie autor tekstu tego nie uczynił. Takie rozumienie Słowa Bożego jest niedopuszczalne w chrześcijaństwie.

Jeszcze innym problemem była wieloletnia tradycja politeizmu, który nie znosił żydowskiego Boga Jahwe, uważającego się za Boga Jedynego, nie tolerującego bogów greckich i wszystkich innych. Do tego bardzo popularny był synkretyzm religijny, polegający na łączeniu ze sobą różnych wyznań religijnych, nawet takich, które ze sobą nie da się połączyć. Przykładem takim jest gnoza chrześcijańska, która dawała o sobie znać, już w czasach apostolskich. Trzeba również wskazać niezwykle silny wpływ astrologii babilońskiej, kultów solarnych, kultów Wielkiej Matki i itp.

Te zjawiska, które obserwował Jan, były bardzo niebezpieczne dla chrześcijańskich tekstów religijnych. Dlatego postanowił napisać swoją Ewangelię, w której umieścił „Prolog”, w którym opisał wyjątkowe znaczenie i moc tekstów biblijnych, czyli słów wypowiedzianych przez Boga Jahwe, których nie wolno zmieniać lub interpretować po swojemu. Podobnie zrobił w swoim liście, nazywając nauki Boże „słowem życia” (1Jn 1:1). Również w Apokalipsie, już na samym początku, zwrócił uwagę na szczególne znaczenie „Słowa Bożego” (Ap 1:2-3).

Na właściwą interpretację Słowa Bożego zwracali uwagę również inni. Apostoł Piotr tak pisał: 2 Ptr 1:20-21 „To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili /od Boga/ święci ludzie.”(BT). Chrześcijaństwo wymagało zupełnie innego traktowania Słowa Bożego, niż to miało miejsce w kulturze hellenistycznej, przejętej przez Cesarstwo, szczególnie przez elity. Dla pogan, którzy mieli przyjąć chrześcijaństwo, było to czymś zupełnie nowym i wcześniej nie znanym. Bez właściwej interpretacji Słowa Bożego, chrześcijaństwo wręcz jest niedostępne.

Gdyby we wstępie do Ewangelii, Jan chciał stosować alegorie w Jn 1:1, tak jak to widzą zwolennicy doktryny logosu, to oznaczałoby, że Jan pisał swoją Ewangelię wyłącznie dla elit i to tych wykształconych. My dzisiaj wszyscy jesteśmy po różnych szkołach i może trudno nam zrozumieć ludzi prostych, niewykształconych, do których Ewangelia, głównie, była skierowana. Taki człowiek nie słyszał o alegorii. Zauważmy, że uczniowie Jezusa nie radzili sobie z przypowieściami, które należało rozumieć alegorycznie (Mr 4:10). Dla takich ludzi ważne jest to, co powiedział Bóg, czego nauczał Jezus i co zostało „napisane” (Mt 4:4) w Słowie Bożym. I właśnie ci prości i niewykształceni ludzie masowo przyjmowali Ewangelię. Może dlatego, faryzeusze z taką wyższością, a nawet pogardą, odnosili się do nich: Jn 7:47-49 „Odpowiedzieli im faryzeusze: Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty.”(BT) Później jednak okazało się, że to ci, którzy „nie znali Prawa”, mieli rację i jednak znali Prawo. Myślę, że dla tych ludzi, podobnie by było z doktryną logosu w Jn 1:1. Dla nich tekst ten były całkowicie niezrozumiały: Już pierwsze wersety tej ewangelii – jak niedawno stwierdzono – bardziej angażują myślenie abstrakcyjne niż cała ewangelia Marka. Czwarty ewangelista nie chciał bowiem przekonać biednych i uciśnionych, lecz – elitę intelektualną… Ewangelia Jana dokumentuje nową fazę chrześcijaństwa: przenikanie doń hellenistycznej filozofii… między innymi jedno z fundamentalnych pojęć metafizycznych – logos… Jezus został uznany za „przemienioną w ciało” postać logosu… apostołowie nie znali jeszcze tej absurdalnej transpozycji… termin „logos” określał od dawna wielu innych bogów… kościelna spekulacja na temat logosu… wyraźnie odbiega od tradycji apostolskiej… Hellenizacja czwartej ewangelii świadczy o tym, iż jej autorowi bardzo zależało na zaimponowaniu wykształconym Grekom i pozyskaniu ich dla chrześcijaństwa.(Karlheinz Deschner, „I znowu zapiał kur”, Krytyczna Historia Kościoła, przekład Norbert Niewiadomski, Rozdz. 37, s. 382-384). Teza postawiona przez autora tego tekstu, że Ewangelia Jana napisana jest wyłącznie dla „elity intelektualnej” jest bardzo kontrowersyjna, podobnie jak inne jego opinie, jednak pokazuje absurdalność nauki, narzucającej wiernym pogląd, że Jezus jest greckim Logosem, w Jn 1:1. Istniejące pewne podobieństwa są zupełnie przypadkowe. Rola ewangelii była taka, aby w prosty i bezpośredni sposób móc dotrzeć do szerokich, niewykształconych mas społeczeństwa. I tak to działało. Alegoryczną interpretację w Jn 1:1 wprowadziły dopiero elity, na początku IV wieku. Wcześniej tekst ten był rozumiany dosłownie.

Dla każdego chrześcijanina, czyli ucznia Chrystusa, podstawowe znaczenie ma opinia samego Jezusa. Otóż Chrystus, w liście do zboru w Efezie, umieszczonym w Apokalipsie, chwali ich za to, że odrzucili hellenistyczne nauki gnostyckie, chroniąc zbór przed ich zgubnymi wpływami: Ap 2:6 „Ale masz tę [zaletę], że nienawidzisz czynów nikolaitów, których to czynów i Ja nienawidzę.”(BT) Nikolaici to:chrześcijańska herezja gnostycka z I wieku głosząca nieskrępowaną swobodę obyczajówZdaniem nikolaitów chrześcijanie nie musieli separować się od społeczeństwa pogańskiego i mogli zachowywać w życiu codziennym jego zwyczaje… nazwa pochodzi od imienia Mikołaja (gr. Νικόλαος), które jest z kolei greckim odpowiednikiem imienia Balaama” (Wikipedia, hasło „nikolaici”). W tym przypadku chodzi o liberalny stosunek do obyczajów. Dlatego „nikolaici” dobrze symbolizują całą hellenistyczną gnozę, dla której nie ma miejsca w biblijnym chrześcijaństwie. Jezus chwali efezjan za to, żenienawidzą czynów nikolaitów”. Sam również „nienawidzi” tego. Zostało to zapowiedziane przez proroka: Hbr 1:9 „Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość…”(BT). Jest to cytat z Psalmu 45 „O królu izraelskim”, odnoszący się również do Jezusa. Jednak nie we wszystkich zborach było tak dobrze. Chrystus zarzuca zborowi w Pergamie: Ap 2:14-15 „Ale mam nieco przeciw tobie, bo masz tam takich, co się trzymają nauki Balaama, który pouczył Balaka, jak podsunąć synom Izraela sposobność do grzechu przez spożycie ofiar składanych bożkom i uprawianie rozpusty. Tak i ty także masz takich, co się trzymają podobnie nauki nikolaitów.”(BT) W zborze pergamońskim niektórzy oficjalnie trzymali się nauki nikolaitów. Chrystus o Pergamie mówi, że tam jest „tron szatana”(Ap 2:13). Podobna sytuacja jest w zborze w Tiatyrze. Tam działa kobieta Jezabel, która robi to samo, co nikolaici. Jej naukę Jezus nazywa „głębiny szatana”: Ap 2:24 „Wam, zaś, pozostałym w Tiatyrze, mówię, wszystkim, co tej nauki nie mają, tym, co - jak mówią - nie poznali głębin szatana: nie nakładam na was nowego brzemienia”(BT) Listy do siedmiu zborów spowodowały, że gnostycy musieli zakładać własne, „chrześcijańskie” zbory, nazywane imieniem przywódcy zboru. Miejscem, gdzie powstawały ugrupowania gnostyckie, była Aleksandria, później dołączył do niej Rzym. Gnoza jest śmiertelnie niebezpieczna dla chrześcijaństwa. Dlatego Jezus namawia chrześcijan, aby wsłuchali się w Jego słowa ostrzegające: Ap 2:7 „Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów…”(BT). Tak samo w: Ap 2:11, Ap 2:17, Ap 2:29, Ap 3:6, Ap 3:13, Ap 3:22. Przez pierwsze trzy wieki chrześcijaństwo, na ogół, broniło się przed gnozą. Dopiero czwarty wiek był zwycięskim pochodem gnozy, która przez elity Cesarstwa wkroczyła do chrześcijaństwa do tego stopnia, że w piątym wieku nie słyszy się już wcale o oddzielnych ugrupowaniach gnostyckich. Gnoza zdominowała Kościół Powszechny, co można obserwować w skandalicznych zachowaniach hierarchów katolickich, opisywanych przez historyków i możliwych do zaobserwowania współcześnie. A wszystko zaczęło się od hellenistycznej nauki o Logosie w Jn 1:1.

 

Stawiam tezę, którą będę chciał udowodnić: są w chrześcijaństwie niezwykle wpływowi ludzie, związani z elitami i władzą, wykształceni w duchu hellenizmu, którym się nie podoba podstawowe znaczenie Słowa Bożego w chrześcijaństwie i wszystko robią, aby odwrócić uwagę od roli i znaczenia słowa Boga Jahwe w chrześcijaństwie. Narzucili całemu światu hellenistyczną interpretację doktryny logosu w Jn 1:1, która uniemożliwia właściwe zrozumienie Prologu Ewangelii Jana, mówiącego o wyjątkowym znaczeniu słów wypowiedzianych przez biblijnego Boga Jahwe i zapisanych w Biblii. Bez właściwego zrozumienia tych słów chrześcijaństwo stało się niedostępne dla wszystkich ludzi. W IV wieku, z powodu licznych przywilejów, które otrzymało chrześcijaństwo, elitom Cesarstwa, po prostu, opłacało się zostać chrześcijanami, bo oprócz przywilejów finansowych, otrzymywały także władzę. Jednak dla tych ludzi nie była do przyjęcia dyscyplina, wynikająca z konieczności dokładnego stosowania się do Słowa Bożego. Również nie mieli najmniejszego zamiaru rezygnować ze swoich tradycji, a także ze swoich pogańskich bogów, których czcili pod nazwą „święci”, którym w ramach synkretyzmu religijnego, zmienili imiona na imiona biblijne. Również nie mieli najmniejszego zamiaru, aby odciąć się od pogańskiej przeszłości i dokonać tego, co Jezus nazwał „nowonarodzeniem” (Jn 3:3). Naukę chrześcijańską dostosowali do swoich tradycji i wierzeń. Aby zrealizować swoje plany, potrzebna im była degradacja Słowa Bożego. Dlatego z „Prologu Ewangelii Jana”, elity Cesarstwa zrobiły opowieść o istnieniu drugiego Boga w chrześcijaństwie, hellenistycznego Logosa. Odnieśli pełny sukces. Ze Słowem Bożym zrobili wiele innych rzeczy, niedopuszczalnych w biblijnym chrześcijaństwie. Upadek znaczenia słowa Boga Jahwe wyraźnie widać do dnia dzisiejszego, prawie we wszystkich kościołach, uważających się za chrześcijańskie.

 

Interpretacja całego Prologu Ewangelii Jana (Jn 1:1-18), według zasad hermeneutyki biblijnej.

Wiemy już, dlaczego apostoł Jan, w przeciwieństwie do wcześniejszych ewangelii, napisał Prolog Ewangelii Jana, co jest wypełnieniem punktu 5 hermeneutyki biblijnej. Będziemy omawiać każdy werset Prologu osobno, po kolei. Omawiany werset lub cytaty z tego wersetu, są zaznaczone kolorem, jak poniżej.

Jn 1:1 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.(BT)

Co to znaczy „Na początku…”?

Nie ma problemu z odpowiedzią na to pytanie. Prawie wszyscy teolodzy mówią, że jest to początek absolutnie wszystkiego, tuż przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia, zanim powstała materia, przestrzeń i czas. Oto komentarz katolickiej BJW do wyrazu „początek” z tego wersetu: „Przed wieki, przed czasem, w którym istnieć zaczęły rzeczy stworzone.” (Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu podług textu łacińskiego Wulgaty przekład X. Jakuba Wujka zatwierdzony przez Stolicę Apostolską, wydanie nowe z objaśnieniami, podług J. FR. Allioli, zaaprobowane przez Konsystorz Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa Michał Gluckberg, Warszawa, dnia 5 Października 1872).

Jest to dokładnie ten sam „początek”, od którego zaczyna się Biblia, opis Dzieła Stworzenia, napisany w Księdze Rodzaju: Rdz 1:1 „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.”(BT) Dla Żydów zwrot „Na początku…” jest symboliczny. Nazywana przez Kościół Powszechny Księga Rodzaju, przez protestantów Pierwsza Księga Mojżeszowa, a przez Greków Genesis, przez Żydów nazywana jest „Na Początku” (Bereszit). Słowa te tworzą pewien biblijny symbol, szczególnie często używany przez Jana. Pamiętajmy też o tym, że Jan głosił Ewangelię „obrzezanym”, czyli Żydom (Ga 2:9).

Czasami zwrot „na początku” oznacza co innego, ale to wynika już z kontekstu.

W tym miejscu mamy do czynienia z podstawowymi zasadami hermeneutyki biblijnej:

- po pierwsze tekst jest interpretowany dosłownie,

- po drugie, Biblia musi się sama tłumaczyć. Nie może być sprzeczna z innymi naukami biblijnymi. I rzeczywiście tak jest. Znaczenie zwrotu „Na początku…”, jest wyjaśnione przez inny tekst biblijny (Rdz 1:1).

- po trzecie, interpretacja musi być zgodna z kontekstem. Kontekst związany jest z Rdz 1:1,

- po czwarte: interpretacja musi być w zgodzie z pozostałymi naukami Biblii i jest .

W tym miejscu nie ma żadnych problemów, prawie wszyscy interpretują to właśnie w ten sposób. Jest pełna zgoda.

Pomimo tej zgody, okazuje się, że właśnie od tego miejsca zaczynają się problemy. Dlatego musimy odpowiedzieć sobie na pytanie:

 

O którego Boga chodzi w Jn 1:1?

W Jn 1:1 dwa razy występuje słowo „Bóg”. O którego Boga chodzi? A może jest dwóch Bogów?

Ponieważ Biblia musi się sama tłumaczyć, musimy w pierwszej kolejności, szukać odpowiedzi w „Piśmie Świętym” (punkt 2.1.). Znajdujemy jeden z podstawowych tekstów biblijnych, który w sposób jednoznaczny odpowiada na te pytanie. Gdy Jezus został zapytany przez uczonego w Piśmie: Mr 12:28-29 „…Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?" Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jedyny.” (BT) Jest to cytat ze Starego Testamentu, z którego zostało usunięte imię „Jahwe”. W Biblii Hebrajskiej cytat ten brzmi: Pwt 6:4 „Słuchaj, Izraelu, Jahwe jest naszym Bogiem — Jahwe jedyny.” (BT II) Chociaż oczywistym jest, że wszystkie przykazania są ważne, to sam Jezus mówi, żeby zwrócić szczególną uwagę na to przykazanie. Pamiętajmy, że Jezus zna przyszłość i może dlatego tak mówi, bo wie, że to przykazanie najczęściej będzie naruszane, że siły zła w sposób podstępny skłonią ludzi do łamania tego nakazu. „Pierwszym ze wszystkich przykazań” jest to, że jest tylko jeden Bóg (Jahwe), inaczej mówiąc biblijny Bóg (Jahwe) jest „jedyny”. Tu nie może być żadnych wątpliwości. Zresztą tak samo podaje to Pierwsze Przykazanie Dekalogu, napisanego „palcem Bożym na tablicach kamiennych” (Wj 31:18). Bóg Jahwe mówi: Wj 20:2-3 „Ja jestem Jahwe, twój Bóg, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.  Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! (BT II). Gdy nie usuniemy imienia Bożego Jahwe, a jest to zabronione w chrześcijaństwie (punkt 2.2), to teksty te są jednoznaczne. Nie ma w nich miejsca dla drugiego Boga. Dlatego werset Jn 1:1 może mówić tylko i wyłącznie o Bogu Jahwe. Każde inne tłumaczenie tego tekstu będzie sprzeczne z samą Biblią, a co za tym idzie, z hermeneutyką biblijną.

Okazuje się, że mamy tu do czynienia z problemem występującym w niemal całej biblistyce polskiej. Prawie we wszystkich tłumaczeniach Biblii Hebrajskiej na język polski, usunięto ze Starego Testamentu, ponad 6800 razy, jednoznaczne imię Boże Jahwe i zastąpiono je wieloznacznym słowem „Pan” lub „Bóg”. Wyjątkiem są BT II i BP. Jeżeli jedynym Bogiem jest Bóg Jahwe, to mamy też jedyną odpowiedź na postawione pytanie:

według hermeneutyki biblijnej (punkty 1, 2, 3, 4 i 6), tym Bogiem z Jn 1:1, wymienionym dwa razy, może być tylko i wyłącznie Bóg Jahwe, „…Jahwe jedyny” (Pwt 6:4, BT II). Każda inna interpretacja będzie sprzeczna z podstawowymi naukami Biblii, co w hermeneutyce biblijnej jest niedopuszczalne!

 

 

Biskup Aleksander uważał, że w Jn 1:1 występuje dwóch różnych Bogów.

Biskup Aleksander nauczał, że we zwrocie „…Słowo było u Boga” (Jn 1:1), tym Bogiem jest Bóg Jahwe. Natomiast w określeniu „…Bogiem było Słowo” (Jn 1:1), Bogiem jest Jezus Chrystus. Pamiętajmy o tym, że był to czas, w którym jeszcze nie istniał dogmat o Trójcy Świętej, w którym Ojciec jest Synem, a Syn jest Ojcem. Dlatego w tamtym czasie biskup Aleksander głosił, że w wersecie Jn 1:1 występuje dwóch różnych Bogów. Chociaż to nie było głównym tematem sporu aleksandryjskiego, to wiele definicji arianizmu, nawiązuje właśnie do tej „boskości Chrystusa” w Jn 1:1:kierunek w teologii chrześcijańskiej …zaprzeczający boskości Chrystusa.” (Słownik PWN, hasło „arianizm”). Podobnie jest w Wielkim Słowniku W. Doroszewskiego. Inne słowniki nawet tego nie podają.

Wychowane w duchu hellenizmu elity Cesarstwa, które przejęły całkowitą kontrole nad chrześcijaństwem, dobrze wiedziały o tym, że taka nauka godzi w fundamenty biblijnej nauki, w monoteizm. Aby jednak zachować naukę biskupa aleksandryjskiego Aleksandra, pod koniec IV wieku, wprowadziły dogmat o Trójcy Świętej, który nie ma żadnego uzasadnienia biblijnego, a co za tym idzie, jest również sprzeczny z hermeneutyką biblijną.

Ponieważ nauka o dwóch bogach chrześcijańskich w jednym wersecie Biblii, jest bardzo kontrowersyjna i nie można jej poprzeć żadnym innym wersetem biblijnym, postanowiono:

- ukryć przed opinią publiczną prawdziwy temat sporu aleksandryjskiego. Zrobiono to tak skutecznie, że mało kto zna prawdziwą przyczynę tego sporu. Nawet współcześni arianie nie wiedzą, że spór dotyczył interpretacji jednego wersetu biblijnego Jn 1:1 i uważają, że chodziło tylko o dogmat o Trójcy Świętej.

- zaczęto zmieniać zapis Słowa Bożego. Do Nowego Testamentu wprowadzono zhellenizowane starotestamentowe cytaty z Septuaginty, która cieszyła się złą opinią wśród rabinów. Jednocześnie zniszczono wszystkie wcześniejsze zapisy ksiąg Nowego Testamentu, wszystkie pisma Ariusza i wszelkie niewygodne dokumenty.

- zaczęto produkować własne dokumenty, które miały świadczyć o tym, że nauka biskupa Aleksandra, nie była niczym nowym i podpisywano je imionami zasłużonych, działających wcześniej chrześcijan,

- fałszowano historię. Na przykład, najbardziej krwawego cesarza Konstantyna, przedstawia się jako niezwykle bogobojnego człowieka. Cesarze i biskupi, którzy zapewnili elitom władzę w Kościele i zdecydowanie poparli doktrynę logosu w Jn 1:1, zostali uhonorowani przydomkiem „Wielki”. Ariusza, po jego śmierci, pozbawiono tytułu „biskup”, itd.

Te działania okazały się niezwykle skuteczne i obowiązują do dnia dzisiejszego. Nawet protestanci, którzy mówią, że trzeba zdecydowanie odrzucić wszystkie uchwały Soboru Nicejskiego 325 rok, bo zostały narzucone przez pogańskiego cesarza nauczają, że w Jn 1:1 Chrystus jest Bogiem!

 

Nienawiść hellenistów i gnostyków do biblijnego Boga Jahwe.

Piszą o tym historycy katoliccy: Przepaść między Bogiem a światem materii połączona została ideą demiurga… Demiurg… posiadał w sobie dość ducha, aby wykazać moc stwórczą, dość materii, aby stworzyć zły świat materialny. Demiurga owego gnostycy utożsamiali z Jahwe ze Starego Testamentu, którego nienawidzili z całego serca” (s. 90-91). Piszą o tym również historycy protestanccy: „Gnostycy byli zdeklarowanymi przeciwnikami Starego Testamentu i hebrajskiej religii. Według nich materialny świat jest całkowicie zły, zatem jego stwórca – Jahwe - musi być także zły, podobnie jak jego religia.” (Alan Knight, Kryzys Pierwotnego Chrześcijaństwa, Duch Czasów 2014, s. 17)

Możemy tu zaobserwować wpływ hellenizmu na chrześcijaństwo. Grecka religia cechowała się politeizmem (wielobóstwem). Dlatego helleniści nienawidzili Boga Jahwe, który, ich zdaniem, wywyższał się ponad innych bogów, lekceważył bogów greckich, twierdząc, że nie ma takich, a On jest Bogiem Jedynym. Dlatego walczyli z imieniem „Jahwe” i usuwali je z każdego miejsca, gdzie tylko występowało. Również polscy tłumacze Słowa Bożego, w poczuciu absolutnej bezkarności, zarówno „odejmują” imię Boże „Jahwe”, jak też „dodają” w ich miejsce słowa „Pan” lub „Bóg” (patrz Ap 22:18-19). Zapowiedziane Boże kary, nie robią na nich żadnego wrażenia. Jezus wprowadził bardzo ostre ograniczenia, związane ze zmianami w Biblii: Łk 16:17 „Lecz łatwiej niebo i ziemia przeminą, niż żeby jedna kreska miała odpaść z Prawa.”(BT) Nic to nie dało. Imię Boże „Jahwe” jest powszechnie usuwane zarówno ze Starego, jak również z Nowego Testamentu.

Jest jednak promyk nadziei. Wprawdzie powoli, ale systematycznie, do ludzi dociera informacja, że imię Boże „Jahwe” jest usunięte ze Słowa Bożego. Jednak w praktyce wygląda to jeszcze tak, że każdy używa Biblii, z której imię Boże Jahwe jest usunięte, a ci, którzy o tym wiedzą, cytując wersety z których usunięto to imię, zachowują się tak, jakby nic się nie stało i nie informują słuchaczy, że z cytowanego fragmentu Biblii, imię Boże „Jahwe”, zostało usunięte! Dlatego powinniśmy informować o tym wiernych, a najlepiej zachęcać do kupna Biblii, w których nie usunięto imienia Bożego Jahwe, takich jak BT II i BP.

 

Nowe, nie biblijne imię Boga Jahwe, nadane Mu przez ludzi

Gdy usunięto imię Jahwe z Biblii, trzeba było jednak, w jakiś sposób zastąpić je czymś. Zrobiono to tak, że nadano Bogu Jahwe nowe imiona, Bóg i Pan. Dlatego te wyrazy zaczęto pisać z dużej litery. „Wszechmogący” (Rdz 17:1) Bóg stał się Bogiem bezimiennym.

Widać to wyraźnie w najstarszych kopiach Nowego Testamentu, gdzie wyraz „Bóg” jest napisany z małej litery, tak jak to jest zapisane w Jn 1:1 ( Grecko-polski Nowy Testament, wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994, s.391). Pisanie słowa „Bóg” i „Pan” z dużej litery, ma sugerować, że są to prawdziwe imiona Boga Wszechmogącego.

Nas uczono, że Bóg jest jeden, dlatego takie działania przyjmujemy ze spokojem. Jednak pamiętajmy o tym, że Biblia była pisana w czasach, w których istniało wielu bogów, a każdy miał swojego ulubionego boga. Gdy ktoś wypowiadał słowo „bóg”, to natychmiast padało pytanie: który bóg?

Tym prostym zabiegiem pozbawiono Boga Jahwe Jego imienia, pod którym przedstawił się osobiście ludziom (Wj 3:14). Aby odwrócić uwagę czytelnika od imienia „Jahwe”, polscy tłumacze Biblii zamiast słowa Jahwe, w Wj 3:14 stosują słowo „JESTEM”, które jest tłumaczeniem słowa „Jahwe”. Podobnego zabiegu nie robi się w żadnym innym przypadku. Takie działania są sprzeczne z duchem Biblii. Każde stworzenie ma swoją „nazwę”. Gdy człowiek został stworzony, dał każdemu stworzeniu nazwę: Rdz 2:20 „I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu…” (BT)

 

Zdaniem zwolenników doktryny logosu w Jn 1:1, imienia „Jahwe” nie należy nawet wymawiać.

Chrześcijanie pozwolili sobie narzucić nie biblijną naukę, że imienia Jahwe nie wolno wymawiać. Taka jest argumentacja tego.

Po pierwsze nie wiadomo, jak należy wymawiać to imię. Dla Żydów było ono tak święte, że nie wolno było go wymawiać. Z upływem wieków Izraelici  zapomnieli, jak należy wymawiać to imię.

Jest to nauka sprzeczna z Biblią. Gdy grupa ludzi przyszła aresztować Jezusa, ten zapytał ich: Jn 18:4-5 „…Kogo szukacie? Odpowiedzieli Mu: Jezusa z Nazaretu. Rzekł do nich Jezus: Ja jestem”(BT) „Ja jestem” to jest imię Boga Jahwe, wypowiedziane w ich języku. Charakterystyczne jest to, co się później stało: Jn 18:6 „Skoro więc rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię.”(BT) Widać, że ci ludzie przestraszyli się czegoś. Nie Jezusa, bo przyszli Go przecież aresztować, ale słów, które usłyszeli, a które były imieniem Boga Jahwe. Ta scena pokazuje, że doskonale znali imię Boga i jego wymowę. Trudno żeby było inaczej. Słowa te są podstawowymi sławami w każdym języku i Jezus wymawiał je często w zupełnie innym kontekście: Jn 10:9 „Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony …”(BT).

Nauka biblijna, dotycząca imienia „Jahwe”, jest wręcz odwrotna. Jezus nauczył modlić się. Modlitwa ta rozpoczyna się od słów: Mt 6:9 „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje!”(BT) „Imię Twoje” nie może się święcić, jeżeli nikt go nawet nie wypowiada. Wielu ludzi, uważających się za chrześcijan, nie zna tego imienia. Pamiętajmy też o tym, że „Ojciec” nie jest imieniem, ale pełnioną funkcją.

W chrześcijaństwie obowiązuje zasada powszechności kapłaństwa (1Ptr 2:5). Każdy chrześcijanin powinien być kapłanem. Ale ponieważ Chrystus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi (1Tm 2:5) i złożył już jedyną ofiarę za grzechy ludzi (Hbr 9:28), to współcześni kapłani chrześcijańscy nie muszą już wykonywać tych czynności, które były obowiązkiem kapłanów w Starym Przymierzu. Pozostaje im tylko obowiązek nauczania innych. Biblia nakazuje kapłanom: Ml 2:1-2 „Teraz zaś do was, kapłani, odnosi się następujące polecenie: Jeśli nie usłuchacie i nie weźmiecie sobie do serca tego, iż macie oddawać cześć memu imieniu, mówi Jahwe Zastępów, to rzucę na was przekleństwo …”(BT II) Biblijny nakaz dla chrześcijan jest prosty: „macie oddawać cześć memu imieniu”, imieniu Jahwe.

Możemy zaobserwować przewrotność współczesnych chrześcijan. Nie wypowiadają imienia Bożego, bo „nikt nie wie jak należy je wymawiać”. Jednocześnie imię Jezus wypowiadają bez żadnych ograniczeń, mimo tego, że nawet nie przypomina wymowy w języku oryginalnym, która brzmi „Jehoszua”. Nikomu to nie przeszkadza, mimo tego, że: Flp 2:9 „…Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię”(BT) Chociaż jest to tak ważne imię, to nikomu nie przeszkadza spolszczona nazwa tego imienia „Jezus”. Zdaniem współczesnych chrześcijan, imię Boże „Jahwe” można wymawiać tylko w języku hebrajskim, a skoro nie wiadomo jak to imię brzmi, to nie wolno go wypowiadać wcale. Dlatego usunięcie imienia Bożego „Jahwe” z Biblii, jest w pełni uzasadnione.

Dla mnie takie zachowanie jest przewrotnością, bo ci sami ludzie twierdzą, że Jezus jest Bogiem i trzeba wymieniać Jego imię w wersji spolszczonej.

 

Po drugie. Bóg jest naszym Ojcem, a do swojego ojca nie wolno zwracać się po imieniu. Świadczyłoby to o braku szacunku do swojego Ojca duchowego.

Znowu mamy tu do czynienia z ludzką nauką, która nie ma żadnego uzasadnienia biblijnego. Wręcz przeciwnie. Mamy liczne, biblijne przykłady na to, że ludzie zwracali się do Boga po imieniu. Gdy sługa Abrahama szukał żony dla Izaaka: Rdz 24:12 „I modlił się: „Jahwe, Boże pana mego Abrahama, spraw, abym spotkał ją dzisiaj; bądź łaskaw dla mego pana Abrahama!” (BT II) Modlitwa ta została wysłuchana. To świadczy o tym, że nie ma nic złego w tym, że zwracamy się, w modlitwie, do Boga po imieniu.

Wśród ludzi panuje tytułomania. Gdy się mówi o kimś ważnym, najpierw wymienia się jego tytuły, czasami zasługi, potem dopiero nazwisko i imię. To zjawisko wykorzystali zwolennicy hellenizmu, aby usunąć imię Boże Jahwe. Ponieważ ludzi wychowuje się w duchu hellenizmu, razi ich to, że ktoś w modlitwie, zwraca się do Boga po imieniu. Oburzenie tych, którzy to słyszą, trafia na podatny grunt. Jednak przykłady biblijne mówią zupełnie coś innego.

Znowu mamy tu do czynienia z ludzką przewrotnością. Zwolennicy doktryny logosu w Jn 1;1 nauczają, że Jezus jest Stwórcą „wszystkiego”, bo wynika to z Jn 1:3 (będziemy o tym dopiero mówić). A jeżeli Jezus jest Stwórcą „wszystkiego”, to również stworzył ludzi i jest naszym Ojcem duchowym. I nagle, tym samym ludziom nic nie przeszkadza zwracanie się do Chrystusa po imieniu, w pieśniach i modlitwach.

 

Po trzecie. Przykazanie Dekalogu mówi, że „nie wolno nadużywać imienia Bożego”. Dlatego najlepiej nie wymawiać tego imienia wcale.

Zacytujmy to przykazanie w wersji oryginalnej: Wj 20:7 „Nie będziesz wzywał imienia Boga twego, Jahwe, do czczych rzeczy, gdyż Jahwe nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.” (BT II). Nauczanie Słowa Bożego, przez odczytywanie go, tak jak to robił Jezus (Łk 4:16-17), na pewno nie jest „czczą rzeczą”, o której mówi przykazanie. Wręcz przeciwnie jest to obowiązkiem każdego kapłana.

Tymczasem ja, ucząc się religii w szkole przez 11 lat, ani raz nie usłyszałem żadnego Przykazania Bożego w wersji oryginalnej, w której występuje imię „Jahwe”! Na koniec zostałem dobrze oceniony, chociaż nie znałem imienia „Jahwe”, imienia mojego Boga, Ojca duchowego. Jest to zjawisko dość powszechne. Kapłani, którzy mnie nauczali religii, nie wywiązali się ze swojego podstawowego obowiązku: nie uświęcili imienia „Ojca naszego” (Mt 6:9) i zataili imię Boga „Jahwe”, pomimo tego, że każda lekcja, rozpoczynała się od „Modlitwy Pańskiej”, w której prosiliśmy Boga o to, żeby „święciło się imię Jego”.

Rację mają ci, którzy mówią, że „nie wolno nadużywać imienia Bożego”, jednak każdy chrześcijanin powinien być „naśladowcą Chrystusa” (1Kor 11:1), który miał „swój zwyczaj”, aby na nabożeństwie odczytywać Słowo Boże, w wersji oryginalnej.

 

W podsumowaniu tego tematu, zacytują fragment psalmu: Ps 40:17 „Niech się radują i weselą w Tobie wszyscy, co Ciebie szukają, i niech zawsze mówią: „Jahwe jest wielki" ci, którzy pragną Twojej pomocy.” (BT II)

 

 

Imię Boże w Dekalogu

Tymczasem nauka, mówiąca, że Bóg Jahwe jest Bogiem jedynym, jest tak ważna, że została zapisana w Dekalogu i to już w pierwszym przykazaniu: Wj 20:2-3 „Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!”(BT) Przy takim zapisaniu tego przykazania, Bogiem może być Bóg Jahwe, bo jest naszym Panem (Mk 12:29), ale także może nim być Jezus Chrystus, bo też jest naszym Panem (Jn 13:14). I oto właśnie tu chodzi, aby wprowadzić zamieszanie, w którym można ukryć imię chrześcijańskiego Boga Jahwe. To samo przykazanie, tłumaczone z Biblii Hebrajskiej brzmi: Wj 20:2-3 „Jam jest Jahwe, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał żadnych innych bogów oprócz mnie.” (BP). W tak zapisanym przykazaniu nie ma już miejsca dla drugiego Boga, którym ma być Jezus Chrystus, z drugiej strony, nasz przewodnik duchowy. Interpretacja takiego przykazania jest jednoznaczna! Bogiem może być tylko Bóg Jahwe. Usunięcie imienia „Jahwe” z Dekalogu, dotyczy wszystkich czterech przykazań Dekalogu (Wj 20:2-11), odnoszących się do Boga Jahwe.

Wielu teologów uważa, że zapisanie Dekalogu na tablicach kamiennych i to „palcem Bożym” (Wj 31:18), ma symbolizować całkowitą niezmienność zapisu tych przykazań. Jakakolwiek poprawka tekstu Dekalogu na tablicach kamiennych, spowodowała by ich zniszczenie, bo takie poprawki można tylko robić ostrzem metalowym i młotkiem. Dlatego poprawianie tekstu napisanego „palcem Bożym” powinno wzbudzić niepokój u każdego chrześcijanina, jednak tak się nie dzieje. Przyczyna jest prosta. Upadł autorytet Słowa Bożego! Są chrześcijanie, którzy zarzucają katolikom usunięcie święcenia sabatu z przykazania Dekalogu (Wj 20:8-11) i zastąpienie go niedzielą, a sami nie chcą widzieć tego, że w ich Dekalogu jest usunięte imię Boże Jahwe i zastąpione wieloznacznym wyrazem „Pan”. Po to właśnie elity Cesarstwa, wychowane w duchu hellenistycznym, zmieniły Prolog, mówiący o wyjątkowym znaczeniu Słowa Boga Jahwe (Jn 1:1-18), na opowieść o drugim Bogu, aby wprowadzić liberalny stosunek do Słowa Bożego, tak jak to jest w religii Greków, a co udało się wprowadzić do współczesnego chrześcijaństwa. Jak widać, odnieśli pełny sukces. Współcześni ludzie nie mają żadnych oporów przed tym, aby nawet zmieniać tekst „napisany palcem Bożym” (Wj 31:18).  Prawie w nikim nie budzi to najmniejszego niepokoju. Tym sposobem działania apostoła Jana, mające na celu zwrócenie uwagi na podstawowe znaczenie niezmiennego Słowa Bożego w chrześcijaństwie, poszły na marne.

Dekalog został nazywany w Nowym Testamencie, „tablicami Przymierza” (Hbr 9:4), które znajdowały się w „Arce Przymierza”. Jest to dowód na to, że Dekalog jest integralną częścią Nowego Przymierza we krwi Jezusa Chrystusa (Łk 22:20), Przymierza zawartego z Bogiem. Ta Arka pojawiła się we wizji Kościoła Nowego Testamentu, który był w niebie, już po wniebowstąpieniu Jezusa: Ap 11:19 „Potem Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego Świątyni…”(BT). W tej Arce znajdowały się „tablice Przymierza” (Hbr 9:4). „Przymierzem” Biblia nazywa obietnicę Boga, związaną z życiem wiecznym (1Jn 2:25), dla tych ludzi, którzy będą umieli usprawiedliwić się ze swoich grzechów: Rz 11:27 „I to będzie moje z nimi przymierze, gdy zgładzę ich grzechy.”(BT) To są fundamenty nauki chrześcijańskiej, których nie wolno zmieniać.

 

Septuaginta i rola Aleksandrii.

Aby zrozumieć ukształtowanie się doktryny katolickiej, powinniśmy wczuć się w klimat starożytnej Aleksandrii. Dużej części ludzi wydaje się, że to Rzym tworzył to, co dzisiaj nazywamy Kościołem Powszechnym. Było inaczej. To w Aleksandrii powstawały fundamenty największego kościoła, nazywanego Kościołem  Powszechnym. Między IV i V wiekiem, ludzie pochodzący z tego afrykańskiego miasta decydowali o tym, w co wierzą współcześni Polacy.

Aleksandria została założona przez Aleksandra Wielkiego w 332 roku p.n.e. Władca ten, do dnia dzisiejszego jest niedoścignionym wzorem dla wielu zdobywców, tam znajdował się jego grób, do którego przyjeżdżał Cezar. Później to miejsce odwiedzali współcześni wodzowie: Napoleon, Hitler. Nazwa miasta mówi, kto jest jego patronem. Aleksandria leży nad morzem Śródziemnym na kontynencie afrykańskim, w delcie Nilu. Projektował ją Dejnochares, znany architekt, który przebudował Efez. Do 641 roku n.e. była stolicą Egiptu. Tu działała ostatnia królowa Egiptu Kleopatra. Wraz z Aleksandrem przybyła tu ciesząca się ogromnym uznaniem, kultura grecka. Aleksandria szybko stała się centrum intelektualnym świata hellenistycznego, wręcz intelektualna stolica świata naukowego, centrum nauki, medycyny, religii, handlu, kultury promieniującej na cały basen Morza Śródziemnego. Tutaj działali ludzie, którzy zmieniali oblicze całego świata. Heron matematyk, fizyk, wynalazca i konstruktor pierwszych maszyn parowych. Jego prace wyprzedziły epokę . Tu przez pewien czas przebywał Galen, twórca podstaw medycyny współczesnej. Herofilus uważany jest za twórcę anatomii człowieka, opracowanej na podstawie sekcji zwłok. Ptolemeusz, naukowiec i astronom, opracował geocentryczną teorie kosmologiczną, która obowiązywała do końca Średniowiecza. Hypatia wynalazła astrolabium, przyrząd umożliwiający dokonanie wyznaczenie swojego położenia, cenny szczególnie w żegludze. Filozof Filon połączył filozofię hellenistyczną z naukami biblijnymi.

W Aleksandrii znajdowała się największa biblioteka świata starożytnego, latarnia morska na wyspie Faros, uważana za jeden z siedmiu cudów architektury, grób największego wodza wszechczasów i założyciela miasta, Aleksandra Wielkiego.

Ślady prestiżu Aleksandrii mamy również w Biblii: „Pewien Żyd, imieniem Apollos, rodem z Aleksandrii, człowiek uczony i znający świetnie Pisma, przybył do Efezu.”( Dz 18:24 BT) Sam fakt pochodzenia z Aleksandrii nobilitował Apollosa, nawet w środowisku chrześcijańskim. W Aleksandrii znajdował się najbogatszy zbór w całym Kościele, posiadał własną szkołę katechetów. W Aleksandrii działali: Filon Aleksandryjski, Klemens Aleksandryjski i Orygenes. Jednocześnie Aleksandria jako bogate miasto handlowe, była miejscem ścierania się różnych religii. W ramach synkretyzmu religijnego, mieszano ze sobą elementy różnych wierzeń, które wydawały się atrakcyjne. To właśnie w Aleksandrii zaczęto wprowadzać do chrześcijaństwa nową naukę, nowe zwyczaje, mające czysto pogańskie pochodzenie. To dzięki biskupom aleksandryjskim Kościół zaczął się dzielić w różnych płaszczyznach. Wszystko to utrzymuje się do dnia dzisiejszego.

Największą chlubą Aleksandrii była biblioteka, największa biblioteka starożytnego świata. Działała przy Muzeum Aleksandryjskim (Muzejon), które było największym instytutem naukowym starożytności. Władcy aleksandryjscy kolekcjonowali wszystkie znane dzieła starożytności. Zamówili również u Żydów aleksandryjskich, greckie tłumaczenie ksiąg Starego Testamentu. Różni, ale już zhellenizowani autorzy tłumaczeń, w ciągu ponad stu lat, dokonali tłumaczenia wszystkich ksiąg. Rozpoczęli prace w połowie III wieku p.n.e., a zakończyli sto lat później. Jakość tych tłumaczeń jest różna: „Septuaginta została przyjęta z entuzjazmem w diasporze żydowskiej, z czasem jednak została odrzucona przez rabinów. Talmud powstanie Septuaginty porównuje do dnia, w którym wzniesiono złotego cielca.” (Wikipedia, hasło „Septuaginta”). Pierwszą, rzucającą się w oczy słabością Septuaginty, było usunięcie imienia Bożego „Jahwe” i zastąpienia Go słowem „Pan”. Autorzy tłumaczeń dostosowali je do potrzeb. Ponieważ helleniści nie lubili Boga Jahwe, bo „nie uznawał innych bogów i wywyższał się ponad nich”, dlatego usunęli Jego imię.

Elity Cesarstwa, które przejęły kontrolę nad Kościołem, wprowadziły taki zwyczaj, że chcąc podnieść autorytet czegoś lub kogoś, wymyślały niezwykłe okoliczności z tym związane. Tak zrobiono z Septuagintą. Zaczęto głosić, że Septuaginta, to tłumaczenie Starego Testamentu na język grecki, dokonane przez 70-ciu rabinów. Każdy z nich był oddzielony od reszty i tak długo dokonywali tego tłumaczenia, aż wszystkie tłumaczenia były identyczne. Dlatego nazwa tego tłumaczenia pochodzi od liczby 70, bo tylu było tłumaczy. Oznacza się je cyfrą rzymską LXX. Jakość tłumaczenia Septuaginty była niska, dlatego potrzebna była taka historyjka.

Tłumaczenie Starego Testamentu z Septuaginty jest niezgodne z hermeneutyką biblijną. Takie tłumaczenia powinno się robić z Biblii Hebrajskiej, z języka w którym został zapisany. Żadne tłumaczenie nie jest doskonałe, a tłumaczenie z tłumaczenia jest obciążone dodatkowymi błędami.

Współczesne tłumaczenia cytatów Starego Testamentu, które są w Nowym Testamencie, są zaczerpnięte z Septuaginty. Niektórzy nobilitują to tłumaczenie, twierdząc, że to Jezus używał cytatów z Septuaginty. Jest to niemożliwe. Po pierwsze Jezus głosił Ewangelię Żydom, w ich ojczystym języku. Po drugie Jezus, od początku swej misji, nauczał szacunku do Słowa Bożego i nie dopuszczał takiej myśli, żeby można było w Nim coś zmieniać: Mt 5:18 „Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.”(BT)

Dla mnie znacznie bardziej prawdopodobna jest taka wersja, w której, hellenistycznie nastawione elity Kościoła, w sposób sztuczny, wprowadziły do kopiowanych ksiąg Nowego Testamentu, cytaty z Septuaginty, a jednocześnie kazały niszczyć starsze kopie. Badacze Starożytności mówią o powszechnym niszczeniu niewygodnych dokumentów. Pamiętajmy o tym, że współcześnie istniejące najstarsze kodeksy, na podstawie których dokonuje się tłumaczeń na języki ojczyste, pochodzą z końca IV wieku, a więc z czasów, gdy elity Cesarstwa całkowicie kontrolowały sytuację w Kościele. Te najstarsze kodeksy pochodzą z terenów, które były podporządkowane, hellenistycznie nastawionym, biskupom Aleksandrii.

Mówiąc wprost, Septuaginta to zhellenizowana wersja Starego Testamentu, a chrześcijanie biblijni nie powinni jej używać.

 

Usunięcie imienia Bożego z całego Nowego Testamentu.

Chcę zwrócić uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz, o której współcześni chrześcijanie nie chcą mówić. Nasuwa się pytanie: dlaczego w BT II i BP, w Bibliach, z których nie usunięto imienia Bożego „Jahwe” ze Starego Testamentu, w Nowym Testamencie imię Jahwe nie pojawiło się ani raz, pomimo tego, że zawiera cytaty ze Starego Testamentu, w których to imię występuje? Można to osobiście sprawdzić, bo niektóre Biblie podają odnośniki, w których zaznacza się cytaty ze Starego Testamentu. Takie działanie jest niezgodne z hermeneutyką biblijną, która mówi, że tłumaczenia powinno się robić z języka, w którym tekst ten został po raz pierwszy zapisany. W przypadku Starego Testamentu, powinno się robić to z Biblii Hebrajskiej, a nie z Septuaginty, jak to się powszechnie dzieje. W tym miejscu widać przemożny wpływ hellenistów, którzy nie pozwalają stosować hermeneutyki biblijnej, a narzucają interpretację liberalną, niedopuszczalną w chrześcijaństwie. Najgorsze jest to, że tak robią również protestanci. Ci, którzy tak robią, nie przejmują się zapowiedzianymi karami: Rz 1:18 „Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta.”(BT)

Przypomnę to, o czym wcześniej pisałem, a co dotyczy tym razem Ksiąg Nowego Przymierza: bez całkowitego usunięcia jednoznacznego imienia Bożego „Jahwe” z Nowego Testamentu i zastąpienia go wieloznacznym słowem, takim jak „Pan” lub „Bóg”, wprowadzenie hellenistycznej doktryny logosu, byłoby niemożliwe, albo bardzo utrudnione. O doktrynie logosu, napiszę później.

Jest w chrześcijaństwie grupa osób niezwykle wpływowa, związana z elitami, popierana przez władzę świecką i działająca niezwykle skutecznie, wprowadzająca zamieszanie w nauce chrześcijańskiej. Dla nich pogańska doktryna logosu jest tak ważna, że usuwają również z całego Nowego Testamentu jednoznaczne imię Boże „Jahwe” i zastępują je wieloznacznym słowem „Pan” lub „Bóg”. Nawet te, unikalne przekłady, w których, w Starym Testamencie nie usunięto imienia Bożego „Jahwe” (BT II i BP), cytaty ze Starego Testamentu, w Nowym Testamencie, są pozbawione imienia „Jahwe”.

 

W Nowym Testamencie jest cała masa cytatów ze Starego Testamentu, z których usunięto imię „Jahwe”. Podam niektóre przykłady. W pierwszej linii podaję cytat z Nowego Testamentu, pozbawiony jednoznacznego imienia „Jahwe”, w drugiej, ten sam cytat ze Starego Testamentu, w którym to imię występuje. Kolorem żółtym zaznaczam wyrazy zamienione:

1.Mt 3:3 „Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki.”(BT)

Iz 3:3 „Głos się rozlega: "Drogę dla Jahwe przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu!” (BT II) Podobnie jest w Mr 1:2, Łk 3:4, Jn 1:23.

2. Mt 4:4 …Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.(BT)

Pwt 8:3 … nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Jahwe. (BT II)

3.Mt 4:7 …Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego.(BT) Podobnie Łk 4:12

Pwt 6:16 Nie będziecie wystawiali na próbę waszego Boga, Jahwe… (BT II)

4. Mt 4:10 … Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz.(BT) Podobnie Łk 4:8

Pwt 6:13 Będziesz się bał swego Boga, Jahwe, będziesz Mu służył …(BT II)

5. Mt 5:48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.(BT)

Kpł 19:2 …Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Jahwe, Bóg wasz! (BT II)

6. Mat. 6:13 I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; Albowiem twoje jest Królestwo i moc, i chwała na wieki wieków. Amen.(BW)

1Krn 29:11 Twoja jest, o Jahwe, wielkość, moc, sława, majestat i chwała, bo wszystko, co jest na niebie i na ziemi, jest Twoje; do Ciebie, Jahwe, należy królowanie… (BT II)

7. Mat. 21:9… Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim. Hosanna na wysokościach!(BW)

Ps 118:26 Błogosławiony, który przybywa w imię Jahwe… (BT II). Podobnie Mt 23:39.

8. Mt 21:42 … Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach.(BT)

Ps 118:23 Stało się to przez Jahwe, cudem jest w oczach naszych... (BT II)

9. Mt 22:37 On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem.(BT)

Pwt 6:5 Będziesz miłował twojego Boga, Jahwe, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. (BT II)

10. Mt 22:44 Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę Twoich nieprzyjaciół pod stopy Twoje.(BT). Podobnie Mk 12:36, Łk 20:42, Dz 2:34.

Ps 110:1 …Wyrocznia Jahwe dla Pana mego: "Siądź po mojej prawicy, aż Twych wrogów położę jako podnóżek pod Twoje stopy". (BT II)

11. Mt 27:9-10 Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. I dali je za Pole Garncarza, jak mi Pan rozkazał.(BT)

Za 11:13 Jednak Jahwe rzekł do mnie: "Wrzuć do skarbony tę nadzwyczajną zapłatę, której w ich przekonaniu byłem godzien". Wziąłem więc trzydzieści srebrników i wrzuciłem je do skarbony domu Jahwe. (BT II)

12. Mr 12:29-30 Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.(BT) Podobnie Łk 10:27

Pwt 6:4-5 Słuchaj, Izraelu, Jahwe jest naszym Bogiem — Jahwe jedyny. Będziesz miłował twojego Boga, Jahwe, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. (BT II)

13. Łk 1:37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego.(BT)

Rdz 18:14 Czy jest coś, co byłoby niemożliwe dla Jahwe? … (BT II)

14. Łk 1:47 i raduje się duch mój w Bogu...(BT)

1Sm 2:1… "Raduje się me serce w Jahwe …(BT II)

15. Łuk. 1:68 Błogosławiony Pan, Bóg Izraela… (BW)

Ps 41:14 Błogosławiony Jahwe, Bóg Izraela… (BT II),

16. Łk 4:17-19 „… Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana.”(BT)

Iz 61:1-2 „Duch Jahwe, Pana, nade mną, bo Jahwe mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać razy serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski u Jahwe…” (BT II)

17. Jn 12:38 …Panie, któż uwierzył naszemu głosowi? A ramię Pańskie komu zostało objawione?”(BT) Podobnie jest w Rz 10:16 i Jn 12:38.

Iz 53:1-2 „Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli ? na kimże się ramię Jahwe objawiło?” (BTII)

18. Jn 6:45 … Oni wszyscy będą uczniami Boga… (BT)

Iz 54:13 Wszyscy twoi synowie będą uczniami Jahwe… (BT II)

19. Jn 20:28 Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój!(BT)

Za 13:9 „…I wzywać będzie mego imienia — a Ja wysłucham, i będę mówił: "Oto mój lud", a on powie: "Jahwe moim Bogiem". (BT II)

20. Dz 2:17 …mówi Bóg - wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało… (BT)

Ez 39:29 …Ducha mojego wyleję na Izraelitów" — wyrocznia Jahwe Pana. (BT II)

21. Dz 2:20 słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały.(BT)

Jl 3:4 Słońce zmieni się w ciemność, a księżyc w krew, gdy przyjdzie dzień Jahwe, dzień wielki i straszny. (BT II)

22. Dz 2:25 bo Dawid mówił o Nim: Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po mojej prawicy, abym się nie zachwiał.(BT)

Ps 16:8 Stawiam sobie zawsze Jahwe przed oczy, nic mnie nie zachwieje, bo On jest po mojej prawicy. (BT II)

23. Dz 2:30 … Bóg przysiągł mu uroczyście, iż jego Potomek zasiądzie na jego tronie,(BT)

Ps 132:11 Jahwe zaprzysiągł Dawidowi trwałą obietnicę… "[Potomstwo] z ciebie zrodzone posadzę na twoim tronie.(BT II)

24. Dz 4:26 Powstali królowie ziemi i książęta zeszli się razem przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi.(BT)

Ps 2:2 Królowie ziemi powstają i władcy spiskują wraz z nimi przeciw Jahwe i przeciw Jego Pomazańcowi: (BT II)

25. Dz 7:49 Niebo jest moją stolicą, a ziemia podnóżkiem stóp moich. Jakiż dom zbudujecie Mi, mówi Pan, albo gdzież miejsce odpoczynku mego?(BT)

Iz 66:1 Tak mówi Jahwe: "Niebiosa są moim tronem, a ziemia podnóżkiem nóg moich! Jakiż to dom możecie Mi wystawić i jakież miejsce dać Mi na mieszkanie? (BT II)

26. Dz 14:1…Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich się znajduje.(BT)

Ps 146:5-6…ma nadzieję w Bogu swoim Jahwe, który stworzył niebo i ziemię, i morze ze wszystkim, co w nich istnieje…(BT II)

27. Rz 2:11 Albowiem u Boga nie ma względu na osobę.(BT)

Pwt 10:17): albowiem wasz Bóg, Jahwe… nie ma względu na osoby …(BT II)

28. Rz 4:3… Uwierzył Abraham Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość.(BT) Również Ga 3:6, Jb 2:23

Rdz 15:6 Abram uwierzył i Jahwe poczytał mu to za zasługę. (BT II)

29. Rz 9:29 … Gdyby Pan Zastępów nie zostawił nam potomstwa, stalibyśmy się jak Sodoma i bylibyśmy podobni do Gomory”.(BT)

Iz 1:9 „Gdyby nam Jahwe Zastępów nie zostawił Reszty, stalibyśmy się jak Sodoma, podobni bylibyśmy Gomorze.” (BT II)

30. Rz 10:13 Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.(BT) Podobnie Dz 2:21. 2Tm 2:19

Jl 3:5 Każdy jednak, który wezwie imienia Jahwe, będzie zbawiony… (BT II)

31. Rz 11:34 Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą?(BT)

Iz 40:13 Kto zdołał zbadać ducha Jahwe? Kto w roli doradcy dawał Mu wskazania? (BT II)

32. Rz 14:11 Napisane jest bowiem: Na moje życie - mówi Pan… (BT)

Iz 49:18 … Na moje życie! — wyrocznia Jahwe… (BT II)

33a. Rz 15:9 „…żeby poganie za okazane sobie miłosierdzie uwielbili Boga, jak napisano: Dlatego oddawać Ci będę cześć między poganami i śpiewać imieniu Twojemu.(BT) całkiem usunięto!

2Sm 22:50 Przeto będę Cię, Jahwe, chwalił wśród narodów i będę wysławiał Twoje imię. (BT II) Również Ps 18:50

33b. Rz 15:11 I znowu: Chwalcie Pana, wszyscy poganie, niech Go uwielbiają wszystkie narody.(BT)

Ps 117:1 Chwalcie Jahwe wszystkie narody, wysławiajcie Go wszystkie ludy, (BT II)

34. 1 Kor 10:26 Pańska bowiem jest ziemia i wszystko, co ją napełnia.(BT)

Ps 24:1 …Do Jahwe należy ziemia i to, co ją napełnia… (BT II)

35. Ga 3:10 …Napisane jest bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wypełnia wytrwale wszystkiego, co nakazuje wykonać Księga Prawa.(BT)

Jr 11:3 …To mówi Jahwe, Bóg Izraela: Przeklęty człowiek, który nie słucha słów tego Przymierza (BT II)

36. Hbr 2:6… Czym jest człowiek, że pamiętasz o nim, albo syn człowieczy, że się troszczysz o niego;(BT)

Ps 144:3 O Jahwe, czym jest człowiek, że masz o nim pieczę… (BT II)

37. Hbr 2:13… Oto Ja i dzieci moje, które Mi dał Bóg.(BT)

Iz 8:18): Oto ja i dzieci moje, które mi dał Jahwe… (BT II)

38. Hbr 8:8… Oto nadchodzą dni, mówi Pan, a zawrę z domem Izraela i z domem Judy przymierze nowe.(BT)

Jr 31:31 Oto nadchodzą dni — wyrocznia Jahwe — kiedy zawrę z domem Izraela (i z domem judzkim) nowe przymierze. (BT II)

39. Hbr 8:11 I nikt nie będzie uczył swojego rodaka ani nikt swego brata, mówiąc: Poznaj Pana! Bo wszyscy Mnie poznają, od małego aż do wielkiego.(BT)

Jr 31:34 I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: "Poznajcie Jahwe!" Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie… (BT II)

40. Hbr 10:16 Takie jest przymierze, które zawrę z nimi w owych dniach, mówi Pan: dając prawa moje w ich serca, także w umyśle ich wypiszę je.(BT)

Jr 31:33 Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach — wyrocznia Jahwe: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem. (BT II)

41. Hbr 12:5 … Synu mój, nie lekceważ karania Pana…(BT)

Prz 3:11 Upomnieniem Jahwe nie gardź, mój synu… (BT II)

42. Hbr 12:6 Bo kogo miłuje Pan, tego karze…(BT)

Prz 3:12 bo Jahwe strofuje tych, których kocha… (BT II)

43. Hbr 12:29 Bóg nasz bowiem jest ogniem pochłaniającym.(BT)

Pwt 4:24 Bo Bóg wasz, Jahwe, jest ogniem trawiącym… (BT II)

44. Jk 5:4 Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk ich doszedł do uszu Pana Zastępów.(BT)

Pwt 24:15 Tegoż dnia oddasz mu zapłatę, nie pozwolisz zajść nad nią słońcu, gdyż jest on biedny i całym sercem jej pragnie; by nie wzywał Jahwe przeciw tobie (BT II)

45. 1 Jn 1:9 Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.(BT)

Ps 32:5 Grzech mój wyznałem Tobie i nie ukryłem mej winy. Rzekłem: "Wyznaję nieprawość moją wobec Jahwe", a Tyś darował winę mego grzechu. Sela (BT II)

46. 1 Ptr 1:25 słowo zaś Pana trwa na wieki...(BT)

Ps 119:89 Słowo Twe, Jahwe, trwa na wieki… (BT II)

47. 1 Ptr 3:12 Oczy bowiem Pana na sprawiedliwych [są zwrócone]...(BT)

Ps 34:16) Oczy Jahwe [zwrócone są] ku sprawiedliwym (BT II)

48.Ap 4:8 Cztery Zwierzęta… mówiąc dniem i nocą: Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący...(BT)

Iz 6:3): I wołał jeden do drugiego: "Święty, Święty, Święty jest Jahwe Zastępów… (BT II)

49. Ap 21:23 I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła…(BT)

Iz 60:19 Już słońca mieć nie będziesz w dzień jako światła …lecz Jahwe będzie ci wieczną światłością …(BT II) Itp.

 

Takich przykładów jest znacznie więcej. Chcę tylko pokazać, jak helleniści zdominowali chrześcijaństwo, a ich wpływ widoczny jest na każdym kroku. Jednak współcześni chrześcijanie nie chcą o tym wiedzieć, a hellenistyczna interpretacja tekstów religijnych, interpretacja liberalna, jest wszechobecna.

 

Końcowym efektem tego typu zabiegów jest to, że w księgach Nowego Przymierza, w żadnym polskim przekładzie, imię Boże Jahwe nie występuje ani raz. W podanych przykładach widać niezwykle wyraźnie, że ktoś, z premedytacją, usunął wszystkie imiona „Jahwe”, z miejsc, w których ono na pewno było, bo są w Starym Testamencie, w Biblii Hebrajskiej (BH). Istnieje podejrzenie, że podobnie uczyniono w innych miejscach Nowego Testamentu, ale tego się nie dowiemy, ponieważ nie dysponujemy oryginałami ksiąg Nowego Testamentu, a najstarsze kodeksy, na podstawie których dokonywano tłumaczeń, pochodzą już z końca IV wieku, a więc z okresu, gdy elity Cesarstwa całkowicie kontrolowały cały Kościół. Pamiętajmy również o tym, co mówią świeccy historycy Starożytności, a o czym już pisałem. Po przejęciu władzy w Kościele, niszczono wszystkie niewygodne dokumenty, a jednocześnie tworzono nowe, uzasadniające nową wersję „chrześcijaństwa”, często podpisując je imieniem osoby, która była autorytetem w Kościele, a która dawno już nie żyła. Przykładem takiego fałszerstwa jest Donacja Konstantyna, dokument, który powstał w wiekach późniejszych, a jest „podpisany” przez cesarza Konstantyna. Tak o tym dokumencie pisze Wikipedia:Dokument powstał pomiędzy 750 a 850 rokiem. Jest na tyle nieudolnie sfabrykowany, iż od początku, gdy tylko się pojawił, budził wątpliwości. Zgłaszali je zarówno świeccy, jak i duchowni. Dokument zawiera wiele oczywistych sprzeczności i anachronizmów, np. nosząc datę 315 n.e. wymienia z nazwy Konstantynopol, który powstał dopiero w roku 330. (Wikipedia, hasło „Donacja Konstantyna”) Podobnie robiono z innymi dokumentami: „… nasza dokumentacja dziejów Kościoła łacińskiego przeszła przez rzymską cenzurę. (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 67).

 

Jak bojkotować jakiegoś boga?

W Biblii mamy podany sposób bojkotowania pogańskich bogów. Król Dawid wytyka innym, że poszli za obcymi bogami. Aby się odciąć od nich, mówi, że nie składa takim bogom ofiar i nawet nie wymienia ich imienia: Ps 16:4 „Ci, którzy idą za obcymi [bogami], pomnażają swoje boleści. Nie wylewam krwi w ofiarach dla nich, imion ich nie wymawiam swoimi wargami.”(BT) Dokładnie tą samą metodę zastosowali helleniści, w stosunku do biblijnego Boga Jahwe, a współczesne chrześcijaństwo przyjęło to, bez zmrużenia oka. Imię Boże Jahwe bojkotowane jest niemal przez wszystkich ludzi, uważających się za chrześcijan.

W starotestamentowej służbie kapłańskiej, Żydzi zaprzestali oddawania czci imieniu Bożemu Jahwe. Bóg reaguje bardzo gwałtownie na to: Ml 2:1-2 „Teraz zaś do was, kapłani, odnosi się następujące polecenie: Jeśli nie usłuchacie i nie weźmiecie sobie do serca tego, iż macie oddawać cześć memu imieniu, mówi Jahwe Zastępów, to rzucę na was przekleństwo…” (BT II) Przypomnę tylko, że w Nowym Przymierzu obowiązuje zasada powszechnego kapłaństwa. Apostoł Piotr, w swoim Liście, „określanym… jako List powszechny, ponieważ jest on adresowany do bardziej ogólnego, mniej sprecyzowanego odbiorcy niż Listy św. Pawła” (Wikipedia, hasło „Listy Apostolskie”), pisze: 1 Ptr 2:5 „wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa.”(BT)

Przypomnę, że bojkotowanie imienia „Jahwe” połączone jest z naukami, niemającymi nic wspólnego z nauczaniem biblijnym:

- nie wolno tego imienia wymawiać, bo nikt nie wie, jak to imię należy wymówić,

- Bóg jest naszym Ojcem, a do ojca nie powinno zwracać się po imieniu.

Lud należący do Boga Jahwe, dostał taki nakaz: Ps 105:1-3 „Sławcie Jahwe, wzywajcie Jego imienia, głoście dzieła Jego wśród narodów. Śpiewajcie Mu i grajcie Mu… Szczyćcie się Jego świętym imieniem; niech się weseli serce szukających Jahwe.” (BT II) Współcześni chrześcijanie nie „sławią Jahwe”, nie „wzywają Jego imienia”, nie „szczycą się Jego świętym imieniem”, a dlaczego? Bo nie „szukają Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości” (Mt 6:33).

Trudno się oprzeć wrażeniu, że współcześni chrześcijanie ulegli nauce hellenistów i powszechnie bojkotują imię „Jahwe”, swojego Jedynego Boga (Jud 1:25).

 

Jedno ze słów „Bóg” w Jn 1:1, jest przymiotnikiem.

Aby uniknąć istnienia wielu Bogów chrześcijańskich, niektórzy zwolennicy doktryny logosu, tłumaczą słowa: „…Bogiem było Słowo…” z Jn 1:1, jako „…boskie było Słowo…”, co ma dotyczyć Chrystusa. Jednak greckie słowo „Theos” (pl. Bóg), które występuje w Jn 1:1 i jest tłumaczone na język polski jako „Bóg”, jest rzeczownikiem rodzaju męskiego, liczby pojedynczej, a nie przymiotnikiem!

Niektórzy twierdzą, że brak rodzajnika przy słowie „Theos” powoduje, że staje się on przymiotnikiem. Nie znam języka greckiego i trudno mi polemizować z takim stanowiskiem. Ale nawet, gdy przyjmiemy, że rzeczywiście jest przymiotnikiem, to przymiotnikiem związanym tylko i wyłącznie z Bogiem Jahwe. Ten „początek”, jest momentem, w którym nikt jeszcze nie istnieje oprócz Boga Jahwe i Jego Słowa, które ma moc stwórczą. Również nikt z ludzi wierzących, nie ma żadnych wątpliwości, że Bóg Jahwe jest boski. Niczego by to nie zmieniło.

 

Pluralis maiestatis.

Jest jeszcze jeden temat, który powinien tu być omówiony. W opisie Dzieła Stworzenia, czytamy: Rdz 1:26 „A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad…”(BT) Bóg używa liczby mnogiej, z której może wynikać, że jest więcej Bogów, a jednym z nich może być Chrystus. Nic podobnego. Jest to tak zwane „Pluralis maiestatis ( łac. „liczba mnoga majestatu”) – użycie liczby mnogiej zamiast liczby pojedynczej, mające na celu podkreślenie godności, dostojeństwa władcy…, stosowane przez władców w odniesieniu do siebie lub przez innych w odniesieniu do władców.” (Wikipedia, hasło „pluralis maiestatis”) Teksty, w których użyto „pluralis maiestatis”, należy rozumieć w liczbie pojedynczej! Ale pamiętajmy też o tym, że Bóg użył tych słów dopiero w szóstym dniu stworzenia, a niebo było stworzone w pierwszym dniu. W niebie Bóg nie był już sam. Towarzyszyły Mu istoty duchowe, takie jak aniołowie. Ale taka interpretacja mnie nie przekonuje, również większość teologów przyjmuje pierwszą interpretację.

 

Czy Jezus Chrystus istniał przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia?

Wśród zwolenników doktryny logosu pojawiła się nauka, że Jezus Chrystus nie został stworzony, bo już istniał przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia. Koronnym dowodem na tą naukę jest błędna interpretacja Jn 1:1, gdzie istnieje już „Logos” (pl. „Słowo”), który według nich jest Jezusem Chrystusem i równocześnie Bogiem, bo: Jn 1:1 „… Bogiem było Słowo”, czyli „… Bogiem był Logos”. Nauka ta uzasadniana jest również fragmentem „Modlitwy Arcykapłańskiej”. Jezus tuż przed aresztowaniem mówi: Jn 17:5 „A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał.”(BT) O jakiej swojej „chwale” mówi tu Jezus Chrystus, którą miał u Boga, „zanim świat powstał”? W pierwszej chwili wydaje się, że rzeczywiście Jezus już istniał przed stworzeniem świata. Ale, zgodnie z hermeneutyką biblijną, powinniśmy szukać wyjaśnienia tego w samej Biblii. Jest tekst biblijny, który to wyjaśnia: 1 Ptr 1:18-20 „Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was.”(BT) Jezus Chrystus był tylko „przewidziany przed stworzeniem świata” do wykonania Dzieła Zbawienia. Za wykonanie tego dzieła, będzie Mu się należała zasłużona chwała, również „przewidziana przed stworzeniem świata”. Dlatego Jezus, tuż przed wykonaniem otrzymanego od Boga zadania (Jn 4:34), nawiązuje do tej chwały, którą przeznaczył dla Niego Ojciec, za wykonanie tego dzieła, zanim rozpoczął stwarzać świat. A jeżeli Jezus „był przewidziany przed stworzeniem świata”, to znaczy, że jeszcze w tym czasie nie istniał. Taką interpretację potwierdza sam Jezus, już po zmartwychwstaniu: Łk 24:25-26 „Na to On rzekł do nich: O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?”(BT) Tak więc najpierw miało być cierpienie, a dopiero potem chwała. To samo również „powiedzieli prorocy”.

W działaniu Boga nie ma żadnego przypadku, wszystko jest zaplanowane „od początku” (Rdz 1:1 i Jn 1:1). Dlatego po popełnieniu grzechu przez prarodziców, pojawia się nadzieja dla człowieka, Protoewangelia (Rdz 3:15), która zapowiada zwycięstwo „nasienia kobiety”, którym jest Chrystusa, nad wężem, czyli szatanem. To dlatego Chrystus, tuż przed swoją śmiercią, nawiązuje do tej chwały, którą przewidział dla Niego Bóg, „przed stworzeniem świata”. Symbolem tej chwały jest zajęcie miejsca „po prawicy Boga”: Hbr 10:12 „…złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga”(BT). Dopiero po złożeniu ofiary za grzechy, „zasiadł po prawicy Boga”. Wcześniej tego miejsca, związanego z „chwałą”, nie miał. Jest wiele tekstów biblijnych, które taką interpretację potwierdzają. Powstała nauka, że Jezus zostawił w niebie swoją chwałę i przyszedł na świat. Jednak teksty biblijne nie potwierdzają tego.

 

Czy Jezus pochodzi „z substancji Ojca”?

Jeżeli Jezus istniał przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia to powstaje pytanie: skąd się wziął? Helleniści odpowiadają, że został zrodzony z substancji Ojca, jeszcze przed biblijnym „Początkiem”.

Po pierwsze. Zrodzenie z substancji rodzica jest cechą matki, a nie ojca. Ojciec tylko inicjuje proces powstania nowego organizmu. Natomiast matka daje całą „substancję”. Dlatego powstaje pytanie, na które nie ma odpowiedzi: dlaczego Bóg nazwany jest „Ojcem”, a nie „Matką”?

Po drugie. Nie ma żadnego wersetu biblijnego, który potwierdza taką naukę.

Po trzecie. Bóg jest duchem i nie posiada żadnej substancji: Jn 4:24 „Bóg jest duchem …”(BT)

Po czwarte. Biblia nazywa Jezusa „stworzeniem”, a to oznacza, że jednak został stworzony. Chrystus nie mógł istnieć przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia i jest takim samym stworzeniem, jak każdy z nas: Kol 1:15 „On jest obrazem Boga niewidzialnego - Pierworodnym wobec każdego stworzenia”(BT). Pierworodnym oznacza pierwszym w kolejności ze wszystkich stworzeń, które się narodziły. A Paweł krytykuje tych, którzy „stworzeniu” oddają cześć boską: Rz 1:25 „Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.”(BT) Takie zachowanie to podstawowa forma bałwochwalstwa i naruszenie Pierwszego Przykazania Dekalogu (Wj 20:2-3).

 

Czy Jezus jest współistotny Bogu Ojcu?

Zwolennicy „logosu” wprowadzili nowe, pozabiblijne określenie „współistotność" (gr. ὁμοούσιος, homoousios) Ojca i Syna. Był to powrót do wcześniej potępionych idei mówiących o tym, że Jezus Chrystus jest inną formą istnienia Boga Jahwe. Nauki te były nazywane modalizmem i sabelianizmem. Koniecznie trzeba zauważyć, że nauki te zostały potępione w III wieku zarówno przez biskupa Aleksandrii Demetriusza (189-231), jak i przez biskupa Rzymu, Kaliksta I. Podkreślam to, bo później, te właśnie dwa ośrodki, powróciły do wcześniej odrzuconych idei. Nauka ta przybrała końcową formę dogmatu o Trójcy Świętej. Jest to sprzeczne z Biblią. W Apokalipsie mamy opis nieba, już ze zmartwychwstałym Jezusem, w którym Ojciec i Syn są oddzielnymi osobami. Bóg Jahwe „Zasiadający na tronie” (Ap 5:1), a Jezus (Baranek) stał miedzy „tronem z czworgiem zwierząt”, a „kręgiem Starców” (Ap 5:6).

 

Ukrywanie tematu sporu aleksandryjskiego.

Nie używam takich określeń jak „kontrowersja ariańska”, czy „arianizm”. Są to nieprawdziwe określenia, wprowadzone przez elity i mają wskazywać na to, że źródłem konfliktu był biskup Ariusz, co nie jest prawdą. Określenie „spór aleksandryjski” jest neutralne, nie wskazuje winnego i powinno być stosowane przez wszystkich historyków Starożytności, ale jednak nie jest.

Sobór nicejski I został zwołany, aby rozwiązać ten spór i odpowiedzieć na pytania: czy Jezus Chrystus jest Logosem w Jn 1:1, a co za tym idzie, czy jest drugim Bogiem w chrześcijaństwie? Tymczasem w żadnym, znanym mi, opisie tego Soboru, nawet nie występuje słowo „Logos”. Przykładem takim jest Wikipedia:Podczas obrad sformułowano wyznanie wiary, w którym rozwinięto i sprecyzowano naukę o Bogu Ojcu i Synu Bożym, kształtując doktrynalne podstawy tego, co później nazwano ortodoksją chrześcijańską. Sobór uznał, że Syn Boży jest współistotny (ὁμοούσιος, homoousios) Bogu Ojcu, to znaczy pochodzi z substancji (οὐσία, ousia) Ojca oraz z tej samej osoby (ὑπόστᾰσις, hipostazy) co Ojciec. Decyzje te oznaczały wyjście poza Biblię i sformułowanie podstaw nauki chrześcijańskiej za pomocą słownictwa oraz twierdzeń zaczerpniętych z nauki greckiej(ang.), co stało się jedną z trwałych podstaw cywilizacji europejskiej.” (Wikipedia, hasło Sobór nicejski I”)

Uwagi dotyczące tego typu definicji:

1.To co zostało nazwane „nicejskim wyznaniem wiary” zostało ustalone, nie w Nicei w 325 roku, ale na Soborze w Konstantynopolu w 381 roku. Treść „nicejskiego wyznania wiary” z 325 roku jest nieznana. Można się tylko domyśleć, że zawierała słowo „Logos” i dlatego została zmieniona.

2.Dogmat o „Trójcy Świętej” jeszcze nie istnieje. Obrady dotyczyły tylko relacji między „Bogiem Ojcem i Synem Bożym”. Nie ma żadnej wzmianki o Duchu Świętym.

3.Słowa: „rozwinięto i sprecyzowano naukę o Bogu Ojcu i Synu Bożym” są dowodem na to, że „Logos” był tematem podstawowym, mający rozwiązać powstały spór. Pod słowem „rozwinięto” należy rozumieć, że pogański cesarz Konstantyn Wielki, Pontifex Maximus, wprowadził naukę o Logosie w Jn 1:1 do chrześcijaństwa. Inne definicje używają słowa „Chrystologia”, co wychodzi na to samo. Nikt nie używa słowa „Logos”, aby nie zdradzić prawdziwego tematu sporu aleksandryjskiego.

4.Ta „nauka”, która tak naprawdę jest nauką o „logosie”, tworzy „doktrynalne podstawy” powstałego Kościoła Powszechnego. Nowa nauka o „Logosie” w Jn 1:1, wymusiła lawinę nowych „nauk chrześcijańskich”, obowiązujących do dnia dzisiejszego, wywodzących się z pogaństwa, które są sprzeczne z Biblią.

5.Ta nowa nauka została nazwana „ortodoksją chrześcijańską”. Jest to odpowiedź na uchwały synodów na Wschodzie: „…odbyły się dwa niewielkie synody w Bitynii i w Palestynie, uznały one poglądy Ariusza za ortodoksyjne…”(Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s.154). To potwierdza moją opinię, że nie było żadnego „arianizmu”, czy „kontrowersji ariańskiej”, bo była to nauka całego Kościoła, a Ariusz bronił, tak jak to wcześniej robili inni, fundamentów chrześcijaństwa.

6. „Współistotność” Ojca i Syna oznacza, że Syn jest inną formą istnienia Ojca. Obie te postacie są jedną i tą samą osobą, co później zostało zawarte w dogmacie o Trójcy Świętej. Zwolennicy logosu musieli wprowadzić taką naukę, aby nie było sprzeczności z pierwszym Przykazaniu Dekalogu (Wj 20:2-3), mówiącym o istnieniu tylko jednego Boga, Boga Jahwe.

7.Przyjęcie nauki o „logosie” było „wyjściem poza Biblię” i powrotem do „nauki greckiej”, do filozofii pogańskiej, greckiej, uwielbianej przez elity Cesarstwa.

8. Logos stał się „podstawą cywilizacji europejskiej”. Niestety nie tylko europejskiej. Nauki Kościoła Powszechnego, wyprowadzone z helleńskiego „Logosu”, opanowały inne kontynenty i niszczą chrześcijaństwo biblijne do dnia dzisiejszego.

 

Nie można dwóm panom służyć!

Jest jeszcze jedna nauka, którą głosił osobiście Jezus Chrystus: Mt 6:24 „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.”(BT) Już pierwsze przykazanie Dekalogu narzuca wiernym oddawanie boskiej czci tylko i wyłącznie Bogu Jahwe (Wj 20:2-3 BT II). Pojawienie się drugiego Boga spowodowało to, przed czym ostrzegał Jezus. „Wierni” oddają boską cześć Chrystusowi, który jest bliższy każdemu człowiekowi, bo sam jest człowiekiem (1Tm 2:5) i oddał swe życie, aby ratować innych. W wielu przypadkach widać wprost, że wierni „wzgardzili” Bogiem Jahwe i nie oddają Mu należnej czci. Pisze o tym Paweł: Rz 1:21 „Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce.”(BT) Ludzie działają wbrew woli Bożej. Tak mówi sam Bóg: Iz 42:8 „Ja, któremu na imię jest Jahwe, chwały mojej nie odstąpię innemu …”(BT II)

Gdy czytamy Pierwsze Przykazanie Dekalogu z Biblii Tysiąclecia, wydanie drugie, w którym nie usunięto imienia Boga Jahwe: Wj 20:2-3 „Ja jestem Jahwe, twój Bóg, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! (BT II), to widać wyraźnie, że nie ma tu miejsca na drugiego Boga. Tak zapisane przykazanie jest jednoznaczne!

 

Podsumowanie znaczenia wyrazów „Bóg”, występujących w Jn 1:1.

Interpretacja Jn 1:1, przeprowadzona zgodnie z hermeneutyką biblijną, wskazuje w sposób jednoznaczny, że oba wyrazy „Bóg”, dotyczą Boga Jahwe. Taka interpretacja spełnia wszystkie warunki, narzucone przez hermeneutykę biblijną.

Natomiast interpretacja Jn 1:1, wykonana przez zwolenników doktryny logosu, która mówi, że we zwrocie „Słowo było Bogiem”, tym Bogiem jest Chrystus, jest interpretacją liberalną, niedopuszczalną w chrześcijaństwie i sprzeczną z hermeneutyką biblijną:

1.Jest sprzeczna z Dekalogiem, który nazwany jest, w księgach Nowego Przymierza, „tablicami Przymierza” (Hbr 9:4), jako jedyny tekst biblijny został „napisany palcem Bożym” na „tablicach kamiennych” (Wj 31:18) i tworzy fundamenty chrześcijaństwa. Pierwsze Przykazanie Dekalogu, zapisane w Biblii Hebrajskiej, jest jednoznaczne i brzmi: Wj 20:2-3 „Ja jestem Jahwe, twój Bóg, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!” (BT II) Przy tak zapisanym przykazaniu nie ma miejsca dla drugiego Boga. Jest wiele innych tekstów biblijnych, w których Bóg Jahwe jest Bogiem jedynym, na przykład Iz 45:18, wg BT II.

2. Aby Jezus mógł być Bogiem w Jn 1:1, usunięto z Dekalogu i całej Biblii, imię Boże „Jahwe” i dodano w to miejsce wieloznaczne imię „Pan” lub „Bóg” (Ap 22:18-19). W wersecie Jn 1:1 wprowadzono duże litery, aby zasugerować czytelnikowi, że są to imiona. Takie zmiany zapisu tekstu biblijnego są niedopuszczalne w chrześcijaństwie.

3. Biblia nie tłumaczy się sama. Biblijne uzasadnienie wymyślonej alegorii (Jn 1:14), podane przez zwolenników doktryny logosu w Jn 1:1, jest nielogiczne i posiada, z premedytacją, źle przetłumaczony wyraz (będziemy o tym mówić później).

4. Teksty historyczne i narracyjne powinny być interpretowane dosłownie. Dlatego wyraz „Słowo”, błędnie zapisany z dużej litery, nie może być alegorią (omówimy to później).

5. Apostoł Jan, pisząc Prolog (Jn 1:1-18), chciał podkreślić ważność słowa wypowiedzianego przez Boga Jahwe i jego niezmienność. Bez tej wiedzy, stosując interpretację liberalną, powszechnie stosowaną przez hellenistów, chrześcijaństwo staje się religią niedostępną. Twierdzenie, że apostoł Jan, już w Prologu, chciał zwrócić uwagę na wyjątkową rolę Jezusa Chrystusa, jest nielogiczne, bo już sama Ewangelia, to opis działalności, nauk i Dzieła Zbawienia, wykonanego przez Syna Bożego.

6. Kontekst Jn 1:1, wskazuje na Pierwszy Rozdział Księgi Rodzaju, pokazujący moc słowa wypowiedzianego przez Boga Jahwe: „…rzekł i stało się”.

7.Starożytny zapis Jn 1:1 pokazuje, że dokonano zmian zapisu i wprowadzono duże litery w miejscach, gdzie ich nie było (Grecko-polski Nowy Testament, wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994).

8.W polskich Bibliach, cytaty ze Starego Testamentu, podaje się z Septuaginty, a nie z języka oryginalnego, z Biblii Hebrajskiej. Jest to niezgodne z hermeneutyką biblijną. Tłumaczenia nie powinno się robić z innego tłumaczenia.

11.Aleksander Aleksandryjski, autor nowej nauki, o logosie w Jn 1:1, nie był prowadzony Duchem Bożym. Był w konflikcie prawie z całym Kościołem. Chciał za wszelką cenę udowodnić, że to on ma rację i zwrócił się o pomoc do pogańskiego cesarza, Pontifexa Maximusa. Tak nie zachowuje się uczeń Chrystusa (Mt 23:11-12).

Z tego zestawienia wynika, że aby uczynić Jezusa Bogiem w Jn 1:1, złamano prawie wszystkie zasady hermeneutyki biblijnej. Dlatego dla chrześcijanina biblijnego, Jezus nie może być Bogiem w Jn 1:1!

Może się to wydawać dziwne, ale właśnie tego, wydawać by się mogło, oczywistego wniosku, nie chce przyjąć prawie całe współczesne chrześcijaństwo. Uważają, że w słowach „…Bogiem było Słowo…”, Bogiem wcale nie jest biblijny Bóg Jahwe, jak to wynika z interpretacji dosłownej, z innych tekstów biblijnych, z kontekstu i hermeneutyki biblijnej, ale Jezus Chrystus. Taka interpretacja spowodowała, że helleniści, w sposób sztuczny, otrzymali jedyny tekst biblijny, nazywający wprost Chrystusa Bogiem. W ten sposób zwolennicy hellenizmu jednocześnie udowadniają, że biblijne teksty historyczne i narracyjne, nie należy interpretować dosłownie, ale trzeba słuchać ojców Kościoła, którzy wyjaśnią, co tak naprawdę te teksty znaczą, bo Biblia jest pełna sprzeczności. Na szczęście nie jest to prawdą.

Ogólna uwaga: są ludzie niezwykle wpływowi, związani z elitami, z hierarchią Kościoła Powszechnego i z władzą, wychowanymi w duchu hellenizmu i działający niezwykle skutecznie, którzy z premedytacją zniekształcają treść Słowa Bożego po to, aby za wszelką cenę robić zamieszanie i korzystając z tego, wprowadzić politeizm (wielobóstwo) do chrześcijaństwa, aby nikomu nie przyszło na myśl, żeby szukać dosłownej interpretacji w Jn 1:1.

 

Końcowym efektem tych działań jest to, że prawie całe, światowe chrześcijaństwo uważa, że Jezus jest drugim Bogiem w Jn 1:1.

 

 

Ciąg dalszy analizy wersetu Jn 1:1. Jak rozumieć wyraz „Słowo”?

Dopiero teraz przystępujemy do omówienia głównego tematu sporu aleksandryjskiego, to jest do odpowiedzi na pytanie: czy Jezus Chrystus jest „Słowem” (gr. „Logos”) w Jn 1:1? Czy wyraz „Słowo” jest jednym z imion Jezusa Chrystusa?

Główny temat sporu aleksandryjskiego specjalnie poprzedziłem rozważaniami na temat wyrazów „Bóg” w Jn 1:1, aby pokazać, że są źródła, które nauczają, że spór ten dotyczył „boskości Jezusa”. Natomiast nie znalazłem żadnego opisu tego sporu, który podawałby rzeczywistą jego przyczynę, to jest odpowiedzi na pytanie: czy Jezus jest „Logosem” w Jn 1:1? To pokazuje moc sojuszu hierarchów Kościoła z władzami świeckimi, które sobie tego nie życzą. Jednak sprawa boskości Chrystusa jest tylko tematem wtórnym, wynikającym z przyjęcia doktryny logosu w Jn 1:1, która stała się fundamentem nie biblijnego chrześcijaństwa, chrześcijaństwa ojców Kościoła i wprowadziła całą masę nowych nauk, wynikających z przyjęcia doktryny logosu w Jn 1:1, co chciałem pokazać przy omawianiu „boskości Chrystusa” w Jn 1:1. Wiele współczesnych źródeł, informujących o sporze aleksandryjskim, nie wspomina, nie tylko o „logosie”, ale nawet o „boskości Chrystusa”. W tym temacie panuje pełna dezinformacja.

Naszą analizę rozpoczniemy od stwierdzenia faktu, że są starożytne zapisy ksiąg Nowego Testamentu, zapisane w języku greckim, w których wyraz „logos” (pl. „słowo”) w Jn 1:1, napisany jest z małej litery, inaczej niż w polskich Bibliach, a to oznacza, że nie może być imieniem Chrystusa. Greckie słowo „logos”, zapisane cyrylicą i jego polskie tłumaczenie, zaznaczone są żółtym kolorem:

Εν αρχη (pl. „Na początku”) ην  ο  λογος (pl. „było słowo”), χαι  ο  λογος ην  προς  τον  θεον (pl. „a słowo było u boga”), χαι θεος ην ο λογος.” (pl. „a bogiem było słowo”). (Grecko-polski Nowy Testament, wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994, s. 391. Aby nie było żadnych wątpliwości, grecka litera lambda, czytana po polsku jako „l”, tak wygląda: duża litera „Λ”, mała litera „λ”. Napisane obok siebie tak wyglądają: Λ λ. Trudno je pomylić.

Może tekst ten napisany jest minuskułą?

W Starożytności zdarzało się, że niektóre teksty były pisane minuskułą, to znaczy wyłącznie małymi literami. To tłumaczyłoby napisanie imienia „Logos” z małej litery.

Jednak nie dotyczy to, wyżej zacytowanego tekstu, który używa również dużych liter. Najlepszym przykładem jest werset szósty, w którym występuje imię „Jan”, pisane z dużej litery, nazywanej „jota”. Tak wygląda duża jota „I”, a tak mała jota „ι”. Warto wiedzieć, że mała „jota” jest najmniejszą literą alfabetu greckiego (patrz Mt 5:18). Użycie w tym wersecie wyrazu „kreska” pokazuje, że tekst ten pierwotnie, napisany był w języku aramejskim, w języku używanym przez Jezusa i apostołów, w którym litery występują pod postacią przecinka i „kreski”. Tekst ten mówi, że ze Słowa Bożego nie zostanie usunięta nawet najmniejsza litera, występująca pod postacią przecinka lub kreski, „aż się wszystko spełni”.

Zapisanie wyrazu „Logos” (pl. „Słowo”) z dużej litery, ma sugerować, że jest to jeszcze jedno imię Jezusa Chrystusa. Jednak, jak pokazuje podany przykład, w najstarszych kodeksach Nowego Testamentu wyraz ten może być napisany małą literą i dlatego nie może być imieniem, bo w innych miejscach tego tekstu, imiona zawsze są pisane z dużej litery. Zgodnie z hermeneutyką biblijną, która mówi, że teksty historyczne należy interpretować dosłownie, zgodnie z innymi naukami biblijnymi i zgodnie z kontekstem, wyraz ten oznacza „słowo” wypowiedziane przez Boga Jahwe, słowo wyjątkowe, mające moc i mające podstawowe znaczenie w chrześcijaństwie. To „słowo” Boga nie zostało stworzone „na początku”, ono istniało zawsze, w samym Bogu Jahwe, z samym Bogiem i zawsze było integralną częścią samego Boga Jahwe. To „słowo” nie tylko „było u Boga”, ale samym „…Bogiem było słowo…” (Jn 1:1).

Słowo Boże jest samym Bogiem Jahwe.

Bóg dając nam Swoje słowo, tak naprawdę przychodzi do nas osobiście, tak jak to zapowiedział: Kpł 26:11-13 „Umieszczę wśród was mój przybytek i nie będę się brzydził wami. Będę chodził wśród was, będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem. Ja jestem Jahwe, Bóg wasz…” (BT II) To samo zapowiedział prorok: Ez 37:27-28 „Mieszkanie moje będzie pośród nich, a Ja będę ich Bogiem, oni zaś będą moim ludem. Ludy zaś pogańskie poznają, że Ja jestem Jahwe…” (BT II). To samo działo się w czasach Nowego Przymierza: 2 Kor 6:16 „…Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego - według tego, co mówi Bóg: Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.”(BT)

Powstaje pytanie: kiedy Bóg „zamieszkał” ze swoim ludem i kiedy „chodził wśród nich”? Odpowiedź daje Biblia: zawsze, pod postacią słowa Boga Jahwe, bo „…Bogiem było słowo” (Jn 1:1). „Ludy pogańskie” poznały kim jest Bóg Jahwe, właśnie przez Słowo Boże, przez ewangelię. To słowo Boga Jahwe towarzyszyło ludowi Bożemu, lecz nie zawsze stosowano się do tego „słowa” (Rdz 3:17). Był czas, gdy całkowicie zapominano o tym „słowie”, ale ono tam było: Prz 2:6 „Bo Jahwe udziela mądrości, z ust Jego — wiedza, roztropność; dla prawych On chowa swą pomoc, On — tarczą żyjącym uczciwie. On strzeże ścieżek prawości, ochrania drogi pobożnych.” (BT II) Czyni to, między innymi, przez Swoje „słowo”. Słowo Boże pokazuje człowiekowi, co jest dla niego dobre, a co jest złe.

Dodatkowo, po zawarciu Nowego Przymierza z Bogiem w krwi Jezusa Chrystusa, każdy przedstawiciel ludu Bożego otrzymywał dar Ducha Świętego, w ten sposób tworząc Świątynię Nowego Przymierza, w której osobiście zamieszkał Bóg.

Brak szacunku do Słowa Bożego.

Problem polega na tym, że są siły, które opanowały świat, które wprowadziły lekceważący stosunek ludzi, właśnie do tego Słowa Bożego, a ponieważ „…słowo było Bogiem” (Jn 1:1), również do samego Boga Jahwe. Widać to gołym okiem. Co z tego, że w Słowie Bożym „napisane jest”, że „Na początku było słowo, a słowo było u Boga, a Bogiem było słowo” (Jn 1:1), jak ludzie współcześni „wiedzą”, że nie jest ważne to co zostało „napisane”, ważne jest to, jak powinno się to rozumieć. A są ludzie, którzy cieszą się wielkim autorytetem, którzy nauczają: wprawdzie tak jest napisane, ale to trzeba rozumieć inaczej. I tak to działa, prawie już 2 tysiące lat.

Ma to ścisły związek z mocą działania sił zła. Nie przypadkiem, już na początku swej działalności, człowiek Jezus był kuszony. Trzy razy obronił się Słowem Bożym mówiąc: „napisane jest” (Mt 4:4, 7, 10) i cytował właśnie Słowo Boże (Mt 4:3-11).

My, jako chrześcijanie (uczniowie Chrystusa), powinniśmy być Jego naśladowcami. Jednak praktyka pokazuje, że nie ma żadnego znaczenia to, co zostało „napisane” w Słowie Bożym, nie ma żadnego znaczenia to, że hermeneutyka biblijna zabrania czynienia takich rzeczy, nie ma żadnego znaczenia to, że nauka ta jest sprzeczna z fundamentami chrześcijaństwa, nie ma żadnego znaczenia to, że aby wprowadzić tą naukę, musiano zmienić zapis Słowa Bożego, nie ma żadnego znaczenia to, że tysiące ludzi zginęło śmiercią męczeńską, aby bronić Słowa Bożego. Współcześni chrześcijanie po prostu „wiedzą”, jak należy rozumieć wyraz „słowo” w Jn 1:1 i szkoda ich cennego czasu, aby rozmawiać na ten temat.

Końcowym efektem tego wszystkiego jest to, że mało kto urządza nabożeństwa ku czci biblijnego Boga Jahwe, toleruje się usunięcie imienia Boże Jahwe nawet z Biblii, Polaków, od najmłodszych lat, uczy się Dekalogu katolickiego, a Dekalog biblijny jest całkowicie nieznany (Wj 20: 1-11), o hermeneutyce biblijnej nikt nie słyszał, itd.

W czasach apostolskich byli ludzie, obdarzeni Duchem Bożym, którzy skutecznie opierali się siłom zła, chociaż wcale nie było to łatwe: 1 Tes 2:2 „Chociaż ucierpieliśmy i - jak wiecie - doznaliśmy zniewagi w Filippi, odważyliśmy się w Bogu naszym głosić Ewangelię Bożą wam, pośród wielkiego utrapienia.”(BT) Zwolennicy hellenizmu czuli się bezkarni i kontakty z nimi mogły się źle skończyć. Doświadczył tego Paweł: Dz 9:29 „Przemawiał też i rozprawiał z hellenistami, którzy usiłowali go zgładzić.”(BT)

Dzisiaj praktycznie wszyscy odpuścili. Prawie nikt nie stara się przywrócić należnej czci Bogu Jahwe, ani Jego słowom. Jednak chrześcijanin biblijny powinien wiedzieć, że cały proces odwracania się ludzi od biblijnego Boga Jahwe zaczął się właśnie od niewinnie wyglądającej interpretacji alegorycznej wyrazu „słowo”, w Jn 1:1. Gdy to się udało, reszta stała się formalnością, a nauki pogańskie szerokim strumieniem wlały się do chrześcijaństwa.

Tak pisze profesor historii starożytnej w kontekście sporu aleksandryjskiego:Starożytni interpretatorzy Biblii dalecy byli od myśli, że wchodzące w jej skład księgi wymagają traktowania historycznego… Chrześcijańscy myśliciele szukali w Biblii przede wszystkim proroctw na temat Chrystusa, gotowi byli znajdować je w takich miejscach, które dla nas nie zawierają jakichkolwiek treści mesjanistycznych. … interpretowali, nie zwracając uwagi na kontekst. Bardzo rzadko stawiali sobie pytanie o cel, jaki przyświecał autorom danego utworu… Największe trudności pozwalała im omijać interpretacja alegoryczna, wymyślona przez stoickich interpretatorów Homera … łatwiej im było godzić się na najbardziej karkołomne interpretacje…. W tak traktowanej Biblii właściwie każdy teolog mógł znaleźć to, czego szukał-niekiedy, co prawda, za cenę naginania tekstu, jednak takie …zabiegi stosowali wszyscy w najlepszej wierze i przy wszystkich okazjach.” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 182-183)

Bardzo ważną zasadą interpretacji Biblii jest zasada kontekstu. Nie wolno wyrywać słów, fragmentów, czy całego zdania z kontekstu. Kontekst wewnętrzny Jn 1:1 mówi wyłącznie o Bogu Jahwe i przez słowa: „Na początku…”, odsyła do Pierwszego Rozdziału Księgi Rodzaju. Następne wersety też mówią tylko o Bogu Jahwe i Jego słowie. Ktoś, kto chce interpretować wyraz „słowo” alegorycznie i widzieć w tym wyrazie Jezusa Chrystusa, musi sobie uświadomić, że Jezus bezpośrednio pojawia się dopiero w wersecie 14-tym, którego treść została zmieniona (będziemy mówić o tym później), a wcześniej pojawia się Jan Chrzciciel, w wersetach od 6-go do 8-mego. Interpretowanie alegoryczne, charakterystyczne dla hellenizmu, mówiące, że „Słowem” jest Chrystus, jest wyrywaniem tego wyrazu z kontekstu.

Natomiast dosłowne interpretowanie wyrazu „słowo” jest w całkowitej zgodności z hermeneutyką biblijną:

-z zasadą konieczności interpretacji tekstów historycznych, takich jak ewangelie i teksty narracyjne, w pierwszej kolejności  dosłownie,

- z zasadą, że Biblia musi się sama tłumaczyć. Bezpośrednie wytłumaczenie jest w Rdz 1:1-31, ale również w innych miejscach Biblii,

- z zasadą zachowania kontekstu. Kontekst mówi o Bogu Jahwe. Jezus pojawia się po raz pierwszy dopiero w Jn 1:14,

- z zasadą zachowania pełnej zgodności z pozostałymi tekstami Starego i Nowego Testamentu.

Jeżeli zwrot „Na początku…” jest interpretowany dosłownie, zgodnie z powyższymi zasadami, na co zgadzają się niemal wszyscy teolodzy, to tego samego nie można powiedzieć o alegorycznej interpretacji wyrazu „słowo” w Jn 1:1. Interpretacja alegoryczna, w tym przypadku, jest sprzeczna prawie z wszystkimi zasadami hermeneutyki biblijnej:

- z zasadą konieczności dosłownej interpretacji tekstów historycznych, takich jak ewangelie,

- z zasadą zachowania kontekstu. W kontekście nie ma śladu Jezusa. Jezus nie pojawia się również w Rdz 1:1-31,

- z zasadą zachowania pełnej zgodności z pozostałymi tekstami Starego i Nowego Testamentu. Interpretacja ta jest sprzeczna z Pierwszym Przykazaniem Dekalogu (Wj 20:2-3), z którego nie usunięto imienia „Jahwe” i z innymi biblijnymi naukami.

- z innymi zasadami hermeneutyki biblijnej.

Niektórzy autorzy hasła „arianizm” nawiązują właśnie do naruszenia Pierwszego Przykazania Dekalogu przez zwolenników doktryny logosu w Jn 1:1, na istnienie dwóch Bogów i to w jednym wersecie. Niszczy to fundamenty chrześcijaństwa, jest sprzeczne z najważniejszym przykazaniem, na które zwrócił uwagę Jezus (Mk 12:29). Dlatego każdy, kto chce być uczniem Chrystusa, powinien zastanowić się nad odpowiedziami na pytania:

- dlaczego zwolennicy doktryny logosu, stosując w tym miejscu interpretację alegoryczną, twierdzą, że jest to interpretacja jedynie słuszna? Dlaczego nie chcą przyjąć do wiadomości, że może być inna interpretacja, nieporównywalnie lepsza i zgodna z hermeneutyką biblijną,

- dlaczego nie dopuszczają do żadnej dyskusji na ten temat?

- dlaczego niezwykle konsekwentnie niszczyli wszystkie pisma Ariusza i to do tego stopnia, że nic się nie zachowało: „…Dzieła samego Ariusza prawie w całości zostały zniszczone.”(Wikipedia, hasło Ariusz).

- dlaczego jest tyle kłamstwa w udowadnianiu, że Jezus jest Logosem w Jn 1:1?

- czy można się zgodzić ze zmianą zapisu tekstu biblijnego?

Odpowiedź na te pytania wydaje się prosta. W przypadku porównywania tych interpretacji, zwolennicy doktryny logosu, byliby w niezwykle trudnym położeniu. Najdziwniejsze jest to, że ta sytuacja utrzymuje się do dnia dzisiejszego, nawet wśród protestantów. Stanowisko teologów jest jednoznaczne: nie będzie żadnej dyskusji na temat Logosu w Jn 1:1!

Słowo jako jedyny sposób kontaktowania się Boga z człowiekiem.

Bóg jest niewidzialny dla człowieka, a jedynym zmysłem, którym człowiek może stwierdzić obecność Bożą, jest słuch: Jn 1:18 „Boga nikt nigdy nie widział…”(BT). Dlatego Słowo Boże jest też podstawowym sposobem kontaktowania się Boga z człowiekiem: Pwt 4:12 „I przemówił do was Bóg wasz, Jahwe, spośród ognia. Dźwięk słów słyszeliście, ale poza głosem nie dostrzegliście postaci.”(BT II).

Czasem zdarzało się, że Bóg Jahwe przemawiał do człowieka we śnie (Dz 18:9).

Słowo Boże jest jak żołnierz, który dostał rozkaz.

Jest wiele tekstów biblijnych, potwierdzających tą zupełnie wyjątkową moc Słowa Bożego i wyjątkowe jego znaczenie. Bóg Jahwe mówi: Iz 55:11 „tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.” (BT) Izajasz porównuje słowo Boga do żołnierza, który dostał rozkaz. Dopóki nie wykona rozkazu, nie ma się co pokazywać przed obliczem swego dowódcy. Jednak jest pewna różnica. Czasami czynniki zewnętrzne uniemożliwiają wykonanie takiego rozkazu przez żołnierza, staję się on niewykonalny. Inaczej jest ze słowem Bożym: Iz 46:9-11 „…Ja jestem Bogiem i nie ma innego, Bogiem, i nikogo nie ma jak Ja. Obwieszczam od początku to, co ma przyjść, i naprzód to, co się jeszcze nie stało. Mówię: Mój zamiar się spełni i uczynię wszystko, co zechcę… Ledwie co wypowiem, już w czyn wprowadzone, ledwie myśl powziąłem, już wykonana.”(BT) Nie ma takiej możliwości, żeby Bóg coś powiedział i nie stało się to. Często w towarzystwie słowa Bożego występuje Duch Boży: Rdz 1:1-2 „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.”(BT) W tym Duchu Bożym jest moc. Bóg przez proroka Joela obiecał ludziom Ducha Bożego (Jl 3:1). Jezus zapowiada wypełnienie się tej obietnicy: Łk 24:49 „Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka.”(BT)

 

Inny tekst mówiący o Bogu Jahwe: Ps 33:9 „Bo On przemówił, a wszystko powstało; On rozkazał, a zaczęło istnieć.”(BT) Pamiętajmy też, że słowo Boga Jahwe ma zdolność stwarzania z niczego: Hbr 11:3 „Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych.”(BT)

 

 

Pogańska nauka o Logosie.

Grecki filozof Heraklit z Efezu (ur. 540 do 480 p.n.e.) uważany jest za twórcę terminu „logos”.

Wikipedia, hasło „logos”: „Heraklit uznawał, że najbardziej fundamentalną cechą Natury jest jej zmienność. Przypisuje mu się powiedzenie Panta rhei - "Wszystko płynie". Stąd symbolem rzeczy jest ogień - nie dlatego, jakoby wszystko miało się fizycznie "składać" z ognia, lecz dlatego, że cechą charakterystyczną ognia jest zmienność, a jednocześnie konflikt i harmonia.”

Wszystko się zmienia. Jest rzeka, a za chwilę jest to inna rzeka, chociażby z tego powodu, że inna woda jest w niej, ale jednak jest to ta sama rzeka. Zasadę, że wszystko się zmienia, widać w dzisiejszych czasach. Człowiek, po upływie ułamka sekundy, jest już innym człowiekiem, bo na przykład posiada nowe komórki naskórka, a inne obumarły, ale jednak jest tym samym człowiekiem. Wszystkie te zmiany nie są przypadkowe, ale kieruje nimi Logos, mądrość ogólnoświatowa. Tak uważał Heraklit.

Wikipedia, hasło „logos”: „Opisywany przez Heraklita świat nie jest jednak chaosem. Przemiany ognia, ciągłe powstawanie i niszczenie, a więc fundamentalny konflikt będący u podstaw rzeczy, odbywa się zgodnie z kosmicznym prawem. Ten świat "był, jest i będzie wiecznie żyjącym ogniem, zapalającym się według miary i gasnącym". W innym fragmencie Heraklit pisze, że "istnieje jedna tylko mądrość: rozum, który wszystkim rządzi, wszystko przenikając”. Tę "miarę" i ten "rozum" często utożsamia się właśnie z logosem.

Niezwykle wyraźnie widać, że logosowi bardziej odpowiada Bóg Jahwe, niż Jezus Chrystus. Jest to kolejny dowód na to, że logosem w Jn 1:1 nie może być Jezus Chrystus. Tym bardziej, że Biblia wprost mówi, że Bóg jest „ogniem” (Hbr 12:29). „Aetios z Antiochii, grecki filozof i historyk filozofii, twierdził, że zdaniem stoików „Bóg jest twórczym ogniem" (Wikipedia, hasło „logos filozofia”). Nie ma w Biblii tekstów, związanych z Chrystusem, które nazywają Go „ogniem”. Dlatego jest pytanie, na które nie umie odpowiedzieć żaden zwolennik doktryny logosu: dlaczego w Jn 1:1 Logosem jest Jezus Chrystus, a nie Bóg Jahwe, a to by wynikało z monoteistycznego charakteru religii chrześcijańskiej, z (Wj 20:2-3), z kontekstu, itd. Żydowski teolog, Filon Aleksandryjski, uważał właśnie, że to Bóg Jahwe jest „Logosem”. Wersety, którymi udowadnia się to, że Jezus jest Logosem (Jn 1:1 i Jn 1:14), są co najmniej dwuznaczne i nie wolno na nich budować nowych, tak bardzo kontrowersyjnych nauk „chrześcijańskich”, tak jak to zrobiono.

 

Zasadnicza różnica między Logosem, a Bogiem Jahwe.

Ale pamiętajmy o tym, że jednak jest zasadnicza różnica między Logosem i Bogiem Jahwe. Logos tylko porządkuje materię będącą w chaosie i nic więcej.  „Logos” nie potrafi stworzyć materii z niczego (łac. creatio ex nihilo), co jest cechą Boga Jahwe, a co sprawia nierozwiązywalny problem współczesnej, naukowej teorii Wielkiego Wybuchu. Gdyby Chrystus był Logosem, nie mógłby stwarzać z niczego. Tylko o Bogu Jahwe można powiedzieć, w kontekście stworzenia świata: „rzekł i stało się” (Rdz 1:1-31).

 

Gnoza i demiurg.

Wśród elit Cesarstwa bardzo popularna była gnoza (gr. gnosis), która oznacza: poznanie i wiedzę. Jest to rodzaj religii połączonej z filozofią helleńską, opartą na astrologii babilońskiej. Zdobycie tej wiedzy prowadzi do samo zbawienia się, przez duchowe przebudzenie. Gnoza ściśle była związana z elitami i wykształceniem.

Jednym z elementów gnozy, jest postać demiurga, boskiej osoby, podległej Bogu Najwyższemu. Demiurgowi dano polecenie stworzenia świata, grzesznego świata, którego nie mógł stworzyć Bóg Najwyższy, ze względu na zło panujące na tym świecie. Według Platona demiurg jest sprawnym rzemieślnikiem, który z chaosu potrafił uczynić nasz świat.

Aleksandria była centrum gnostycyzmu. Żydowskiego filozofa, Filona Aleksandryjskiego uważa się za tego, który łączył hellenizm z religią żydowską. Jego prace tworzyły podstawy gnozy chrześcijańskiej. Orygenes (185-254), który prowadził Szkołę Katechetyczną w Aleksandrii, łączył Logos z chrześcijaństwem. Tradycje Logosu, gnozy i alegorycznego tłumaczenia literatury były w Aleksandrii bardzo żywe, także u chrześcijan. Warto o tym wszystkim pamiętać, bo współcześni chrześcijanie nie zdają sobie sprawy z pogańskich korzeni Logosu, myślą, że Jezus jest Logosem, bo to wynika z Biblii, z dwuznacznego wersetu Jn 1:14 i według nich, nie ma to żadnego związku z hellenizmem. Uczynili z Jezusa Chrystusa hellenistycznego demiurga, Stworzycielem świata. Argumentują to wieloznacznymi tekstami biblijnymi (Hbr 1:2, podobnie Kol 1:16), w których Jezus może być przyczyną stworzenia świata, ale przez Boga Ojca. O Bogu Jahwe Paweł pisze: Rz 11:32-36 „Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie. O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą? Lub kto Go pierwszy obdarował, aby nawzajem otrzymać odpłatę? Albowiem z Niego i przez Niego, i dla Niego [jest] wszystko. Jemu chwała na wieki. Amen.(BT) Dlatego podobnie brzmiące słowa o Jezusie: Kol 1:16 „bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.”(BT), należy rozumieć, że Jezus był przyczyną stworzenia świata przez Boga Jahwe. Podobnie brzmiące słowa Boga Jahwe, skierowane do Abrahama: Rdz 12:3 „Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi.”(BT), nikt nie interpretuje tego fragmentu w ten sposób, że to Abraham będzie błogosławił, ale Abraham będzie przyczyną „błogosławieństwa” Bożego dla „ludów całej ziemi”. Tak samo powinno się interpretować zwrot: „…przez Niego (Kol 1:16) też stworzył świat” (Hbr 1:2). Jezus był przyczyną stworzenia świata przez Boga Jahwe. To, że Bóg Jahwe jest Stworzycielem świata, mówią dziesiątki wersetów biblijnych, łącznie z jednoznacznym przykazaniem Dekalogu: Wj 20:11 „Bo w sześciu dniach uczynił Jahwe niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Jahwe dzień szabatu i uznał go za święty.”(BT II) Dlatego pogańska doktryna logosu, w Jn 1:1, nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Jest sprzeczna, w wielu punktach, z hermeneutyką biblijną.

Zwolennicy doktryny logosu, robią z apostoła Jana geniusza, z tego powodu, że pogańską naukę o logosie wykorzystał w głoszeniu Ewangelii, aby była ona zrozumiała dla elit Cesarstwa, wychowywanych w duchu hellenizmu. Jest to absurd. Ewangelia Jana nie ma nic wspólnego z doktryną logosu, a istniejące podobieństwa są zupełnie przypadkowe i zostały wprowadzone do chrześcijaństwa SIŁĄ, wśród licznych sprzeciwów i prześladowań biblijnych chrześcijan, dopiero w IV wieku, gdy pogańskie elity Cesarstwa, zdobyły władzę w Kościele. Do IV wieku, całe chrześcijaństwo odrzucało zdecydowanie wszelkie próby wprowadzenia doktryny logosu do chrześcijaństwa. Jest ona sprzeczna z fundamentalnymi naukami chrześcijańskimi i dlatego w Jn 1:1 „logosem” nie może być Jezus Chrystus.

Logos jest terminem oznaczającym wewnętrzną racjonalność i uporządkowanie czegoś: świata, duszy ludzkiej, wypowiedzi, argumentu. W filozofii chrześcijańskiej bywa utożsamiany z wypowiedzianym przez Boga Słowem, z którego wywodzi się świat, a czasem również z Jezusem Chrystusem"Dostęp" do logosu lub też "posiadanie" logosu było, zdaniem niektórych filozofów, cechą wyróżniającą człowieka od innych istot… Do filozofii judeochrześcijańskiej koncepcję logosu wprowadził Filon z Aleksandrii (ok. 10 p.n.e. - 40 n.e.), filozof i teolog żydowski. U Filona Logos stanowi kluczowy termin filozoficzny o wielu znaczeniach, jednak najistotniejszym z nich w kontekście jego wpływu na chrześcijaństwo jest rozumienie Logosu jako Umysłu Boga oraz sposobu, na jaki Bóg wpływa na światDla obecności terminu logos w filozofii chrześcijańskiej kluczowe jest nawiązanie do Ewangelii św. Jana i do Psalmów, gdzie Słowo wymienione zostaje jako zasada stwórcza Kosmosu. Św. Augustyn wprowadził pojęcie Logos do "kanonu" teologii chrześcijańskiej…”(Wikipedia, hasło „Logos filozofia”). Działalność Augustyna przypada na koniec IV-go i początek V-go wieku, a więc czasy, w których władza w Kościele całkowicie należała już do zwolenników doktryny logosu.

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa, zwolennicy hellenizmu, Logosem uczynili Boga Jahwe: Ps 33:8-9Niech cała ziemia boi się Jahwe i niech się Go lękają wszyscy mieszkańcy świata. Bo sam przemówił, a wszystko powstało; On sam rozkazał, a zaczęło istnieć.”(BT II) Ich zdaniem, kontekst wskazuje tu na Boga Jahwe, a nie na Chrystusa.

Ciągle musimy pamiętać, że również w czasach współczesnych, są niezwykle wpływowi ludzie, działający niezwykle skutecznie, wychowani w duchu hellenizmu, którzy wprowadzają zamieszanie do chrześcijaństwa po to, aby za wszelką cenę uzasadnić pogańską doktrynę logosu w Jn 1:1. Ci ludzie usunęli z Biblii jednoznaczne imię Boże „Jahwe” i w to miejsce wstawili wieloznaczny wyraz „Pan” i na tej podstawie twierdzą, że w powyższych cytatach może chodzić o Jezusa Chrystusa, bo naszym Panem jest również Jezus Chrystus (Mr 11:3). Na tym polega całe zamieszanie, aby z wersetów jednoznacznych, zrobić wersety wieloznaczne.

Całkowity brak konsekwencji u zwolenników logosu.

U zwolenników pogańskiej doktryny logosu, można zaobserwować brak konsekwencji. W napisanej wiele lat po Ewangelii Jana, Apokalipsie Jana, w księdze bardzo trudnej, którą należy interpretować alegorycznie, o czym mówi już pierwszy werset: Ap 1:1 „…oznajmił … za pomocą znaków słudze swojemu Janowi.”(BT), stosują interpretację dosłowną wyrazu „logos”, czyli „słowo”. Te „znaki” muszą być odpowiednio odczytane, aby zrozumieć sens przekazu. Okazuje się, że już w drugim wersecie występuje podobna tematyka jak w Jn 1:1. Mowa jest o „słowie Bożym”. Tym razem w kontekście tej wypowiedzi występuje Jezus Chrystus i jak najbardziej mogłaby być stosowana interpretacja alegoryczna, a nie dosłowna: Ap 1:2 „Ten poświadcza, że słowem Bożym i świadectwem Jezusa Chrystusa jest wszystko, co widział(BT), a jednak wszyscy stosują tu interpretację dosłowną i słusznie. Komentarz do tego wersetu z katolickiej BJW: „Wiernie spisał co widział i słyszał w widzeniach swoich”. (Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu podług textu łacińskiego Wulgaty przekład X. Jakuba Wujka zatwierdzony przez Stolicę Apostolską, wydanie nowe z objaśnieniami, podług J. FR. Allioli, zaaprobowane przez Konsystorz Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa Michał Gluckberg, Warszawa, dnia 5 Października 1872). Nawet w Ap 1:2 występuje interpretacja dosłowna, w księdze, w której powinno stosować się interpretację alegoryczną. To pokazuje, jak nienaturalna jest alegoryczna interpretacja wyrazu „logos”, jako Jezusa Chrystusa, w Jn 1:1.

Mimo tego, że Objawienie Jana powstało wiele lat po napisaniu Ewangelii Jana, autor robi to samo, co w Ewangelii Jana. Już na samym początku zwraca uwagę na znaczenie „Słowa Bożego” w chrześcijaństwie (Ap 1:3). Domyśleć się można, że jest to spowodowane tym, że poganie traktowali literaturę religijną niezwykle liberalnie, co w chrześcijaństwie jest niedopuszczalne. W Ap 1:2 nikt nie pisze wyrazu „logos” z dużej litery, nikt nie widzi w logosie Jezusa Chrystusa. Zupełnie inna jest sytuacja w Jn 1:1, gdzie w kontekście nie występuje Jezus Chrystus, gdzie mamy do czynienia z tekstem historycznym, który należy interpretować dosłownie, a interpretacja dosłowna jest zgodna z całą Biblią.

 

„Słowo Boga”, jako imię Jezusa.

Jest grupa zwolenników doktryny logosu, która imieniem „Słowo Boga” z Ap 19:13, tłumaczy doktrynę logosu w Jn 1:1. Jednak musimy wiedzieć, że imię „Słowo” jest zupełnie innym imieniem niż imię „Słowo Boga”. Są to dwa różne imiona! Tego typu interpretacje występują również w samej Biblii. Przykładem jest imię „Jahwe”, za pomocą którego tworzy się inne imiona:

„Jozue”, a tak naprawdę „Jeszua” (w języku polskim może być również Joszua, Joszue. W języku hebrajskim Jehoszua), to imię następcy Mojżesza, który wprowadził Izraelitów do ziemi obiecanej. Jest to także nowotestamentowe imię „Jezusa”, który ma wprowadzić swój lud do Królestwa Bożego, a znaczy: „Jahwe jest zbawieniem”. Imiona „Jahwe” i „Jeszua” są to dwa zupełnie inne imiona, chociaż zawierają ten sam element „Jahwe”. Istnieje cała masa innych imion biblijnych, w których występuje imię „Jahwe” lub skrót tego imienia:

„Jeremiasz” , pisane jako Jeremjahu. Imię to znaczy „Jahwe podnosi z upadku”, inaczej „Jahwe dźwiga”.

„Izajasz”, pisane Jeszajahu, znaczy „Jahwe zbawia”.

„Juda”, pisze się „Jehudah”, znaczy „chwała Jahwe”.

Podobne zjawisko występuje w Nowym Testamencie.

„Jan”, pisze się „Johanan”, a znaczy „Jahwe jest łaskawy”, itp.

Każde z tych imion, chociaż zawiera wspólny element, słowo „Jahwe”, jest zupełnie innym imieniem. Tak samo jest z imionami „Słowo” i „Słowo Boga”. To są dwa różne imiona.

Pamiętajmy też o tym, że Apokalipsa Jana została napisana wiele lat po napisaniu Ewangelii Jana. A to oznacza, że przez długi okres czasu nikt by nie mógł interpretować wyrazu „logos”, czyli „słowo”, jako „Słowo Boga” z Apokalipsy Jana, czyli Jezusa Chrystusa. A wiemy, że Ewangelia Jana była często używana do pozyskiwania innych ludzi dla chrześcijaństwa, z dobrym skutkiem.

Spreparowanie jedynego, a zarazem jednoznacznego tekstu biblijnego, który wprost nazywa Jezusa „Bogiem”.

W wyniku wprowadzenia doktryny logosu do Jn 1:1, w sposób sztuczny, otrzymano jedyny, biblijny i jednoznaczny tekst, który nazywa Jezusa wprost „Bogiem”: Jn 1:1 „…Bogiem było Słowo.”(BT) Skutki tego są takie, że w tym jednym wersecie, Jn 1:1, mamy do czynienia z dwoma Bogami. Jednym jest Bóg Jahwe („…Słowo było u Boga…”), a drugim Bogiem jest Jezus Chrystus, który jest Logosem, czyli „Słowem” („…Bogiem było Słowo…”).Tu mamy też odpowiedź na pytanie, dlaczego nie zastosowano tej samej interpretacji alegorycznej w Ap 1:2, chociaż byłaby ona tam znacznie bardziej naturalna? Elity Cesarstwa nie miały w tym żadnego interesu.

 

Synkretyzm religijny i politeizm w chrześcijaństwie.

Tymczasem wprowadzenie drugiego Boga do chrześcijaństwa utorowało drogę do politeizmu, który niedługo potem wprowadzono w postaci Trójcy Świętej i kultu świętych. Każdy członek elity Cesarstwa mógł nazwać swojego pogańskiego boga jakimś imieniem biblijnym lub chrześcijańskim i dalej kontynuować kult tego boga pod zmienionym imieniem, ale w tej samej świątyni, mówiąc te same modlitwy, śpiewając te same pieśni ze zmienionym imieniem, stosując tą samą liturgię i rytuały, szczególnie czcząc swego boga w jednym dniu roku, wyznaczonym przez astrologię babilońską, jak to robił poprzednio itp. Zjawisko to było szeroko stosowane w całym Cesarstwie pod nazwą „synkretyzm”: „…połączenie różnych, często rozbieżnych i sprzecznych poglądów; wyznawanie zasad lub wierzeń obejmujących odległe od siebie elementy pozornie lub rzeczywiście wzajemnie sprzecznych.”(Wikipedia, hasło „synkretyzm”).

Znane są liczne przypadki zmian nazw świątyń pogańskich, na nazwy biblijne i twierdzenie, że są to świątynie chrześcijańskie. Takie działania są sprzeczne z nauką chrześcijańską, która naucza: Pwt 12:2 „Zniszczycie doszczętnie wszystkie miejsca, gdzie narody, które wy pozbawicie dziedzictwa, służyły swoim bogom: na górach wysokich, na wzgórzach i pod każdym drzewem zielonym.” (BT) Nie tylko nie niszczy się tych miejsc, ale w dalszym ciągu sprawuje się, często ten sam kult, tylko pod zmienionym imieniem boga.

Te zjawiska powodowały bezbolesne przechodzenie elit na chrześcijaństwo, praktycznie robili to zachowując swoją dawną pozycje w społeczeństwie i swoje wierzenia. Piszą o tym zawodowi historycy Starożytności: „… chrześcijanie nauczą się trudnej sztuki lawirowania i uników, która pozwoli ludziom zamożniejszym na zachowanie poprzednio zajmowanego miejsca w społeczeństwie bez nadmiernego naruszania zasad nowej wiary…”  (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka, PIW, Warszawa 1997, str. 100)

 

Okoliczności wprowadzenia doktryny logosu do chrześcijaństwa

Obraz wprowadzenia doktryny logosu do chrześcijaństwa nie będzie pełny, jeżeli nie opiszemy sposobu wprowadzenia tej nauki do chrześcijaństwa i atmosfery, która temu towarzyszyła.

Pierwsze wieki istnienia chrześcijaństwa cechowały się nieudanymi próbami przejęcia zborów przez hellenistów i narzucenie im filozofii greckiej: 2 Ptr 2:17-19 „Ci są źródłami bez wody i obłokami wichrem pędzonymi, których czeka mrok ciemności. Wypowiadając bowiem słowa wyniosłe a próżne, uwodzą żądzami cielesnymi i rozpustą tych, którzy zbyt mało odsuwają się od postępujących w błędzie. Wolność im głoszą, a sami są niewolnikami zepsucia…”(BT) Odbywały się lokalne synody biskupów, na których omawiano problemy występujące w zborach i doradzano młodym biskupom, jak je rozwiązywać. Gdy zdarzały się jakieś odstępstwa od nauki chrześcijańskiej, biskupi chętnie słuchali tych rad i naprawiali swoje błędy.

W III wieku, Orygenes, kierownik szkoły katechetycznej w Aleksandrii, zwolennik neoplatonizmu, zaczął wprowadzać do chrześcijaństwa alegorie. Jednak jego alegoryczna interpretacja „Logosu”, jako Chrystusa w Jn 1:1, została potępiona, a on sam został usunięty ze szkoły katechetycznej i wydalony z Aleksandrii, przez biskupa Aleksandrii Demetriusza. Jego nauka została potępiona również w zborze rzymskim. Podkreślam to, bo już w następnym wieku, właśnie biskupi Aleksandrii i Rzymu, wrócą do tej nauki:Mimo przyznania najwyższego autorytetu Biblii Orygenes uznał, że nie we wszystkich sprawach wypowiedziała się ona wyraźnie. Poznanie rozumowe może, w pewnych granicach i zachowując ostrożność, uzupełnić Pismo Święte. Pomocna jest filozofia, której tym samym Orygenes przyznał większe znaczenie w rozważaniach teologicznych, niż przypisywano jej ówcześnie w Kościele. W obszernych komentarzach do ksiąg biblijnych posługiwał się interpretacją alegoryczną, odróżniając — wzorem platońskim — świat zmysłowy i nadzmysłowy, pozór i rzeczywistość… najistotniejsze jest działanie Chrystusa-Logosu w jednostkowej duszy… Pośrednikiem w stworzeniu jest Syn-Logos, który wiecznie wyłaniany z Boga, wiecznie wyłania z siebie świat; Logos-Chrystus jest boską myślą, obrazem dobroci Boga. W systemie Orygenesa prawda chrześcijańskiego, wyrażona w przyznaniu Chrystusowi — boskiemu Logosowi, soteriologicznej roli, splatała się z aleksandryjskim neoplatonizmem, w którym Logos, pierwsza hipostaza bytu, odgrywa rolę metafizycznej zasady. Poglądy Orygenesa różniły się od przyjętych potem w Kościele i były przedmiotem licznych sporów doktrynalnych…” (SJP PWN, hasło Orygenes).

Na początku IV wieku wybuchł ostry spór między dwoma biskupami egipskimi w Aleksandrii. Naprzeciwko siebie stanęły dwa światy. Jeden świat ludzi prostych, żyjący naukami chrześcijańskimi na co dzień, posiadający ogromny szacunek do Słowa Bożego, reprezentowany przez biskupa Ariusza. Z drugiej strony wielki świat, elity Cesarstwa, wychowywane w duchu hellenizmu, zainteresowane filozofią grecką i tradycją, gnozą chrześcijańską, alegorycznym tłumaczeniem wszelkich tekstów, reprezentowany przez biskupa Aleksandra, mającego wpływy w całym Cesarstwie. Biskup Aleksander twierdził, że w Jn 1:1 występuje opis dwóch Bogów. Jednym jest Bóg Jahwe („…Słowo było u Boga…”), a drugim Bogiem jest Jezus Chrystus, który jest Logosem, czyli „Słowem” („…Bogiem było Słowo…”).

Nie był to nowy temat. Wcześniej dochodziło do podobnych sporów, ale zawsze zwyciężał monoteizm, a jedynym Bogiem był Jahwe, jak to podaje wiele tekstów Biblii, na przykład: Pierwsze Przykazanie Dekalogu, a w Nowym Testamencie Jud 1:25. Jednak biskupa Aleksandra poparł najbardziej krwawy i nie znoszący sprzeciwu cesarz Konstantyn, posiadający najwyższy tytuł kapłana pogańskiego: Pontifeks Maksimus, co według niego dawało mu pełne prawo do rozstrzygania takich sporów. Wynik takiej konfrontacji był z góry przesądzony. Tym bardziej, że Konstantyn był wyznawcą Apollona, greckiego boga Słońce i został wychowany w duchu hellenizmu.

W Grecji nie przywiązywano wagi do tekstów religijnych, które, w hellenizmie, każdy mógł interpretować po swojemu. Konstantyn nie rozumiał tego, że można toczyć tak zacięty spór tylko o jeden wyraz „logos” z Jn 1:1. W zorganizowanym przez cesarza Soborze w Nicei, w 325 roku, w którym brali udział głównie biskupi zaproszeni przez biskupa Aleksandra, cesarz potępił biskupa Ariusza i skazał go na wygnanie. Rację przyznał biskupowi Aleksandrowi, a to oznaczało, że we wersecie Jn 1:1 mamy do czynienia z dwoma Bogami. Jak piszą niektóre źródła, cesarz Konstantyn osobiście brał udział w ustaleniu „nicejskiego wyznania wiary”. Sobór Nicejski 325 rok, był wielkim zwycięstwem elit Cesarstwa i hellenizmu. Oprócz tego, że słowo „Logos” w Jn 1:1, zaczęto pisać z dużej litery, bo oznaczało ono imię Chrystusa, biskupi wielkich ośrodków chrześcijańskich dostali pełnię władzy w Kościele, mogli robić co tylko chcieli i sami rozwiązywali wszelkie spory. Została uchwalona nowa hierarchia, wzorująca się na administracji Cesarstwa.  Najważniejszym biskupem w Kościele został biskup Aleksandrii (kanon 6 uchwał Soboru).

Jednak problemem, dla nowej władzy, stało się „nicejskie wyznanie wiary”. Niepotrzebnie przypominało, że spór aleksandryjski dotyczył „Logosu”. Zostało ono zmienione na Soborze w Konstantynopolu 381 rok, prawdopodobnie przez usunięcie wyrazu „Logos”. Aby nikomu nie dawać pretekstu do odrzucenia uchwał soboru nicejskiego, nowe wyznanie, ustanowione w Konstantynopolu, nazwano „nicejskim”, a stare zostały zniszczone. Dzisiaj tekst wyznania nicejskiego z 325 roku jest nieznany. Można tylko domyślać się, co zawierał. Działania te przyniosły zamierzone skutki. Wywołały olbrzymie zamieszanie, w którym całkowicie zniknął podstawowy temat sporu: czy Jezus Chrystus jest Logosem w Jn 1:1?

Przykładem takiego zamieszania jest opis Soboru Nicejskiego I w Wikipedii. Jest to bardzo obszerny artykuł, w którym ani raz nie występuje wyraz „Logos”. I o to w tym wszystkim chodziło, żeby nikt Ariusza nie łączył ze sprzeciwem w sprawie Logosu w Jn 1:1! Dzisiaj ludzie interesujący się tym tematem uważają, że spór dotyczył Trójcy Świętej, chociaż termin ten powstał wiele lat po śmierci Ariusza. Doszło do tego, że powstały nawet kościoły ariańskie, które nauczają, że Jezus jest Logosem w Jn 1:1.

Jednak ślady istoty tego sporu widać do dnia dzisiejszego. W „Credo Ludu Bożego” ogłoszonego przez papieża Pawła VI po Soborze Watykańskim II w 1968 roku, możemy przeczytać:Wierzymy w Pana naszego Jezusa Chrystusa, który jest Synem Bożym. Jest On Słowem wiekuistym; zrodzonym z Ojca przed wszystkimi wiekami i współistotny z Ojcem, czyli (po gr.) homousios to Patri, przez którego wszystko się stało…”. Zwrot „Jest On Słowem wiekuistym” bezpośrednio nawiązuje do sporu aleksandryjskiego. Wyraz „Słowem” napisany jest z dużej litery, co wynika z katolickiej interpretacji Jn 1:1. Tekst jest tak napisany, że chociaż używa greckiego tłumaczenia, to jednak nie dotyczy wyrazu „Słowo”, czyli „Logos”. O skali dezinformacji, którą wprowadzili katolicy, w związku ze sporem aleksandryjskim, nich świadczy tekst Wikipedii, opisujący ten problem w dziale „Przedmiot kontrowersji”: „Boskość Syna Bożego mieli negować zwolennicy Ariusza. Jest to twierdzenie nieprawdziwe, które pochodzi z treści różnych dzieł polemicznych napisanych już po soborze.”(Wikipedia, hasło „Sobór nicejski I”) Tymczasem „boskość” Jezusa była podstawowym tematem tego sporu, wynikającym z przyjęcia doktryny logosu w Jn 1:1, oczywiście poruszanym również na Soborze.

W Internecie można znaleźć „List Euzebiusza z Cezarei Do Swego Kościoła”, rzekomo napisany przez Euzebiusza, zwolennika poglądów Ariusza. Piszę „rzekomo”, bo tradycją tamtych czasów stało się podpisywanie swoich dzieł, nazwiskiem kogoś znanego. W liście tym znajduje się wyznanie wiary, w którym nie ukryto, jak to się robi w innych wersjach wyznania nicejskiego, tego, że chodzi o alegoryczną interpretację wyrazu „logos” (pl. „słowo”) w Jn 1:1, a w której nazwano Jezusa wprost „Słowo Boga” i „Bogiem z Boga”. W punkcie 4 tego listu czytamy:Wierzymy w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych oraz w jednego Pana, Jezusa Chrystusa, Słowo Boga, Boga z Boga, światłość ze światłości, życie z życia, Syna jednorodzonego…”(„List Euzebiusza z Cezarei Do Swego Kościoła”). List ten zawiera również informację o tym, że pogański cesarz Konstantyn nie był tylko biernym obserwatorem Soboru, ale brał czynny udział w tworzeniu nicejskiego wyznania wiary chrześcijańskiej: „… najmilszy Bogu nasz cesarz pierwszy zaświadczył, że jest ono ze wszech miar trafne. Stwierdził z naciskiem, że i on tak samo myśli, i wezwał wszystkich, by je wspólnie przyjęli, podpisali się pod tym nauczaniem oraz byli z nim zgodni, dodając tylko jedno słowo: „współistotny”. On sam je wyjaśnił mówiąc, iż mówi się, że „Syn” jest „współistotny” nie według tego, co się zdarza ciałom, a więc że On nie istnieje ani na zasadzie podziału, ani na zasadzie jakiegoś rozdzielenia się od Ojca …” („LIST EUZEBIUSZA Z CEZAREI DO SWEGO KOŚCIOŁA.”) Tak daleko idąca ingerencja w sprawy chrześcijaństwa, przez pogańskiego cesarza, powinno budzić niepokoje u każdego chrześcijanina. Jednak nic takiego się nie dzieje. Najwyższy kapłan wszystkich religii pogańskich, Pontifeks Maksimus, Konstantyn Wielki, osobiście dokonywał zmian w wyznaniu chrześcijańskiej wiary i uważał, że miał do tego święte prawo. Jego interpretację Jn 1;1 i biskupa Aleksandra, stosuje do dnia dzisiejszego niemal całe chrześcijaństwo. Takie mocne poparcie biskupa Aleksandra może świadczyć o tym, że to biskup Aleksander poprosił cesarza o rozstrzygnięcie tego sporu. Jak było naprawdę nie dowiemy się, bo: „…dokumentacja dziejów Kościoła łacińskiego przeszła przez rzymską cenzurę.” (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997 str. 67), a niewygodne dokumenty zostały zlikwidowane.

Najbardziej zaskakujące jest to, że zostały zniszczone wszystkie dokumenty, w których było wyznanie nicejskie. Dzisiaj nikt nie wie, jak ono brzmiało. Oficjalnie uchwały Soboru nicejskiego obowiązują do dnia dzisiejszego. W roku 381 cesarz Teodozjusz zwołał Sobór w Konstantynopolu, na którym uzgodniono nową wersję „wyznania Nicejskiego”:Nicejsko-konstantynopolitańskie wyznanie wiary lub Symbol Konstanynopolitański/(łac.) Symbolum Constantinopolitanum/, dawniej nie do końca ściśle zwany też Symbolem nicejskimAngielska wersja Katechizmu Kościoła Katolickiego n. 195 podaje te nazwy zamiennie: The Niceno-Constantinopolitan or Nicene Creed.... Katechizm tłumaczy (we wszystkich wersjach językowych), że symbol ma za sobą autorytet dwóch Soborów z 325 i 381 r… Nicejskim określają symbol przyjęty na Soborze konstanynopolitańskim także Wikipedie angielska, francuska i inne. Jednak Credo nicejskie jest osobnym tekstem i według opinii współczesnych uczonych, choć podobne, nie ono posłużyło ojcom Soboru Konstantynopolitańskiego za materiał do opracowania nowej wersji symbolu)… Jakiekolwiek byłyby początki, według jednomyślnej opinii historyków, wbrew potocznym wyobrażeniom, nie może być mowy o tym, że symbol powstał na Soborze w Konstantynopolu poprzez dodanie fragmentu o Duchu Świętym do Symbolu ogłoszonego w czasie poprzedniego Soboru w Nicei w 325 r. (Wikipedia, hasłoNicejsko-konstantynopolitańskie wyznanie wiary”)

Ale na tym działanie Konstantyna się nie zakończyło: „…Konstantyn tryumfalnie obwieścił wyniki soborowych obrad chrześcijańskiemu światu, z jego kancelarii wysłano listy do wszystkich Kościołów… Tymczasem rozpoczęła się wojna w Kościele, o gotowości do kompromisów i tolerancji w sprawach wiary nie mogło być mowy. Nikt nie ośmielił się atakować credo (…póki żył Konstantyn…), choć budziło ono bardzo żywe zastrzeżenia teologiczne”.(Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997 str.156) Jak widać, chrześcijaństwo, na początku IV wieku było na tyle silne, że obroniło się przed ingerencją władz świeckich. Zaraz po Soborze Nicejskim, cały świat chrześcijański odrzucił nicejskie wyznanie wiary, z wyjątkiem Aleksandrii. Jednak dokument podpisany przez cesarza i pozostałych uczestników Soboru, później zadecydował o zwycięstwie doktryny logosu w Jn 1:1. W samej Aleksandrii wyznanie nicejskie wprowadzano siłą. Nawet sam cesarz odrzucił nauki biskupa Aleksandra, ułaskawił Ariusza, a na łożu śmierci ochrzcił się jako zwolennik nauk Ariusza, które wtedy były uważane za ortodoksyjne. Był to czas, w którym nie było arianizmu. Cały Kościół miał naukę taką, jak biskup Ariusz.

Dopiero włączenie się elit Rzymu do walki o władzę w Kościele, zmieniło tą sytuację. Ci ludzie, wychowani w duchu hellenizmu, zwolennicy gnozy chrześcijańskiej i liberalnego traktowania Słowa Bożego, spowodowali przyjęcie wyznania nicejskiego  przez wszystkich. Ale nie było to łatwe. Warto o tym pamiętać, że na początku, gdy każdy miał wolny wybór, prawie całe chrześcijaństwo odrzuciło nicejskie wyznanie wiary, również to z ukrytym Logosem. Dopiero użycie siły zmieniło to.

W 380 roku cesarz Teodozjusz I Wielki, wydał edykt tesaloński, w którym każdy mieszkaniec Cesarstwa miał obowiązek bycia chrześcijaninem, według wyznania nicejskiego, co oznaczało przyjęcie doktryny logosu w Jn 1:1. Od tego momentu każdy, kto chciał żyć według nauk Jezusa Chrystusa, zapisanych w Biblii, a niezgodnie z wyznaniem nicejskim, stawał się heretykiem, z urzędu prześladowanym przez państwo: „Herezja staje się przestępstwem ściganym przez państwo… zakazuje się heretykom publicznego, a później prywatnego sprawowania kultu. Ci, którzy by tego rozkazu nie posłuchali, tracą budynki i posiadłości… nie wolno im było nauczać swej wiary… w 388 r. zakaz dysput na tematy doktrynalne… tracili swe stanowe przywileje, a także prawo do sprawowania urzędów… usuwano ich z obszaru imperium… Frontalny atak podjęto przeciwko poganom… Ulegają także zaostrzeniu przepisy dotyczące Żydów…”( Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997, str. 167), „…wszystko to miało metrykę pogańską, ale owa metryka nie przeszkadzała chrześcijanom…” (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997, str.139). Dzisiaj również to nikomu nie przeszkadza. W myśl rzymskiej zasady „dyvide et impera” (pl.: dziel i rządź), wiernych podzielono na kler i świeckich: „… Kler… bywał twardy i pyszny, odmawiając wiernym prawa do krytyki…” (Kościół Późnego Antyku E. Wipszycka, str. 145) „ …straszono ludzi, fabrykowano dokumenty. Manipulowali materiałami wszyscy, …podobnie jak wszyscy uciekali się do gwałtów…” (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997, s. 150).

Wróćmy do czasów tuż po Soborze Nicejskim. Po śmierci Aleksandra, twarzą odrzuconego „wyznania nicejskiego” stał się nowy biskup Aleksandrii, Atanazy:Po śmierci Aleksandra w 328 r. biskupem Aleksandrii został (nie bez zgrzytów) Atanazy, człowiek niezmiernej energii i ambicji, rygorystyczny – żeby nie powiedzieć: fanatyczny – przeciwnik arian, gotowy w dobrej sprawie posługiwać się środkami gwałtownymi, nie przejmując się ani ustalonymi obyczajami, ani kanonami kościelnymi.” (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997, s. 158) Przeciwko jego metodom postępowania, wystąpiło wiele środowisk chrześcijańskich: „…melecjanie szukali sprawiedliwości u biskupów poza Egiptem i u cesarza…, oskarżając Atanazego o stosowanie wobec nich przemocy, o niedopuszczanie do Kościołów, o prześladowanie ich przywódców… poczynania Atanazego, bez żenady korzystającego z pomocy żołnierzy, zamykający swych przeciwników w więzieniu… Konstantyn … wielokrotnie słyszał o konflikcie między melecjanami a Atanazym, a także o jego brutalności (docierały do niego nie tylko skargi zainteresowanych, ale i raporty namiestnika Aleksandrii).” (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997, s. 159) Skargi na Atanazego najczęściej, nie dotyczyły spraw doktrynalnych. „…Niepokojom w Kościele bardzo często towarzyszyły zamieszki w miastach, wywoływane przez zwolenników walczących stron…” (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997, s.164). Atanazy został skazany na wygnanie przez 5-ciu kolejnych cesarzy i to nie za sprawy doktrynalne.

Później pojawili się inni przedstawiciele elit, którzy siłą wprowadzali „wyznanie nicejskie”: „przeważał wpływ Ambrożego, który konsekwentnie zwalczał wszelkie przejawy tolerancji religijnej…( Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997, s. 166), „… Interwencja biskupa blokującego śledztwo… wskazuje, że niewinność mogła pod jego piórem oznaczać co innego niż niewinność wobec prawa…” (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997, s. 171), „…historię sporów tej epoki znamy niemal wyłącznie  z materiałów dostarczonych nam  przez jedną ze stron, która ostatecznie zwyciężyła…” (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997, str 173). Jak ważne było dla elit Cesarstwa przyjęcie doktryny logosu, nich świadczy fakt, że cesarze, którzy zadecydowali o jej przyjęciu, dostali przydomek „Wielki”: cesarz Konstantyn Wielki, cesarz Teodozjusz I Wielki, biskup Atanazy Wielki.

Jeszcze krótki fragment dotyczący okoliczności aleksandryjskiego sporu. Przytoczę kilka cytatów zawodowych historyków Starożytności: „ …wrażliwość na teologię w poważnym stopniu była efektem oddziaływani dziedzictwa antycznego, a dokładniej antycznej filozofii… Filozofia grecka stała u kolebki chrześcijaństwa… zmiany, jakim podlegały chrześcijańskie społeczności w pierwszych trzech wiekach istnienia Kościoła, jeszcze szerzej otworzyły nową religię na wpływy filozoficzne… Taki sposób myślenia pozwalał na wielką otwartość intelektualną i ułatwiał odrzucanie ustalonych poglądów… Umiejętność wyłamywania się z nich, zmieniania z własnej woli  podstawowych reguł gry, była czymś charakterystycznym dla myśli starożytnej… Zetknięcie się antycznego sposobu myślenia… z posłaniem zawartym w Biblii, wydało zdumiewające owoce… i stwarzała specjalne komplikacje: nieporównywalnie większe niż te, jakie wynikają z rygorystycznego monoteizmu, właściwego judaizmowi lub islamowi. Pokusa ścisłego opisania, zanalizowania i wyjaśnienia tajemnicy Syna Bożego, nie opuszczała antycznych teologów, powodowała napięcia i niepokoje, popychające ich do szukania nowych rozwiązań, do zmian w doktrynie.  Ludzie kierujący życiem gmin chrześcijańskich, a więc nauczających prawd wiary, wywodzili się z kręgów elity miejskiej, która dbała o to, by jej dzieci otrzymały określone… wykształcenie. Prestiż zdobytej dzięki temu kultury był ogromny, zbyt wielki, by ludzie nawracający się na chrześcijaństwo potrafili pozbyć się szacunku dla filozofii, literatury, nauki… Teolodzy chrześcijańscy… nie byli w stanie uwolnić się od tego, czego nauczyli się w szkole…  musieli wyrzec się swobodnych rozmyślań o bóstwie, tak charakterystycznych dla filozofii pogańskiej… Starożytni interpretatorzy Biblii dalecy byli od myśli, że wchodzące w jej skład księgi wymagają traktowania historycznego… Historyczna interpretacja Biblii jest dziełem ostatniego stulecia… daleko jest jej do zwycięstwa… podejrzenie, iż wzgląd na historyczne uwarunkowania odbierze Pismu Świętemu jego walor religijny, jest wciąż obecna… , choć współczesna egzegeza biblijna dostarczyła aż nadto dowodów, że ujęcie historyczne tylko powiększa nasz podziw dla biblijnego przesłania… Chrześcijańscy myśliciele szukali w Biblii przede wszystkim proroctw na temat Chrystusa, gotowi byli znajdować je w takich miejscach, które dla nas nie zawierają jakichkolwiek treści mesjanistycznych. Atomizowali oni Biblię… interpretowali, nie zwracając uwagi na kontekst. Bardzo rzadko stawiali sobie pytanie o cel, jaki przyświecał autorom danego utworu… Największe trudności pozwalała im omijać interpretacja alegoryczna, wymyślona przez stoickich interpretatorów Homera… lepsze było każde inne wyjaśnienie niż otwarte uznanie niespójności świętego tekstu… łatwiej im było godzić się na najbardziej karkołomne interpretacjeW tak traktowanej Biblii właściwie każdy teolog mógł znaleźć to, czego szukał-niekiedy, co prawda, za cenę naginania tekstu, jednak takie …zabiegi stosowali wszyscy w najlepszej wierze i przy wszystkich okazjach.” (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997, s. 180-183).

Końcowym efektem tego wszystkiego było to, że elity Cesarstwa odniosły pełny sukces. Słowo Boże straciło podstawowe znaczenie w chrześcijaństwie, został wprowadzony politeizm (Trójca Święta i kult świętych), elity Rzymu odzyskały władzę w Cesarstwie, którą posiadali ich przodkowie, każdy członek elity bez trudu mógł przyjąć chrześcijaństwo, bez zmiany swoich przyzwyczajeń (brak nowonarodzeni Jn 3:3) i wprowadzając kult swojego pogańskiego boga, pod postacią kultu świętego, zmieniając mu tylko imię, na imię związane z chrześcijaństwem. Zmieniło się tylko jedno. Zniknęła tolerancja religijna, charakterystyczna dla wcześniejszego pogaństwa i chrześcijaństwa. Nowi władcy Kościoła bali się Słowa Bożego i niszczyli wszelką próbę powrotu do biblijnego chrześcijaństwa. Niszczono każdego, kto nie chciał się podporządkować nowej władzy w Kościele i nie chciał płacić Kościołowi. Powstał nowy system sprawowania władzy, nazwany cezaropapizmem.

 

Biblijne chrześcijaństwo, pod biblijnym symbolem „Niewiasty”, mogło działać tylko w ukryciu lub poza granicami Cesarstwa: Ap 12:14 „I dano Niewieście dwa skrzydła orła wielkiego, by na pustynię leciała do swojego miejsca, gdzie jest żywiona… z dala od Węża.”(BT) Wąż to biblijny symbol szatana. Wypełniło się również proroctwo, z przypowieści Jezusa o nieuczciwych winiarzach. Elity Cesarstwa robiły to samo, co kiedyś robili arcykapłani i faryzeusze: Mt 21:35-39 „Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili.”(BT) Rolnicy zbuntowali się przeciwko gospodarzowi (symbol Boga Ojca). Sługami byli biblijni chrześcijanie, którzy głosili Słowo Boże i interpretowali je według zasad hermeneutyki biblijnej. Wyrzucenie  z winnicy Syna i zabicie Go, oznacza odrzucenie nauk Jezusa Chrystusa, z przykazaniem miłości na czele Jn 15:12. W to miejsce wprowadzono kult Mitry, jako Boga Najwyższego, któremu zmieniono imię na Jezus Chrystus i kult świętych z całą liturgią pogańską.

 

Termin „kontrowersja ariańska”

Często używane sformułowanie „kontrowersja ariańska” sugeruje, że to biskup Ariusz był autorem nowej nauki, niezgodnej z istniejącą doktryną chrześcijańską. Fakty były dokładnie odwrotne. To biskup Aleksander zaczął głosić naukę, która we wcześniejszych wiekach była potępiana, jako niezgodna z Biblią. Biskup Ariusz tylko potępił tą naukę tak, jak to wcześniej robili: biskup Aleksandrii Dionizy (według Wikipedii patriarcha, hasło sabelianizm) i biskup Rzymu Kalikst I (według Wikipedii papież, hasło sabelianizm). Synody na Wschodzie określiły naukę Ariusza, jako „ortodoksyjną”: „…odbyły się dwa niewielkie synody w Bitynii i w Palestynie, uznały one poglądy Ariusza za ortodoksyjne(Kościół Późnego Antyku E. Wipszycka, str 154) Termin „kontrowersja ariańska” został wprowadzony po to, aby ukryć pogańskie korzenie logosu, najpierw w nauczaniu biskupa Aleksandra, a potem w „wyznaniu nicejskim”. Po zwycięstwie elit Cesarstwa w Kościele, naukę biskupa Aleksandra, a w zasadzie naukę zmienioną przez „ojców kapadockich”, nazwano nauką „ortodoksyjną”, aby zasugerować, że ta nauka istniała zawsze.

 

 

Ariusz był biskupem

Niemal wszyscy współcześni historycy nazywają Ariusza prezbiterem. Propaganda kościelna usunęła prawie wszystkie informację o tym, że Ariusz był biskupem po to, aby zmniejszyć jego rangę. Ariusz teoretycznie nie mógł być prezbiterem. O tym, że Ariusz był biskupem, świadczy Sobór Nicejski, na który zaproszono wyłącznie biskupów. Wśród zaproszonych był Ariusz. Innym dowodem jest kanon 8 uchwał soboru Nicejskiego. Zabraniał on istnienia dwóch biskupów w jednym mieście: „…aby nie było dwóch biskupów w jednym mieście. (kanon 8 uchwał Soboru nicejskiego). Kanon ten był wprowadzony po to, aby nie doszło do sytuacji, która miała miejsce w Aleksandrii, gdzie urzędowało jednocześnie dwóch biskupów, którzy prowadzili ze sobą spór.

Aby w przyszłości nie było podobnych sporów, w kanonie 6 uchwał soborowych, cesarz Konstantyn wprowadził precedencję, czyli kolejność ważności biskupów w Kościele, na wzór swojej administracji państwowej, aby każdy miał swojego zwierzchnika. Najważniejszym biskupem w Kościele został biskup Aleksandrii, który miał rozstrzygać spory nie tylko w Aleksandrii, ale w całym Kościele. Warto zwrócić uwagę na to, że jest to czas, w którym nie ma takich określeń jak: „Stolica Apostolska”, „Stolica Piotrowa”, „sukcesja apostolska”, „papież” itp. Wprowadzenie hierarchii kościelnej było niezgodne ze Słowem Bożym, które uzależniało biskupów wyłącznie od Boga: Tt 1:7 „Biskup bowiem winien być, jako włodarz Boży…”(BT) Włodarz podlegał wyłącznie swemu panu. W tym wypadku „panem” tym jest Bog. Biskupi byli wybierani mocą Ducha Świętego, przez swoich wiernych: Dz 20:28 „Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią.”(BT)

Z czasem okazało się, że to cesarze i inni władcy świeccy decydowali o tym, kto ma być biskupem. Z powodu uchwał Soboru Nicejskiego, wierni stracili jakikolwiek wpływ na wybór swojego biskupa i na to, co się dzieje w Kościele. Elity Cesarstwa zdobyły całkowitą kontrolę nad Kościołem. Mogły decydować o wszystkim. A zaczęło się tak niewinnie, od alegorycznej interpretacji jednego słowa w Jn 1:1. Zmiany te okazały się niezwykle trwałe, obowiązują do dnia dzisiejszego.

Jest jeszcze jeden ważny argument, potwierdzający to, że Ariusz był biskupem, a nie prezbiterem. Biskupi byli niezależni od siebie. Jeden biskup nie mógł narzucić swojej woli drugiemu biskupowi, bo odpowiadał za swoje działania wyłącznie przed Bogiem (Tt 1:7). Dlatego były organizowane synody (Dz 15:1-2), na których podejmowano uchwały, które były tylko głosem doradczym dla innych biskupów. Biskupem Jerozolimy był Jakub. To on podsumował całe obrady „Soboru jerozolimskiego”(Dz 15:13-29). Była prowadzona również korespondencja między biskupami:Biskupi innych wielkich miast imperium pozostawali w korespondencyjnym kontakcie z biskupami Rzymu… Ale jeśli mieli odmienne zdanie – pozostawali przy swoim…(Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997 str. 57-67) To w oparciu o te zwyczaje biskupi Wschodu wystąpili w obronie biskupa Ariusza: „…odbyły się dwa niewielkie synody w Bitynii i w Palestynie, uznały one poglądy Ariusza za ortodoksyjne…”(Kościół Późnego Antyku E. Wipszycka, str 154)

Żaden biskup nie ośmieliłby się otwarcie poprzeć prezbitera w sporze ze swoim biskupem! Byłoby to wystąpienie przeciwko Duchowi Świętemu (Dz 20:28). Historycy Starożytności podkreślają to, że obrońcy Ariusza trzymali się nauki chrześcijańskiej, w przeciwieństwie do drugiej strony sporu. To mogłoby się zemścić na nich samych. Wszystko wskazuje na to, że biskup aleksandryjski Aleksander, chciał udowodnić swoją wyższość nad drugim biskupem aleksandryjskim, Ariuszem. Prawdopodobnie Ariusz cieszył się większym autorytetem wśród chrześcijan Aleksandrii, niż Aleksander. To tak bolało Aleksandra, a później innych biskupów aleksandryjskich. Dlatego biskup Aleksander wykorzystał swoje światowe kontakty. Dzięki swoim wpływom, lokalny i nic nie znaczący spór, uczynił fundamentalnym sporem w całym Kościele, a jego skutki obserwujemy do dnia dzisiejszego.

Czytając o sporze aleksandryjskim, musimy wiedzieć o jednym: „…pamiętajmy, że historię sporów tej epoki znamy niemal wyłącznie  z materiałów dostarczonych nam  przez jedną ze stron, która ostatecznie zwyciężyła… przywłaszczając sobie prawo  decydowania w sprawach Kościelnych…” (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997 s. 173)

Historycy opisujący ten spór zaznaczają, że w przeciwieństwie do drugiej strony sporu:Ariusz i jego zwolennicy znajdowali dla swych twierdzeń podstawę przede wszystkim w Ewangeliach.”  (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka, PIW, Warszawa 1997 s. 184)

 


Symbol siewcy

Jedną z bardzo ważnych przypowieści Jezusa, jest przypowieść o siewcy, który sieje ziarno na różne podłoża, które są symbolami różnej reakcji ludzi na Słowo Boże. Ziarnem jest Słowo Boże, bo: Mr 4:14 Siewca sieje słowo.(BT) Wyraz „słowo” napisany jest małą literą.

Dla Towarzystwa Biblijnego siewca stał się symbolem całej Biblii.

Siewca symbol Biblii

To pokazuje, jak ważne jest Słowo Boże. I właśnie na to chciał zwrócić uwagę Jan w pierwszych wersetach swojej Ewangelii. W chrześcijaństwie Słowo Boże nie może być tak traktowane, jak w niezwykle popularnej wśród elit, kulturze helleńskiej, gdzie wyraz „mit” jest używany we współczesnym języku jako nieprawdziwe opowiadanie. Prolog był po to napisany, aby zjawisko to nie występowało w chrześcijaństwie. W religiach pogańskich: „…Człowiek skrupulatnie składający ofiary i uczestniczący w świętach nakazanych tradycją mógł o bogach myśleć swobodnie… nie ograniczały go w tej materii  żadne święte teksty”. (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 179)

Wszystko jest dobrze, gdy ziarno, czyli Słowo Boże jest czyste. Gorzej, gdy ziarno jest zanieczyszczone kąkolem, czyli, na przykład, złą interpretacją Biblii, niezgodną z zasadami hermeneutyki biblijnej, jak to jest w przypadku „Logosu”. Tak jak kąkol niszczy uprawy rolne, tak zła interpretacja Biblii niszczy naukę Bożą.

Jednak Jezus zostawił receptę na rozpoznanie kąkolu: Mt 7:16-18 „Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi?... Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.”(BT) „Owocami” Kościoła Powszechnego są burzliwe historie chrześcijaństwa, pełne wstydliwych okresów, nierozliczonych do dnia dzisiejszego.

 

Władca tego świata

Naszym światem rządzą siły zła (Ef 2:2). W ich interesie jest to, aby Słowo Boże było nieznane, pozmieniane, lekceważone, aby było źródłem zamieszania religijnego. Ojciec kłamstwa, jak nazywa szatana Jan (Jn 8:44), podporządkował sobie innych, którzy najczęściej, nieświadomie wykonują jego zlecenia. Dobrym przykładem działania takich sił, jest interpretacja alegoryczna wersetu Ewangelii Jana (Jn 1:1), która wywróciła naukę chrześcijańską do góry nogami i stała się początkiem zmian doktryny chrześcijańskiej, firmowanych przez ojców Kościoła.

 

Szukanie w Biblii Jezusa tam, gdzie Go nigdy nie było.

Pierwsi chrześcijanie byli ludźmi prostymi. Sytuacja zmieniła się, gdy członkami Kościoła zostawali przedstawiciele elit, wychowanych w duchu hellenizmu: „Filozofia grecka stała u kolebki chrześcijaństwa…” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 180). Filozofia grecka zmieniła podejście do tekstów Biblijnych: „Taki sposób myślenia pozwalał na wielką otwartość intelektualną i ułatwiał odrzucanie ustalonych poglądów… Umiejętność wyłamywania się z nich, zmieniania z własnej woli  podstawowych reguł gry, była czymś charakterystycznym dla myśli starożytnej… Zetknięcie się antycznego sposobu myślenia… z posłaniem zawartym w Biblii, wydało zdumiewające owoce… i stwarzała specjalne komplikacje: nieporównywalnie większe niż te, jakie wynikają z rygorystycznego monoteizmu, właściwego judaizmowi lub islamowi. Pokusa ścisłego opisania, zanalizowania i wyjaśnienia tajemnicy Syna Bożego, nie opuszczała antycznych teologów, powodowała napięcia i niepokoje, popychające ich do szukania nowych rozwiązań, do zmian w doktrynie. Ludzie kierujący życiem gmin chrześcijańskich, a więc nauczających prawd wiary, wywodzili się z kręgów elity miejskiej, która dbała o to, by jej dzieci otrzymały określone… wykształcenie. Prestiż zdobytej dzięki temu kultury był ogromny, zbyt wielki, by ludzie nawracający się na chrześcijaństwo potrafili pozbyć się szacunku dla filozofii, literatury, nauki… Teolodzy chrześcijańscy… nie byli w stanie uwolnić się od tego, czego nauczyli się w szkole…” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 181). Aby być chrześcijanami musieli z pokorą przyjmować nauki biblijne: „… musieli wyrzec się swobodnych rozmyślań o bóstwie, tak charakterystycznych dla filozofii pogańskiej…”( Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 182). Jednak dla niektórych, to było nie do przyjęcia: „Chrześcijańscy myśliciele szukali w Biblii przede wszystkim proroctw na temat Chrystusa, gotowi byli znajdować je w takich miejscach, które dla nas nie zawierają jakichkolwiek treści mesjanistycznych. Bardzo rzadko stawiali sobie pytanie o cel, jaki przyświecał autorom danego utworu… Największe trudności pozwalała im omijać interpretacja alegoryczna, wymyślona przez stoickich interpretatorów Homera… lepsze było każde inne wyjaśnienie niż otwarte uznanie niespójności świętego tekstu… łatwiej im było godzić się na najbardziej karkołomne interpretacje… W tak traktowanej Biblii właściwie każdy teolog mógł znaleźć to, czego szukał-niekiedy, co prawda, za cenę naginania tekstu, jednak takie …zabiegi stosowali wszyscy w najlepszej wierze i przy wszystkich okazjach.” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 182-183)

Zaczęła powstawać gnoza chrześcijańska: „… homoousios… został zapożyczony od gnostyków… początkowo szokował wielu biskupów: trudno im było pogodzić się z myślą, że Boga można opisywać za pomocą terminów nie znajdujących się w pismach objawionych… właśnie wyjście poza Biblię było wielką zasługą oponentów arianizmu, pomysłem genialnym, otwierającym wielkie perspektywy przed chrześcijańską refleksją na temat Boga - pozwoliło ją wzbogacić, uczynić subtelną w takim stopniu, jakiego rygorystyczne trzymanie się Biblii by nie dopuściło. Arianie byli w gruncie rzeczy zwolennikami tradycyjnego podejścia do doktryny…” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 186).

Aleksandria była światowym centrum hellenistycznej filozofii. To biskup aleksandryjski Ariusz, próbował obronić teksty biblijne przed wpływami greckimi: Arianie na pewno lepiej potrafili spożytkować Biblie…” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 187). Jednak Ariusz był bezradny, gdy inny aleksandryjski biskup Aleksander, przedstawiciel elity aleksandryjskiej, poprosił cesarza Konstantyna o pomoc. Powstało „nicejskie wyznanie wiary”: „…credo więc brzmiało dla wielu jak tekst napiętnowany herezją sabeliańską. Tłumaczy to upartą niechęć do decyzji doktrynalnych Nicei…” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 187). Jednak nie trwało to długo: „Chrześcijanie przyjęli z antycznego piśmiennictwa pogańskiego osobny gatunek literacki, jaki stanowiła polemika. Polemika, z racji swej istoty, swego celu, jest zwykle daleka od przestrzegania reguł fair play, jednak polemika starożytna obciążona była złą wolą w stopniu tak wielkim, że nawet my, przyzwyczajeni do agresywności… odczuwamy wobec niej obrzydzenie… każde pomówienie nadawało się do zastosowania, słownictwo i styl służyły jedynie oczernianiu przeciwnika… Chrześcijanie … nie dostrzegali sprzeczności między praktykami uprawianej przez siebie polemiki, a ewangelicznymi nakazami… Ojcowie Kościoła zachowywali się dokładnie tak jak inni pisarze… mając na celu, przede wszystkim, skuteczność działania” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s.194) Oto przykład takiego działania: Aleksander , biskup Aleksandrii, w liście skierowanym do biskupów, … tak pisał o Ariuszu i jego ludziach: „Oto więc w naszym Kościele pojawili się ostatnio ludzie niegodziwi i zwalczający Chrystusa, mistrzowie odszczepieństwa, które słusznie ktoś mógłby uznać za zapowiedź głoszącą przyjście Antychrysta. Z początku chciałem przemilczeć tę tak niepokojącą sprawę, ażeby… posiew zła zużył swą siłę wśród samych jedynie odstępców” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 196). Każda metoda oskarżania swego adwersarza była dobra: Zwykłą praktyką było też oskarżanie przeciwników o pospolite przestępstwa: cudzołóstwa, gwałty, kradzieże, morderstwa – nic tak skutecznie nie odejmowało prestiżu duchownym jak stwierdzenie, że są po prostu podli w życiu codziennym. …jedną z powszechnie stosowanych w nich reguł było polemizowanie z poglądami przeciwnika, nie w takiej postaci, w jakiej były one przez niego głoszone, ale ze stwierdzeniami wyprowadzonymi z nich ze skrajną, wręcz absurdalną konsekwencją… Wyrywano zdania przeciwnika z kontekstu, przycinając je tak, aby ułatwić sobie atak. Nie przyjmowano do wiadomości zmian w postawie osób znajdujących się po drugiej stronie barykady… Ariusz i arianie wedle ich przeciwników negowali  boskość Chrystusa, choć nikt z nich nigdy tego nie czynił.” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 196-197)

„…wszystko to miało metrykę pogańską, ale owa metryka nie przeszkadzała chrześcijanom…” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 139) „… Kler… bywał twardy i pyszny, odmawiając wiernym prawa do krytyki…” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 145)

Zdecydowany zwrot w dyskusjach nastąpił dopiero wtedy, gdy elity Rzymu siłą, przejęły władzę w Kościele: „Schizma trwała i co gorsze, stanęła na przeszkodzie porozumieniu między katolikami wschodu, a papieżem Damazym i Ambrożym… mnisi nie tylko uczestniczyli we wszystkich dysputach, ale doskonale nadawali się do użycia w czasie walk ulicznych, dostarczali biskupom fizycznej siły, pozwalającej gwałtem usuwać rywali.” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 199). Zawodowy polityk, doradca cesarzy, Ambroży, został biskupem Mediolanu: „wiemy o takich manifestacjach zwoływanych przez Ambrożego i Atanazego…” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 193). Mnisi tworzyli ramię zbrojne nowej władzy w Kościele: „…fanatyzm doktrynalny mnichów: oderwani od świata, mieli mało powodów, aby traktować heretyków inaczej niż jako diabelski pomiot.” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s.202)

To Ambroży spowodował, że cesarz wydał Edykt w Tesalonice w 380 roku, likwidujący wszystkie religie w Cesarstwie, oprócz „wyznania nicejskiego”. Od tego momentu biskupi wydawali tylko wyrok sądowy, a prześladowaniami zajmowała się władza świecka Cesarstwa. Rozpoczęło się systematyczne prześladowanie chrześcijan biblijnych, trwające do dnia dzisiejszego. Kto nie należy do Kościoła Katolickiego jest obywatelem „drugiego sortu”.

Cytaty, które tu przytoczyłem, są wstępem do omówienia „Kontrowersje Doktrynalne Na Wschodzie (1): ARIANIZM”. Autor tych wszystkich słów to zawodowy profesor historii starożytnej. Mówiąc inaczej: filozofia grecka i gnostycyzm ma ścisły związek z Soborem nicejskim I. Ktoś, kto tych spraw nie łączy ze sobą, nigdy nie zrozumie tego konfliktu. Jednocześnie tu widać, jak na dłoni, powód napisania Prologu Ewangelii Jana: niszczący wpływ hellenizmu na nauki chrześcijańskie. To przed tym ostrzegał Jan.

Ogólny podział chrześcijaństwa.

Wpływy ojców Kościoła na naukę biblijną, spowodował  podział chrześcijaństwa na:

- chrześcijaństwo biblijne, gdzie ludzie opierają swą wiarę tylko na Piśmie Świętym, interpretowanym według zasad hermeneutyki biblijnej. Chrześcijaństwo biblijne jest unikalnym zjawiskiem,

- chrześcijaństwo ojców Kościoła, gdzie ludzie podporządkowują się ojcom Kościoła, którzy narzucają swoją interpretację tekstów biblijnych, często niezgodną z zasadami hermeneutyki biblijnej, jak to ma miejsce w przypadku „Logosu” w Jn 1:1. Cechą charakterystyczną tego rodzaju chrześcijaństwa jest istnienie tematów, których nie wolno poruszać.

Kontekst Jn 1:1.

Ktoś mógłby bronić doktryny logosu mówiąc, że w dalszym kontekście, bo w Jn 1:14, już Jezus występuje. Jednak musimy pamiętać o tym, że słowa: „Na początku…” w Jn 1:1, odsyłają czytelnika do pierwszych słów Biblii, do opisu Stworzenia Świata, w którym nie ma Jezusa. Jest za to Bóg i Jego słowo.

 

Również napisanie Prologu o Jezusie, byłoby bez sensu, bo już sama Ewangelia jest opisem życia i śmierci Jezusa. Nie wnosiło by to niczego nowego. Jan w Prologu chce zwrócić uwagę na niezmienność i właściwe zrozumienie słowa, wypowiedzianego przez Boga. Kto tego nie zrobi nie może być chrześcijaninem. Jest to podobne do współczesnej instrukcji, dodawanej do kupowanego samochodu, która już na wstępie mówi, że paliwem samochodu jest benzyna. Ktoś, kto nie zastosuje się do tego i naleje do baku olej napędowy, nie pojedzie tym samochodem. Tak samo będzie z człowiekiem, który da sobie narzucić błędną interpretację Bożych słów.

 

Podsumowanie Jn 1:1

Sztuczne wprowadzenie interpretacji alegorycznej wyrazu „słowo”, najpierw przez biskupa Aleksandra, a później przez cesarza Konstantyna, na Soborze w Nicei, spowodowało przyjęcie pogańskiej doktryny logosu do chrześcijaństwa. Dzięki temu otrzymano jedyny tekst biblijny w Jn 1:1, mówiący bezpośrednio o tym, że Jezus jest Bogiem: Jn 1:1 „…Bogiem było Słowo”.(BT)

W całym temacie logosu, mamy do czynienia z siłami, o których była już mowa, które niezwykle konsekwentnie i skutecznie, wprowadzają zamieszanie po to, aby ukryć prawdziwy temat sporu. Nigdy nie mówią o tym wprost, że przedmiotem sporu aleksandryjskiego była prawidłowa interpretacja jednego słowa z całego Prologu Ewangelii Jana, wyrazu „logos” (pl. „słowo”) w Jn 1:1. Siły te odniosły pełny sukces. Prawie nikt nie porusza tematu „logosu” w Jn 1:1 i nie ma zamiaru tego robić, a prawie dla wszystkich chrześcijan „Logosem” jest Chrystus.

Zwolennicy doktryny logosu stosowali niezwykle wyrafinowane oszustwa. Pisali dzieła, których autorstwo przypisywali postaciom znanym z początku istnienia chrześcijaństwa, chcąc udowodnić w ten sposób, że poruszane w nich nauki istniały od początku. Przykładem takim jest „Dialog z Żydem Tryfonem”, napisanym , rzekomo, przez Justyna Męczennika, żyjącego w II wieku. Jednak treść tego dzieła porusza sprawy ściśle związane z wprowadzeniem doktryny logosu do chrześcijaństwa, co jest charakterystyczne dopiero dla IV wieku, a wcześniej nie występowało. W części 128 czytamy informację o Jezusie: Słowo zostało posłane nie jako jakaś nieokreślona moc, ale jako Osoba zrodzona z istoty Ojcajest nazywana Człowiekiem i istotą ludzką, gdyż objawia się raz tak, raz inaczej, w takich formach, jak się Ojcu podoba; i nazywają Go Słowem, ponieważ przynosi On ludziom wieści od Ojca(Justyn Męczennik, Dialog z Żydem Tryfonem, 128). Chociaż w innych przypadkach podawane były wersety, na podstawie których przyjęto jakąś naukę, to w tym przypadku tego nie zrobiono. Potwierdza to moją tezę, że zwolennicy „Logosu” ukrywają swoją wadliwą interpretację Jn 1:1, nie cofalją się przed niczym, a „Logos” stał się fundamentem, na którym zbudowano Kościół Powszechny.

Aby pogańska doktryna „Logosu” nie budziła żadnych wątpliwości, usunięto z Biblii jednoznaczne imię Boże „Jahwe”,  wprowadzono dużą literę wyrazu „Logos” w Jn 1:1, aby sugerować, że jest to inne imię Jezusa. Odrzucono zasady hermeneutyki biblijnej, a pełnione stanowiska wykorzystano, aby narzucić pozostałym swoje poglądy. W dawnych czasach stosowano brutalną siłę, wzywano na pomoc pogańskiego cesarza, lekceważono opinie synodów biskupich, zmieniano prawo świeckie, aby go dostosować do swoich wierzeń, stosowano nietolerancję religijną i wiele innych rzeczy, sprzecznych z naukami chrześcijańskimi. Temat Logosu stał się tematem zakazanym. Okazuje się, że te prymitywne metody działań elit były niezwykle skuteczne i działają do dnia dzisiejszego. Nawet kościoły protestanckie nie widzą nic niewłaściwego w tym, że Logos w Jn 1:1 oznacza imię Jezusa Chrystusa i uważają to za jedną z podstawowych swoich nauk. Jednak chrześcijanie biblijni, przy interpretacji tekstów biblijnych, powinni stosować się do zasad podanych przez hermeneutykę biblijną i nie powinni pozwolić sobie na to, żeby ktoś narzucił im swoje, pogańskie poglądy.

Jedna z nowych, powstałych w ten sposób nauk głosi, że Jezus istniał już przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia, że Jezus zbudowany jest z substancji Ojca, dlatego musiał być zrodzony przez Ojca przed „początkiem”, dlatego nie jest stworzeniem. Jednocześnie ludzie ci pokazują nowe oblicze „chrześcijaństwa”, chrześcijaństwa nietolerancyjnego, niezwykle agresywnego. Oto fragment wyznania, które nazywa się nicejskie: Jeśli zaś chodzi o tych, którzy mówią, że był czas, kiedy Go, Syna, nie było i że przed narodzeniem nie istniał, i że został powołany z niczego, albo którzy twierdzą, że Syn Boży jest z innej hipostazy lub ousia, albo że jest stworzony, lub podlega przemianie i zmianie - tych Kościół katolicki i apostolski wyklina.” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997. s. 187)

Nowy Kościół „wyklina” wszystkich tych, którzy nie przyjmą doktryny logosu w Jn 1:1 i nowych nauk wynikających z niej. Obróciło się to przeciwko nim, bo „wyznanie nicejskie” zostało zmienione pod konie IV wieku, na Soborze w Konstantynopolu i obowiązuje do dnia dzisiejszego. To oznacza, że ojcowie Kościoła, którzy wcześniej wprowadzali tą naukę, tacy jak święty Aleksander Aleksandryjski i święty Atanazy, zostali „wyklęci” z Kościoła. Tymczasem, oficjalnie, uchwały Soboru Nicejskiego I, obowiązują do dnia dzisiejszego. To pokazuje stopień zamieszania religijnego, panujący w Kościele Powszechnym. Z jednej strony uchwały te obowiązują, z drugiej strony ci, którzy tak uważają są wyklęci: „Porównanie poszczególnych elementów doktryny u przedstawicieli obozu nicejskiego w początkach kontrowersji i u Kapadocyjczyków, a także u późniejszych teologów, pozwala nam zrozumieć, jak wiele się zmieniło. Pierwszy oponent Ariusza, Aleksander z Aleksandrii, miał na temat podporządkowania Syna Ojcu poglądy, które pod koniec IV w. uznano by bez wahania za heretyckie; Atanazy (wraz z innymi) podpisał w Serdyce formułę o Bogu w jednej hipostazie, całkowicie odrzuconą przez Ojców Kapadockich, a w ślad za nimi także przez całą późniejszą teologię chrześcijańską.” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 189)

Dzisiaj nikt nie stawia, podstawowego, dla chrześcijaństwa pytania: czy Jezus jest Logosem w Jn 1:1? Temat ten nie istnieje. To pokazuje niezwykłą skuteczność tych ludzi!

Skupiłem się na interpretacji wyrazu „logos” z Jn 1:1. Zaniedbanie tego, powoduje całkowity brak zrozumienia istoty tego sporu. Jedna wgłębienie się w ten temat, pokazuje słabość argumentów „nicejczyków” i niedopuszczalne sprzeczności z tekstem biblijnym. Ważny jest również opis metod działania elit, od których każdy chrześcijanin powinien być jak najdalej.  Ariusz nie głosił żadnych nowych nauk. Wystąpił przeciwko utożsamianiu wyrazu „słowo” (gr. „logos”) w Jn 1:1 z pogańskim logosem, w którym Aleksander widział Boga w osobie Jezusa Chrystusa. Chcę podkreślić z całą mocą, że wszystkie inne tematy, występujące w przeróżnych opisach tego sporu, są tylko wynikiem przyjęcia pogańskiej nauki, doktryny logosu, która stała się przyczyną erupcji przeróżnych doktryn pseudo chrześcijańskich, które zostaną omówione później. W sposób sztuczny nagłośnia się je, aby stały się tematami zastępczymi, za którymi można ukryć prawdziwy temat sporu: interpretacja wyrazu „logos” w Jn 1:1. A to, że jest to możliwe, nich świadczy cytat z Wikipedii: „Współcześnie całokształt poglądów Ariusza na temat Boga Ojca i Syna Bożego zbudowany jest na podstawie zachowanych pism jego przeciwników z czasów kontrowersji. Dzieła samego Ariusza prawie w całości zostały zniszczone.” (Wikipedia, hasło „Ariusz”). Podobnie pisze zawodowy historyk Starożytności: „… nasza dokumentacja dziejów Kościoła łacińskiego przeszła przez rzymską cenzurę.” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 67) Po to niszczono dzieła Ariusza, aby wmówić ludziom całkowicie błędny obraz tego sporu. Gdyby zwolennicy logosu mieli podstawy biblijne do swoich twierdzeń, nie niszczyliby, tak konsekwentnie, dzieł Ariusza. Ważnym argumentem jest to, że zaraz po Soborze Nicejskim, cały świat chrześcijański, z wyjątkiem Aleksandrii, odrzucił nicejskie wyznanie wiary, co jest równoznaczne z odrzuceniem nauki, że Jezus jest Logosem w Jn 1:1. Zmieniło się to dopiero po całkowitym przejęciu władzy w Kościele przez elity Cesarstwa.

Jedną z zasad hermeneutyki biblijnej jest pełna zgodność z pozostałymi biblijnymi tekstami. Jako podsumowanie, przytoczę jednoznaczny tekst proroka Izajasza, nazywanego ewangelistą Starego Testamentu, słowa samego Boga Jahwe: Iz 45:21 „…Czyż nie Ja jestem Jahwe, a nie ma innego boga prócz Mnie? Bóg sprawiedliwy i zbawiający nie istnieje poza Mną. Nawróćcie się do Mnie, by się zbawić, wszystkie krańce świata, bo Ja jestem Bogiem, i nikt inny!” (BT II) „Nie ma innego Boga prócz” Jahwe!!! Chrześcijanie do dnia dzisiejszego nazywają swoją religię monoteistyczną, podobnie jak judaizm, czy islam, religie wywodzące się również od Abrahama (Rdz 12:1-3). Jednak oficjalne istnienie drugiego Boga, który nazywa się Logos, a którym ma być Jezus Chrystus, powoduje, że ich religia jest politeistyczna. Aby to obejść wprowadzono czysto pogańską naukę o Trójcy Świętej. Wyraz „Trójca” w Biblii nie występuje ani raz.

Podsumowanie nowych nauk „chrześcijańskich” bezpośrednio wynikających tylko z przyjęcia doktryny logosu w Jn 1:1:

- Bóg Jahwe nie jest Bogiem jedynym, a Biblia nie zawsze mówi prawdę,

- Jezus istniał przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia, dlatego nie jest „stworzeniem”, ale został zrodzony z „substancji” Ojca, przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia. Dlatego nie jest „…początkiem stworzenia Bożego” (Ap 3:14), ani też „ …Pierworodnym wobec każdego stworzenia” (Kol 1:15).

- „Na początku”, przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia, Bóg Jahwe nie był sam ze swoim słowem (Jn 1:1), ale towarzyszył Mu już Jezus Chrystus: „…poczęty został z Ojca, był z Ojcem już przed wszelkim stworzeniem, a Ojciec obcował z Nim;” (Justyn Męczennik, Dialog z Żydem Tryfonem, 62)

- Trójca Święta,

- wiele innych nauk, które zostaną omówione w dalszej części opracowania.

 

Chrześcijaństwo stało się niezwykle skomplikowaną religią i wewnętrznie sprzeczną, a Słowo Boże straciło swoje pierwotne, podstawowe znaczenie.

 

 

Jn 1:2 Ono było na początku u Boga.(BT)

Bóg jakby przewidział to, że ludzie będą próbowali zniekształcić interpretację Jn 1:1, dlatego, aby wzmocnić przekaz tego wersetu, powtarza to, co było już raz powiedziane.

Słowo Boga Jahwe „było na początku u Boga”. W tym fragmencie Prologu, Bogiem jest tylko i wyłącznie Bóg Jahwe. Jezus nie może być ani Bogiem, ani Słowem, bo nic oprócz Boga i Jego słowa jeszcze nie istniało, bo jeszcze nie rozpoczęło się Dzieło Stworzenia. Kontekst tych wypowiedzi nie ma żadnego związku z Chrystusem. Również w tym samym „początku” z Rdz 1:1-31, Jezus Chrystus też nie występuje, a Biblia musi się sama tłumaczyć.

Słowo Boga Jahwe było z Nim od samego „początku”, gdy jeszcze niczego innego nie było, przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia. To słowo było jednocześnie jedynym, duchowym narzędziem, którym posługiwał się Bóg Jahwe.

Niezwykle ważne jest to, co pisze zawodowy historyk Starożytności, z najwyższym tytułem naukowym, o aleksandryjskim sporze i o interpretacji Jn 1:1. Biskup Ariusz, odwoływał się do tekstów Biblii, czego nie robiła druga strona, która widziała we wyrazie „logos”, pogańską doktrynę logosu, którą na siłę utożsamiali z Jezusem, wbrew tekstom biblijnym: „…Ariusz i jego zwolennicy znajdowali dla swych twierdzeń podstawę przede wszystkim w Ewangeliach…” (Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka PIW, Warszawa 1997, str 184). Ariusz dbał o zachowanie pełnej zgodności z pozostałymi tekstami Starego i Nowego Testamentu,odrzucał boskość Chrystusa” (Wielki Słownik W. Doroszewskiego, hasło „arianizm”), czego nie da się powiedzieć o interpretacji Jn 1:1, dokonanej przez biskupa Aleksandra, a potwierdzonej przez Konstantyna Wielkiego, na Soborze nicejskim I.


 

Jn 1:3 „Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.”(BT)

Kolejny raz wyróżnione są, tym razem wyrazy: „Nie” i „Niego”, przez napisanie ich z dużej litery, co jest sprzeczne z tekstem oryginalnym (Grecko-polski Nowy Testament, wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994). Przyczyna jest ciągle ta sama: są ludzie niezwykle wpływowi, związani z elitami, wychowani w duchu hellenizmu i działający niezwykle skutecznie, którzy z premedytacją zniekształcają, w tym wypadku, zapis słowa Bożego po to, aby za wszelką cenę wywołać zamieszanie i korzystając z tego, wprowadzić doktrynę logosu tak, aby nikomu nie przyszło na myśl, aby szukać właściwej interpretacji. Napisanie tych wyrazów z dużej litery, ma sugerować, że nie jest to słowo Boga Jahwe, jak to wynika z interpretacji dosłownej, charakterystycznej dla tekstów historycznych, takich jak ewangelia, ale jest to ktoś, kto nazywa się „Logos” i ma nim być Jezus Chrystus.

Tymczasem dosłowna interpretacja  Jn1:3 mówi o sprawczej mocy słowa Bożego, wypowiedzianego przez Boga Jahwe i o tym, że nie było żadnego innego „narzędzia”, którym Bóg mógłby wykonać swoje Dzieło Stworzenia. Nie było również nikogo innego, kto mógłby to zrobić. Niewidzialne słowo Boże było jedyną przyczyną powstania materii. Bóg mówi: Iz 55:11 „… słowo, które wychodzi z ust moich: nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.”. Z tego niewidzialnego słowa, wypowiedzianego przez Boga Jahwe, powstał cały świat materialny, duchowy i życie na Ziemi, jednym słowem „wszystko”: Hbr 11:3 „…słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych.”(BT).

To Dzieło Stworzenia, Stary Testament, opisuje na pierwszej stronie Biblii: Rdz 1:3 „Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie… I stała się....”(Rdz 1:3, BT). Podobnie brzmiące słowa pojawiają się 6 razy, w każdym Dniu Stworzenia, z wyjątkiem dnia siódmego. Jeszcze raz o tym mówi dalszy tekst Prologu: „A Słowo ciałem się stało” (Jn 1:14), który zostanie omówiony później. Jest to dokładnie to samo, co: „Bóg rzekł… i stało się” z Rdz 1:1-31. Podobnie: Jn 1:3 „Wszystko przez Nie się stało…”(BT). Wszystko stało się przez słowo Boga Jahwe. Nie ma w tym nic dziwnego, bo oba fragmenty mówią dokładnie o tym samy: o mocy sprawczej słowa Bożego, słowa, które z niczego, potrafiło stworzyć wszystko.

Słowo Boga Jahwe było warunkiem koniecznym, a jednocześnie wystarczającym, żeby coś się stało i rzeczywiście stało się.

 

Jednoznaczne, biblijne teksty, w których tylko Bóg Jahwe jest Stwórcą.

Tymczasem zwolennicy pogańskiej doktryny logosu w Jn 1:1, nauczają, że to Jezus jest tym Logosem (pl, „Słowem”), w Jn 1:1. Jeżeli by tak było, to Jezus musiały być Stwórcą „wszystkiego”, co zostało stworzone, bo „wszystko przez Nie (przez Logos) się stało” Jn 1:3. Jednak jest to sprzeczne z ogromną ilością tekstów biblijnych, a więc również z hermeneutyką biblijną. Podam niektóre, najbardziej kłopotliwe dla zwolenników doktryny logosu w Jn 1:1:

Rdz 1:1 „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.”(BT) Nigdzie w Biblii, Jezus Chrystus nie jest nazwany wprost Bogiem, dlatego nie może być Stworzycielem.

Rdz 1:3 „Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość.”(BT) Tylko Bóg Jahwe posiada moc, aby słowem stwarzać i to z niczego (creatio ex nihilo).

Rdz 2:3 „Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając.”(BT) To Bóg Jahwe odpoczywał po wykonaniu Dzieła Stworzenia. Jest to odzwierciedlone w Dekalogu (Wj 20:8-11)

Rdz 2:4 „Oto są dzieje początków po stworzeniu nieba i ziemi. Gdy Jahwe Bóg stworzył ziemię i niebo” (BT II) Użycie imienia Bożego „Jahwe”, w sposób jednoznaczny mówi, kto jest Stwórcą.

Rdz 2:7-9 „wtedy to Jahwe Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Jahwe Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Boga Jahwe wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.” (BT II) To Bóg Jahwe osobiście stworzył życie na ziemi i człowieka, tylko On jest naszym Ojcem duchowym. Nigdzie w Biblii Jezus nie jest nazwany naszym Ojcem. A tak by było, gdyby był Logosem,

Rdz 2:15-17 „Jahwe Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał. A przy tym Jahwe Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: "Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz". (BT II) To Bóg Jahwe umieścił człowieka w Edenie i dał mu Boże Prawo.

Rdz 2:22 „Po czym Jahwe Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę…” (BT II) Bóg Jahwe stworzył kobietę.

Wj 20:8-11 „Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci twego Boga, Jahwe. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. Bo w sześciu dniach uczynił Jahwe niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Jahwe dzień szabatu i uznał go za święty.” (BT II) Dekalog, podstawowy dokument w chrześcijaństwie, napisany „palcem Bożym” (Wj 31:18), mówi, że Stwórcą jest Bóg Jahwe.

Pwt 32:6 „Więc tak odpłacać chcesz Jahwe, ludu głupi, niemądry? Czy nie On twym ojcem, twym stwórcą? Wszak On cię uczynił, umocnił.” (BT II) Już w czasach Starego Testamentu, ludzie lekceważyli swego Boga i Ojca duchowego. To, co się dzieje obecnie nie jest niczym nowym!

Hi 12:9 „Któż by z nich tego nie wiedział, że ręka Jahwe uczyniła wszystko” (BT II). W całej Biblii brak jest wersetu mówiącego, że Jezus jest ręką Boga. Jest tylko tekst, który mówi, że Jezus „siedzi po prawicy” (Mt 26: 64) Boga Jahwe,

Ps 18:32 „Bo któż jest Bogiem prócz Jahwe?...” (BT II) Odpowiedź narzuca się sama. Nikt!

Ps 33:6 „Przez słowo Jahwe powstały niebiosa i wszystkie ich zastępy przez tchnienie ust Jego.” (BT II). Werset wyjaśnia, co to znaczy „Przez słowo Jahwe”. Dzieje się to „przez tchnienie ust Jego”. Czyli Bóg Jahwe robił to osobiście!

Ps 33:9 „Bo sam przemówił, a wszystko powstało; On sam rozkazał, a zaczęło istnieć.” (BT II) Kontekst tego wersetu ściśle związana jest tylko z „samym” Bogiem Jahwe.

Prz 30:4 „…Kto krańce ziemi utworzył? Jakie jest jego imię? - A jakie syna? Wiadomo ci może?”(BT) Z tego tekstu wynika, że to nie „syn” „utworzył krańce ziemi”.

Iz 51:13 „Zapomniałeś o Jahwe, twoim Stwórcy, który rozciągnął niebiosa i założył ziemię…” (BT II) Człowiek zapomina o swoim Stwórcy, „o Jahwe”.

Mt 19:4 „On odpowiedział: Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę?”(BT) Sam Jezus mówi, że Stwórcą jest ktoś inny niż On.

Nic nie wskazuje na to, że to Jezus, jako Logos, dokonał Dzieła Stworzenia, jak nauczają zwolennicy doktryny logosu:

- ani stosowanie  w pierwszej kolejności interpretacji dosłownej w tekstach historycznych, takich jak ewangelie,

- ani kontekst,

- ani zgodność z pozostałymi naukami Starego i Nowego Testamentu,

- ani nawiązanie do Rdz 1:1, przez słowa: „Na początku”.

 

Stworzenie Jezusa.

Tekst biblijny mówi, że Jezus już istniał przed swoimi narodzinami z Marii. Sam Jezus mówi: Jn 8:58 „…Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem.”(BT) Pośrednio wyjaśnia to Jn 1:3. Jeżeli „wszystko przez Nie (przez słowo Boga Jahwe) się stało, a bez Niego (bez słowa Boga Jahwe) nic się nie stało, co się stało.”(BT), to również Jezus został stworzony słowem Boga Jahwe. Biblia nie podaje żadnego innego wytłumaczenia obecności Jezusa przed swoimi narodzinami w Betlejem (Łk 2:6-7). On już był, zanim przyszedł na świat, jako Jednorodzony Boży Syn (Jn 3:16). Jezus, istniejąc w formie duchowej, towarzyszył Izraelitom w czasie ich wędrówki przez pustynię, o czym pisze Paweł: 1 Kor 10:4 „i pili ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały, a ta skała - to był Chrystus.”(BT) Działo się to kilkanaście wieków przed narodzeniem się Jezusa. Na tej podstawie, wielu teologów stanowczo twierdzi, że aniołem wysyłanym przez Boga do ludzi, był wyłącznie Jezus Chrystus. Jednak powinniśmy być ostrożni w tego typu twierdzeniach, bo Biblia nie opisuje to tak, a może to być „dokładanie” do Słowa Bożego (Ap 22:18) czegoś, czego nie ma w tekście biblijnym.

Dosłowna interpretacja Jn 1:1-3 wyjaśnia naukę chrześcijańską, zgodnie z całą Biblią. Oto sam Chrystus, przedstawiając się mieszkańcom Laodycei, tak siebie określa: Ap 3:14 „…To mówi… Początek stworzenia Bożego”(BT). Tekst ten oznacza, że Chrystus został stworzony na samym początku Dzieła Stworzenia. Jednak zwolennicy doktryny logosu tłumaczą to tak, że to Jezus rozpoczął Dzieło Stworzenia, dlatego nazywa siebie „Początkiem stworzenia Bożego”. Dodatkowo siebie określa Bogiem, bo mówi o „Bożym stworzeniu”. Jednak inny tekst biblijny usuwa wszelkie wątpliwości: Kol 1:15 „On jest… Pierworodnym wobec każdego stworzenia”(BT). Ze wszystkich stworzeń On jest „Pierworodnym”, to znaczy pierwszym stworzeniem Bożym. Przed Jezusem nie było nikogo innego, natomiast po Jezusie powstały inne „stworzenia”, stąd określenie „Pierworodny”. Wniosek jest prosty: Jezus jest stworzeniem Bożym. Nauka zwolenników Nicei, mówiąca, że Jezus nie jest stworzeniem, ale został zrodzony z substancji Ojca, jeszcze przed rozpoczęciem Dzieła Stwarzania, nie tylko nie ma żadnego uzasadnienia biblijnego, ale jest sprzeczna z Biblią.

Natomiast zupełnie inna sytuacja jest ze zrodzeniem. Jezus jest Jednorodzonym Synem, Synem, który narodził się  z Marii w Betlejem. Wyraz „Jednorodzony” odnosi się wyłącznie do Boga Jahwe i mówi nam, że nie ma nikogo innego, kto mógłby być osobiście zrodzonym przez Boga, tak jak Jezus. Nie ma drugiego takiego jak On. Inaczej jest w przypadku Marii. Dla Marii Jezus nie jest Jednorodzonym Synem, ale pierworodnym Synem (Łk 2:7). Słowo „pierworodny” oznacza, że Jezus był pierwszym dzieckiem Marii, a po Nim były dzieci następne. O tych dzieciach mówi Słowo Boże: Mt 13:54-56 „Przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas?...” (BT).

I tu mamy przykład tego, że jedna błędna nauka o logosie w Jn 1:1, rodzi następne. Kościół Powszechny naucza, że Maria jest „Zawsze Dziewicą”. Jest to sprzeczne nie tylko ze Słowem Bożym, ale również z logiką. Błogosławieństwo kobiet w czasach Jezusa oznaczało posiadanie licznego potomstwa. I tak można rozumieć słowa anioła, który powiedział Marii: Łk 1:28 „…błogosławiona jesteś między niewiastami.”(BT) I tak się stało. Maria oprócz Jezusa, posiadała liczne potomstwo.

Warto przy okazji powiedzieć, że kult Marii do chrześcijaństwa wprowadził egipski biskup Cyryl. Kult ten jest syntezą żeńskich kultów pogańskich: kultu Wielkiej Matki, Diany efeskiej, Izydy, Kybele itd. Święty Cyryl zakończył kładzenie fundamentalnych doktryn Kościoła Katolickiego, przez biskupów egipskich. Przytoczę jeszcze proroctwo biblijne: Iz 30:7 „Egipt bezskutecznie i na próżno obiecuje pomoc, dlatego nazywam go tak: "Rahab — bezczynny". Teraz pójdź, wypisz to na tabliczce, przy nich, i opisz to w księdze, żeby służyło na przyszłe czasy jako wieczyste świadectwo: Że jest to naród buntowniczy, synowie kłamliwi, synowie, którzy nie chcą słuchać Prawa Jahwe.”(BT II) Proroctwo biblijne wypełniło się, a chrześcijanie biblijni powinni o nim pamiętać, bo jest to egipska religia, przejęta później przez biskupów Rzymu.

Uwaga: przy ogromnej ilości wersetów biblijnych, w których, w sposób jednoznaczny, Stwórcą jest Bóg Jahwe, jest całkowity brak jednoznacznych wersetów określających Jezusa jako Stwórcę. Jest werset, który ma potwierdzić, że Jezus jest Stwórcą: Hbr 1:2 „…przez Niego (Jezusa) też stworzył (Bóg Jahwe) wszechświat.”(BT) W wersecie tym Jezus jest przyczyną stworzenia świata przez Boga Jahwe, a nie samym Stwórcą. Podobny zwrot jest w: Rdz 12:3 „…Przez ciebie (Abrahama) będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi". (BT II) Abraham jest tyko przyczyną błogosławieństwa dla ludów, udzielanego przez Boga Jahwe, a nie tym, który błogosławi. Nikt nawet nie próbuje interpretować tego tak, że to Abraham błogosławi ludy. Analogicznie jest w przypadku Jezusa w Hbr 1:2. Tylko taka interpretacja jest w zgodzie z hermeneutyką biblijną.

Było już omawiane usunięcie z Dekalogu (Wj 20:2-3), jednoznacznego imienia Bożego „Jahwe” i zastąpienie wieloznacznym słowem „Pan”. Dokładnie to samo zrobiono z przykazaniem, mówiącym o stwarzaniu: Wj 20:8-11 „Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci twego Boga, Jahwe. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. Bo w sześciu dniach uczynił Jahwe niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Jahwe dzień szabatu i uznał go za święty.” (BT II) Tak zapisane przykazanie mówi w sposób jednoznaczny, że Stwórcą jest jedynie Bóg Jahwe. Gdy usuniemy słowo „Jahwe” i zastąpimy je słowem „Pan”, przykazanie to staje się wieloznaczne, a Stwórcą może być Jezus, bo też jest naszym Panem (Jn 13:13).

Ponieważ Jezus, w żadnym wypadku nie może być Stwórcą, to nie może nim być również w Jn 1:3. A jeżeli Jezus nie jest Stwórcą w Jn 1:3, to nie może być Logosem w Jn 1:1!

 

Współczesna nauka nie lubi biblijnego opisu stworzenia świata

W biblijnym Dziele Stworzenia kryje się coś, co jest związane z wielką, współczesną nauką. Otóż nauka nie może wyjaśnić i już dziś wiadomo, że nigdy nie wyjaśni tego, co Biblia określa „Na początku”: niczego nie ma i nagle jest Wszechświat. W Biblii jest to  stworzenie świata materialnego z niczego (creatio ex nihilo). W dniu dzisiejszym potrafi wyjaśnić to tylko Biblia. Świat powstał przez moc słowa Bożego: Hbr 11:3 „… słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych.”(BT) To Bóg Jahwe, swoim słowem, które posiada moc stwórczą, stworzył „wszystko” (Jn 1:3).

Nikt nie lubi mówić o swoich słabościach, może dlatego temat ten jest bojkotowany przez współczesne elity nauki.

Współczesna chluba nauki, teoria „Wielkiego Wybuchu”, nie potrafi wytłumaczyć właśnie tego „początku”, o którym mówi Jn 1:1 i Rdz 1:1. Dla czasu t=0, czyli absolutnego początku świata materialnego, który został stworzony z nicości, powstanie materii z niczego jest całkowicie niezrozumiałe. Nauka nigdy tego nie wytłumaczy, zgodnie z panującymi w nauce normami! Dlatego sam „początek”, czyli czas t=0, świat nauki nazwał „osobliwością”, czyli czymś absolutnie wyjątkowym, czego nie da się wytłumaczyć współczesnymi prawami przyrody, a tym samym przyznał, że wyjaśnienie tego metodami stosowanymi przez naukę, jest niemożliwe. Czas t=0, jest to moment, w którym prawa natury naszego świata nie działają, działa inne prawo, niepoznawalne dla człowieka. Użycie słowa „osobliwość” dla czasu t=0, jest potwierdzeniem istnienia biblijnego „początku” i to przez współczesną naukę. Zaskakujące jest to, że nikt o tym nie chce mówić: ani świat nauki, ani teolodzy!

Poganie w Starożytności, w tym również Grecy, uważali, że świat zawsze istniał i nikt nie potrzebował go stwarzać. Pogląd ten utrzymywał się również w nauce do połowy XX wieku, a więc do czasu, w którym żyło wielu współcześnie żyjących ludzi. Hellenistyczny świat zawsze istniał, nie trzeba go było stwarzać, ale był w chaosie i dopiero bogowie uporządkowali go. Każdy bóg specjalizował się w jakiejś odrębnej dziedzinie.

Dopiero współczesna teoria Wielkiego Wybuchu, zmieniła te poglądy. Udowodniła, że świat miał swój początek, tak jak o tym mówi biblijny opis.

W Biblii jest to wynikiem działania sił nadprzyrodzonych, takich jak słowo Boga Jahwe (Jn 1:3 i Rdz 1:1), które stworzyło świat z niczego (creatio ex nihilo). Oczywiście nauka nigdy nie przyjmie takiego wyjaśnienia, bo nie może niczego tłumaczyć działaniem sił nadprzyrodzonych. Ale każdy wierzący, powinien zwrócić uwagę na to, że ten biblijny „początek”, opisany tysiące lat temu w Księdze Rodzaju, a potem przez apostoła Jana, jest zgodny ze współczesną nauką, z teorią Wielkiego Wybuchu. Tylko Biblia potrafi wytłumaczyć ten „początek”, dla czasu t=0. Dla nauki jest to niemożliwe, dlatego zostało określone słowem „osobliwość”.

Osobliwość wzięła się stąd, że współczesna matematyka ma jeden słaby punkt. Nie wolno dzielić przez „0”. Natomiast we wzorze matematycznym, opisującym nasz świat, „zero” pojawia się w mianowniku, dla czasu t=0. Tym sposobem nauka została pozbawiona narzędzia, którym mogłaby badać „początek”.

Dziwne jest to, że teolodzy chrześcijańscy nie chcą słyszeć o Wielkim Wybuchu, który jest potwierdzeniem biblijnego „początku”. Najczęściej używają takiego argumentu: „Bóg nie jest terrorystą, aby miał coś stwarzać przez wybuch”. Takie tłumaczenie im całkowicie wystarcza i zamyka cały temat.

Natomiast nauka o Dziele Stworzenia jest tak ważna dla nauki chrześcijańskiej, że została zawarta w Dekalogu, nazywanym „Tablicami Przymierza” (Hbr 9:4), w postaci przykazania, będącego pamiątką stworzenia: Wj 20:8-11 „Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci twego Boga, Jahwe. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. Bo w sześciu dniach uczynił Jahwe niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Jahwe dzień szabatu i uznał go za święty.” (BT II) W świecie nauki są siły, którym się nie podoba to, że tylko Biblia potrafi wytłumaczyć „początek”. Dlatego czasami dołączają do sił, które wprowadzają zamęt w nauce chrześcijańskiej  i które skutecznie walczą z Biblią, a często również z samym Bogiem Jahwe. Dobrym przykładem siania zamętu w nauce chrześcijańskiej, jest usunięcie imienia Jahwe z powyższego przykazania Dekalogu, co możemy obserwować prawie we wszystkich Bibliach w Polsce i zastąpienie wieloznacznym wyrazem „Pan”. W tak sformułowanym przykazaniu nie wiadomo kto jest Stwórcą. Może Bóg Jahwe, a może Jezus Chrystus.

To Bóg Jahwe jest jedynie Stwórcą: „…uczynił niebo, ziemię, morze i wszystko, co jest w nich”. Taka praktyka jest niebezpieczna dla chrześcijanina biblijnego, bo Dekalog, to „tablice Przymierza” (Hbr 9:4). Tolerowanie zmian w Dekalogu, może być uznane za wypowiedzenie „Przymierza Krwi” (Mt 26:28), Przymierza Nowego Testamentu. Stosowanie interpretacji alegorycznej w Jn 1:1, podważa fundamenty chrześcijaństwa! To jest kolejny argument, przeciwko zwolennikom doktryny logosu, którzy twierdzą, że to nie moc stwórcza słowa Boga Jahwe stworzyła wszystko, ale był to Jezus. Również do Słowa Bożego nie należy przywiązywać zbyt wielkiej wagi, bo tak było w hellenizmie.

 

Obraz współczesnego chrześcijaństwa: nic nie widzimy, nic nie słyszymy, o niczym nie będziemy rozmawiać (Mt 13:14-15).


Czy Jezus Chrystus jest naszym Ojcem ?

Zwolennicy doktryny logosu w Jn 1:1 twierdzą, że to Jezus Chrystus stworzył „wszystko” (Jn 1:3), „a bez Niego nic się nie stało, co się stało(Jn 1:3). Z takiej interpretacji wynika, że to Jezus jest naszym Ojcem duchowym, a nie Bóg Jahwe. A Bóg Jahwe tylko zlecił Jezusowi stworzenie „wszystkiego”, a więc także człowieka. Z takiej interpretacji wynika, że naszym Ojcem duchowym jest Jezus Chrystus, a nie Bóg Jahwe.

Ale to nie wszystko. Zwolennicy doktryny twierdzą, że Jezus Chrystus istniał już przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia. Został zrodzony z „substancji” Boga Jahwe. Zrodzenie z własnej „substancji” jest charakterystyczne dla matki, a nie dla ojca. Ojciec tylko rozpoczyna proces, który kończy się narodzinami. To matka daje „substancję”, z której powstaje noworodek. Tymczasem Jezus zwraca się do Boga, jako do swojego Ojca, a nie Matki (Łk 10:21). Ojcostwo Boga Jahwe w stosunku do Jezusa Chrystusa zostało przeprowadzone, najprawdopodobniej tak, jak w innych przypadkach. Bóg Jahwe swoim słowem („rzekł i stało się”), za pomocą Ducha Bożego (tak jak w Rdz 1:2), zapoczątkował proces, opisany w Łk 1:28-35, który zakończył się narodzinami Jezusa (Łk 2:7).

Doktryna logosu tworzy kolejne sprzeczności z tekstem biblijnym i logiką:

- Bóg jest istotą duchową (Jn 4:24), dlatego nie ma żadnej „substancji”,

- Bóg jest dla Jezusa Ojcem, a nie Matką.

- nigdzie Biblia nie podaje, że Jezus Chrystus jest naszym duchowym Ojcem. To określenie odnosi się wyłącznie do Boga Jahwe.

 

Hellenistyczna idea demiurga

Hellenistyczni chrześcijanie, wywodzący się z elit, uważali, że Bóg Ojciec nie mógł stworzyć świata, na którym panował grzech. Bóg nie może mieć nic wspólnego z grzechem. Dlatego wysłał Chrystusa, który to uczynił. Taki wysłannik, w filozofii greckiej, nazywał się demiurgiem: „Filozoficzne znaczenie demiurgowi nadał Platon, który uczynił go siłą sprawczą w swojej filozofii przyrody. Istotną reinterpretację przedstawili gnostycy, przypisując demiurgowi ważną rolę w swojej religii i łącząc go z symboliką chrześcijańską. Demiurg …miał stworzyć świat materialny…. Jest odróżniany od prawdziwego Boga, niezwiązanego z materią i złem świata.” (Wikipedia, hasło „demiurg”) Uczynienie Jezusa Logosem w Jn 1:1, spowodowało, że Jezus świetnie nadawał się na hellenistycznego demiurga, bo w Jn 1:3, Logos stworzył wszystko, a Bóg Najwyższy był tak święty, że nie mógł stworzyć grzesznego świata.

Byli też chrześcijańscy gnostycy, którzy uważali, że to Bóg Jahwe jest demiurgiem, który stworzył grzeszny świat. Został On wysłany przez innych, ważniejszych bogów, nazywanych świętymi, którzy z grzechem nie mogli mieć nic wspólnego. Takim gnostyckim bogiem najwyższym mógł być bóg słońca Mitra, w chrześcijańskiej gnozie, występujący pod imieniem Jezus Chrystus. Nie jest wykluczone, że to może być główną przyczyną tego, że do dnia dzisiejszego kult Jezusa, w wielu Kościołach chrześcijańskich, znacznie przewyższa kult Boga Jahwe.

W filozofii greckiej materia zawsze istniała, nie potrzeba było jej stwarzać. Była tylko w chaosie. Stwarzanie polegało na uporządkowaniu tej materii i stworzeniu tego, co jest niematerialne, czyli nieśmiertelnej duszy ludzkiej. Tym zajmował się demiurg.

 

Powszechność informacji o tym, że Bóg Jahwe jest naszym jedynym Stwórcą.

Informacja o tym, kto jest Stwórcą, jest tak oczywista, że wiedzą o tym wszyscy: Job 12:9 „Któż by… tego nie wiedział, że ręka Jahwe uczyniła wszystko.” (BT II). Zwrot „ręka Jahwe” mówi, że osobiście to wykonał Bóg. Podobnych tekstów jest dziesiątki. Jednocześnie nie ma ani jednego, jednoznacznego tekstu, tak jak to jest w przypadku Boga Najwyższego, że Jezus jest Stwórcą. Mimo tego doktryna logosu podważa te fundamenty chrześcijaństwa i twierdzi, że Stwórcą jest Jezus Chrystus.

 

Zwycięstwo zwolenników pogańskiej doktryny logosu.

Wprowadzenie doktryny logosu w Jn 1:1 spowodowało, że Słowo Boże przestało być tak ważne w chrześcijaństwie, jak mu to przypisywali: Jezus, Jan, Piotr i prorocy Starego Testamentu. Umniejszanie znaczenia Słowa Bożego doprowadziło do tego, że dzisiaj nikomu nie przeszkadza to, że z Biblii usunięto imię Boże, że tłumacze dostosowywali tekst do panującej doktryny w ich Kościele i przy interpretacji tekstu biblijnego, nikt nie zachowuje zasad hermeneutyki biblijnej. Zwolennicy logosu dopięli swego. Stało się to, co obowiązywało w hellenizmie. Każdy może interpretować tekst Biblii po swojemu. Nikomu nie przeszkadza „poprawianie” tekstu Słowa Bożego. Tak jak to było w religii greckiej, panuje pełna „wolność”, którą jednak potępia apostoł Piotr: 2 Ptr 2:19 „Wolność im głoszą, a sami są niewolnikami zepsucia. Komu bowiem kto uległ, temu też służy jako niewolnik.”(BT). Spowodowało to podział chrześcijaństwa. Obecnie istnieje kilka tysięcy różnych wyznań chrześcijańskich. Każdy twierdzi, że jego wiara opiera się wyłącznie na Biblii i każdy tłumaczy ją po swojemu. Wprowadzenie doktryny logosu do Jn 1:1 unicestwiło Prolog Jana do swojej ewangelii, który wskazywał na wyjątkowe znaczenie Słowa Bożego w chrześcijaństwie i jego niezmienność, co było całkowitą nowością dla pogan, wychowanych według Greckich wzorów. Otwarło to szeroką bramę, którą wlały się do chrześcijaństwa najróżniejsze nauki pogańskie. Jedność chrześcijaństwa skończyła się. A wszystko zaczęło się od jednego wyrazu, niewinnie wyglądającej doktryny logosu w Jn 1:1.


Opis Dzieła Stworzenia w Jn 1:1-3, pokrywa się z opisem Rdz 1:1-31

Wróćmy jeszcze raz do trzech pierwszych wersetów Ewangelii Jana: Jn 1:1-3 „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.”(BT) Łatwo zauważyć podobieństwa tego opisu z opisem Dzieła Stworzenia z Rdz 1:1-31. To nie jest przypadek, że oba te opisy zaczynają się od dokładnie tych samych słów: „Na początku…”, a każda interpretacja mówi, że ten „początek” trzeba rozumieć dosłownie i w obu przypadkach chodzi o ten sam „początek”. Oba te opisy mówią, że to „słowem” wszystko zostało stworzone i należy rozumieć to dosłownie. W Księdze Rodzaju brzmi to: Rdz 1:3 „Wtedy Bóg rzekł… I stała się...”(BT), Rdz 1:6-7 „A potem Bóg rzekł …tak się stało(BT), Rdz 1:9-11 „A potem Bóg rzekł... I stało się tak.”(BT), Rdz 1:14-15 „A potem Bóg rzekł… I stało się tak.”(BT), Rdz 1:20-21 „Potem Bóg rzekł… Tak stworzył Bóg…” (BT), Rdz 1:24 „Potem Bóg rzekł… I stało się tak.”(BT). W jednym i w drugim opisie wszystko zostało stworzone tym samym „słowem” Bożym. Są jednak ludzie, zwolennicy pogańskiej doktryny logosu, którzy twierdzą, że wprawdzie „początek” jest w obu przypadkach ten sam, trzeba go rozumieć dosłownie i w obu przypadkach chodzi o to samo Dzieło Stworzenia, ale w Jn 1:1 wyraz „słowo” oznacza Chrystusa i trzeba je rozumieć alegorycznie, a nie dosłownie. Najdziwniejsze jest to, że „świat ich słucha” (1 Jn 4:5), zdecydowana większość chrześcijan również. Tym sposobem dokonuje się degradacja Słowa Bożego!

Tak jak Stary Testament zaczyna się od słów: „Na początku…” (Rdz 1:1), tak Nowy Testament powinien też zaczynać się od tych samych słów. Byłoby tak, gdyby Nowy Testament zaczynał się od Ewangelii Jana, napisanej przez jednego z trzech najważniejszych apostołów Chrystusa, uważanych za „filary” (Ga 2:9). Jednak są siły, niezwykle wpływowe, związane z elitami, które nie dopuszczają do tego i tradycją stało się to, że Ewangelia Jana, zaczynająca się od Prologu i od „początku”, jest ostatnią ewangelią w Nowym Testamencie.

 

Podsumowanie interpretacji Jn 1:3.

- niewłaściwa interpretacja wersetu Jn 1:1, wymusza powstawanie nowych nauk pseudochrześcijańskich,

- Chrystus nie  jest Stwórcą. To Bóg Jahwe jest Stwórcą,

- Biblia, ani raz, nie nazywa Jezusa naszym Ojcem duchowym. To Bóg Jahwe jest naszym Ojcem,

- Bóg jest Ojcem dla Jezusa, a nie Matką. Jezus nie mógł narodzić się z „substancji” Ojca.

- Jezus nie jest hellenistycznym demiurgiem,

- tylko słowo Boga Jahwe ma moc stwórczą z niczego (creatio ex nihilo),

- tylko Biblia potrafi wytłumaczyć osobliwość współczesnej nauki, dla absolutnego „początku” Wszechświatu, dla t=0, gdy pojawiła się materia,

- Jezus nie został zrodzony „z substancji Ojca” przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia. Jest stworzeniem (Kol 1:15),

- aby zasugerować, że Jezus jest Logosem, wprowadzono duże litery,

- aby zasugerować, że Jezus jest Stwórcą, musiano usunąć, z Biblii, jednoznaczne imię Jahwe i zastąpić je wieloznacznym słowem „Pan”,

- zmieniono Dekalog, będący elementem przymierza z Bogiem Jahwe (Hbr 9:4),

- interpretacja Jn 1:3, zawierająca element doktryny logosu, jest sprzeczna z opisem Dzieła Stworzenia w Rdz 1:1-31,

- jest bardzo duża ilość tekstów biblijnych, która w sposób jednoznaczny wyklucza Jezusa, jako Stwórcę,

- Nowy Testament nie zaczyna się od Prologu, a Ewangelia Jana jest ostatnią ewangelią,

- doktryna logosu w Jn 1:3 pokazuje, w jak prosty sposób można odrzucić fundamentalne nauki chrześcijańskie i konieczność interpretacji tekstów biblijnych według hermeneutyki biblijnej,

- doktryna logosu w Jn 1:3 niszczy przesłanie Prologu Ewangelii Jana o fundamentalnym znaczeniu słowa Boga Jahwe dla chrześcijaństwa.

- doktryna logosu w Jn 1:3 próbuje udowodnić wyższość hellenizmu nad chrześcijaństwem.


Zwolennicy logosu dopięli swego. Stało się to, co obowiązywało w hellenizmie. Każdy może interpretować tekst Biblii po swojemu. Nikomu nie przeszkadza zmiana tekstu Słowa Bożego, czy niewłaściwa jego interpretacja. Tak jak to było w religii greckiej, panuje pełna „wolność”, którą jednak potępia apostoł Piotr: 2 Ptr 2:19 „Wolność im głoszą, a sami są niewolnikami zepsucia. Komu bowiem kto uległ, temu też służy jako niewolnik.”(BT). Te działania spowodowały podział chrześcijaństwa. Obecnie istnieje kilka tysięcy różnych wyznań chrześcijańskich. Każdy ma swoich ojców Kościoła i twierdzi, że jego wiara opiera się wyłącznie na Biblii. Wprowadzenie doktryny logosu do Jn 1:1 unicestwiło cały wstęp Jana do swojej ewangelii, który wskazywał na wyjątkowe znaczenie Słowa Bożego w chrześcijaństwie. Otwarło to szeroką bramę, którą wlały się do chrześcijaństwa najróżniejsze nauki pogańskie. Jedność chrześcijaństwa skończyła się. A wszystko zaczęło się od alegorycznej interpretacji jednego tylko wyrazu, niewinnie wyglądającej doktryny logosu w Jn 1:1.

 

 

Jn 1:4-5 „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, 5. a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.”(BT)

Znowu można zobaczyć, że słowo „Nim”, niezgodnie z tekstem oryginalnym (Grecko-polski Nowy Testament, wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994), napisane jest z dużej litery, co ma kolejny raz sugerować, że jest to Jezus Chrystus. Nic nowego. Trzeba robić zamieszanie. Im więcej zamieszania, tym lepiej.

Słowo Boże było również źródłem życia, ono dawało życie: Jn 1:4-5 „W Nim było życie…” (BT). Podobnie jest to opisane u Mojżesza: Rdz 1:11 „rzekł: Niechaj ziemia wyda rośliny …I stało się tak.”(BT), Rdz 1:20 „Potem Bóg rzekł: Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych…”(BT), Rdz 1:26-27 „A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka… Stworzył więc Bóg człowieka…”(BT).

W tym miejscu wyłania się następna bariera, której nie może pokonać współczesna nauka. Nie potrafi wytłumaczyć, skąd wzięło się życie na ziemi. Teoria Darwina ma potężne luki i sprzeczności. Podstawowe założenia teorii Darwina  mówiły o prostocie budowy materii, o nieskończenie długim czasie istnienia Wszechświata, o tym, że życie jest tylko jedną z form istnienia materii i już wkrótce można będzie samemu „produkować” przeróżne żywe organizmy. Te założenia okazały się całkowicie błędne. A jeżeli założenia były złe, to teoria też musi być błędna. Dzisiejsza nauka potrafi odtworzyć każde warunki, które kiedyś panowały na ziemi i mogły stworzyć życie w sposób przypadkowy, jednak, znając dokładną budowę najprostszych organizmów, takich jak wirusy, czy bakterie, nie udało się zbudować żadnego, nawet najprostszego, żywego organizmu, z nieorganicznych materiałów, dostępnych na ziemi. Całkowicie legły w gruzach podstawowe założenia Darwina, o prostej budowie materii i życia, o tym, że świat zawsze istniał i nie miał początku. Teoria Wielkiego Wybuchu odrzuciła nieskończoną ilość czasu istnienia Wszechświata, co jeszcze bardziej skomplikowało pomysły Darwina.

To samo dotyczy powstawania nowych gatunków. Prowadzone doświadczenia nie potwierdzają teorii Darwina. Jest cała grupa organizmów, które przez okres milionów lat, przetrwały do dnia dzisiejszego w identycznej postaci, które nie ulegały żadnym ewolucyjnym zmianom. Jak wyglądały miliony lat temu, dokładnie tak samo wyglądają dzisiaj. Nie zaobserwowano żadnych, ale to żadnych zmian ewolucyjnych. Podstawą współczesnej nauki jest doświadczenie i właśnie te, praktyczne obserwacje, wykluczają powstawanie jednego gatunku z dugiego.

Jednak ewolucja będzie nadal głoszona, bo nauka nie ma nic lepszego. W praktyce jest to powrót, wydawać by się mogło, do odrzuconej i ośmieszanej na zawsze, idei samorództwa, którą obalił Louis Pasteur: „…obalił teorię samorództwa…” (Wikipedia, hasło Louis Pasteur) Tu również działają światowe siły i moce, którym nie podoba się stwórcza moc słowa Bożego w Jn 1:3 i dosłowna interpretacja Jn 1:1.

Słowem Bożym zostały  stworzone przeróżne gatunki: roślin (Rdz 1:12 „… według swego gatunku …” BT), zwierząt i człowiek. Chociaż katolicka BJW twierdzi, że wyraz „Słowo” jest symbolem Chrystusa w Jn 1:1, to w Prologu, w komentarzu do Jn 1:4 jest napisane:przez to Słowo nie tylko Bóg wszystko stworzył, ale i w ludziach zdziałał życie duchowe, niebieskie i wieczne.” (Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu podług textu łacińskiego Wulgaty przekład X. Jakuba Wujka zatwierdzony przez Stolicę Apostolską, wydanie nowe z objaśnieniami, podług J. FR. Allioli, zaaprobowane przez Konsystorz Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa Michał Gluckberg, Warszawa, dnia 5 Października 1872, str. 745). Chcę zwrócić uwagę na ten komentarz, zatwierdzony przez najwyższe władze kościoła Powszechnego. To jednak „Bóg wszystko stworzył” i to „przez słowo”, swoje słowo!

W tym miejscu tkwi jeszcze jeden z powodów odejścia od interpretacji dosłownej Jn 1:1. Są na świecie potężne siły, reprezentowane przez świat nauki, siły które narzucają ludziom teorię Darwina, która tak naprawdę, jest tylko hipotezą, a nie teorią i ukrywają jej liczne słabości. To samo robią z teorią Wielkiego Wybuchu, z czasem t=0, zwanym osobliwością. Chcą odwrócić uwagę od biblijnego stworzenia świata za pomocą słowa Bożego. A świat ich słucha. Tak się działo również za czasów apostoła Jana: 1 Jn 4:5 „Oni są ze świata, dlatego mówią tak, jak [mówi] świat, a świat ich słucha.”(BT) Takich ludzi słucha również większość chrześcijan. Ale Boga i Jego słowa prawie nikt nie chce słuchać.

Słowem Jahwe została stworzona również światłość fizyczna i duchowa:

- światłość fizyczna: powstało Słońce, a wraz z nim dzień, noc, miesiąc i rok na ziemi. Powstał Księżyc i inne ciała niebieskie świecące na niebie (Rdz 1:14-18).

- światłość duchowa. Bóg zatroszczył się o człowieka, udzielił mu już na samym początku informacji, jak ma żyć, „co jest dobre, a co złe” (Rdz 3:22). Człowiek dostał Prawo Boże, które jest światłością: Iz 51:4 „… nastawcie ku Mnie uszu. Bo ode Mnie wyjdzie pouczenie, i Prawo moje wydam jako światłość dla ludów.” (BT II) Modlitwa do Boga: Ps 43:3 „Ześlij światłość swoją i wierność swoją: niech one mnie wiodą i niech mnie przywiodą na Twoją świętą górę i do Twych przybytków!”(BT) Chrystus przyszedł na nasz świat ze słowem Boga, dlatego też był światłością: Jn 8:12 „…Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia.”(BT) Tą światłością było Słowo Boże: Jn 12:48 „Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym.(BT) Bóg jest światłością, światłością jest wszystko, co pochodzi od Boga: 1 Jn 1:5-7 „Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. (BT) Światłość, którą otrzymał Jezus od Boga, przekazał swoim uczniom: Dz 13:47-49 „Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi. Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie… Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju.”(BT) Kto chce być chrześcijaninem, czyli uczniem Chrystusa, powinien mówić o tym innym ludziom: 2 Kor 5:20 „Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem.”(BT) To wszystko związane jest ze słowem Boga i tworzy podstawy chrześcijaństwa.

Biblia łączy światłość fizyczną ze światłością duchową. Jezus to biblijny Księżyc, świecący nie swoim światłem, ale światłem odbitym od Słońca, które symbolizuje Boga Ojca: Ap 12:1 „Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami…” (BT) Niewiasta, to biblijny symbol Kościoła Bożego, ma pod stopami Księżyc, biblijny symbol Chrystusa, jako „kamienia węgielnego” (Ef 2:20), na którym zbudowano duchową Świątynię (1Ptr 2:5) Nowego Przymierza (Mt 26:28). Niewiasta jest obleczona w Słońce, biblijny symbol Boga Ojca. W Apokalipsie Jana, alegoryczna interpretacja tekstu, jest jak najbardziej wskazana. Oba te symbole są światłością duchową, potrzebną człowiekowi, chrześcijaninowi, aby nie zabłądzić w mrokach tego świata.

Ciemność nie może zagłuszyć jasności. W zestawieniu z jasnością jest bezradna. Dlatego niezmiernie ważną sprawą, dla każdego chrześcijanina, jest znajomość Słowa Bożego, które jest światłością, oświecającą jego drogę: Ps 119:105 „Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce.”(BT)

Niezmiernie ważna zasada interpretacji Biblii mówi, że nie wolno wyciągać zdania z kontekstu. Zasada kontekstu jest kolejnym potwierdzeniem, że Bogiem, z Jn 1:1, może być tylko Bóg Jahwe! Powinniśmy zauważyć, że w kontekście Jn 1:1 , a więc w dalszych wersetach, nie pojawia się żadna inna osoba, oprócz Boga, aż do wersetu 6. W wersecie 6, nową osobą, jest Jan Chrzciciel. Ale nie jest to w dalszym ciągu Jezus Chrystus.

Uwaga: coraz częściej nauka zdaje sobie sprawę ze swojej bezsilności w sprawach stworzenia świata i życia na ziemi. Umysł ludzki nie jest w stanie tego pojąć. Ta myśl jest też zapisana w Biblii: Izaj. 40:28 „… Jahwe to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi… Jego mądrość jest niezgłębiona.” (BT II) Z powodu bezsilności nauki, coraz częściej zaczyna się mówić o bliżej nieokreślonej, zewnętrznej mądrości, pozaziemskiej inteligencji, absolutnie wykluczającej powstanie tego wszystkiego w sposób przypadkowy. Rachunek prawdopodobieństwa, całkowicie wyklucza przypadkowe działania w tych sprawach, szczególnie od momentu, gdy nauka doszła do wniosku, że nasz Wszechświat miał swój początek. Ten początek jest niezwykle podobny do biblijnego opisu mocy słowa Boga Jahwe, które stworzyło „wszystko”(Jn 1:3 i Hbr 11:3). Nauka coraz bardziej zbliża się do rozwiązań biblijnych. Ale jest to temat unikany niemal przez wszystkich! Co ciekawe, teolodzy, którym, wydawać by się mogło, zależy na głoszeniu Słowa Bożego, też nie chcą o tym mówić.

Słowo Boże dało Wszechświat razem z Ziemię, jako mieszkanie dla ludzi (Iz 45:18), dało życie na ziemi i jest światłością dla każdego wierzącego człowieka. Bez Słowa Bożego błądzi się i nie można dojść do wyznaczonych sobie duchowych celów.

 

 

Jn 1:6-8 „Pojawił się człowiek posłany przez Boga - Jan mu było na imię. 7. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. 8. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości.”(BT)

Wersety 6 do 8 to informacje o Janie Chrzcicielu. Pojawił się on jako prorok, aby przypomnieć Prawo Boże i starotestamentowe proroctwa o Mesjaszu, czyli znowu słowa Boga Jahwe. Miał przygotować Żydów na przyjście Chrystusa, aby uwierzyli w Niego. Jan napominał Żydów, aby nie łamali przykazań Bożych i robił to tak skutecznie, że masowo: Mt 3:6 „Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy.”(BT) Wyznając swoje grzechy, przyznawali się do łamania Prawa Bożego, które było światłością. Jan nie był światłością. Światłością było Prawo Boże i proroctwa Starego Testamentu, zapowiadające przyjście Chrystusa, o których mówił Jan, czyli słowo wypowiedziane przez Boga.

 

Jn 1:9 „Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.”(BT)

Słowo Boże najpierw było przekazywane ludziom ustnie. Na przykład, wiele wskazuje na to, że Melchizedek znał Prawo Boże (Rdz 14:18-20) w czasach, gdy Izraelitów jeszcze nie było. Dopiero od czasów Mojżesza, mieli Prawo spisane. Mojżesz tak mówi: Pwt 31:26-27 „Weźcie tę Księgę Prawa i połóżcie ją obok Arki Przymierza Boga waszego, Jahwe, a niech tam będzie przeciwko wam jako świadek. Ja bowiem znam wasz upór i twardy kark. Oto jak długo żyję z wami, opornie postępowaliście względem Jahwe. Cóż dopiero po mojej śmierci?" (BT II) Jak widać, od tamtych czasów, niewiele się zmieniło. Ludzie w dalszym ciągu nie chcą postępować według słów Boga, a współczesna Biblia jest tego świadkiem.

Później to Słowo Boże stało się światłością również dla innych narodów: Mi 4:2 „Pójdą liczne narody i powiedzą: "Chodźcie, wstąpmy na górę Jahwe, do domu Boga Jakuba, niech nas nauczy dróg swoich, byśmy chodzili Jego ścieżkami", bo z Syjonu wyjdzie nauka i słowo Jahwe z Jeruzalem.”(BT II) To „słowo Jahwe” zapisane w Starym Testamencie, oświecało każdego Izraelitę: Ps 18:29 „Bo Ty, Jahwe, każesz świecić mojej pochodni; Boże mój, oświecasz moje ciemności.”(BT II) Później, przez Jezusa Chrystusa, dotarło również do licznych narodów, „oświeciło każdego człowieka” (Jn 1:9). Przypomnę tylko: cały czas mówimy o słowie Boga Jahwe. Nigdy nie było ono tak łatwo dostępne, jak obecnie, w dobie Internetu, a ludzie nie znają go tak samo, jak w czasach Starego Testamentu.

Co ma na myśli apostoł Jan, gdy pisze o „światłości prawdziwej, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi”? Każdy człowiek, gdy się rodzi, jest wyposażony w sumienie, które mówi mu co jest dobre, a co złe: Rz 2:14-15 „… poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające.”(BT) Dzięki sumieniu, człowiek rodzi się z częściową znajomością Prawa Bożego, to powoduje, że jest w nim „prawdziwa światłość”, w którą Bóg wyposażył każdego człowieka, „gdy na świat przychodzi”. Nie może chodzić tu o znajomość Jezusa Chrystusa, który też jest światłością, bo głosił słowa Boga. Żaden człowiek nie rodzi się ze znajomością Chrystusa! O Chrystusie dowiaduje się później. Dlatego werset Jn 1:9 nie może mówić o Jezusie Chrystusie.

Jest to kolejny argument, skierowany przeciwko tym, którzy twierdzą że, w Jn 1:1, Logosem jest Jezus Chrystus. Człowiek nie rodzi się ze znajomością Jezusa, ale ma sumienie, które jest jego światłością, która mówi mu, co jest dobre, a co złe.

 

 

Jn 1:10 „Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał.”(BT)

Wyraz „Słowo”, napisany w nawiasie, z dużej litery, w tekście oryginalnym nie istnieje. To pokazuje, jak ważna to jest sprawa, aby czytelnikowi narzucić fałszywy pogląd, że to „Słowo”, napisane z dużej litery, to inne imię Jezusa Chrystusa. To samo dotyczy zaimków „Nie” i „Go”, napisanych dużą literą.

Cały czas głównym tematem „Prologu” jest słowo Boga Jahwe. Na świecie, stworzonym przez to słowo, pojawiło się również słowo Boga Jahwe, w formie proroctw, pism i Prawa. Problem jednak był w tym, że ludzie zaczęli je poprawiać, dostosowywać do swojej sytuacji, tworzyć nowe, własne prawo, które stawało się bezprawiem. Świat nie chciał przyjąć słowa Bożego („świat go nie poznał”) i postępować według niego. Im dłużej to trwało, tym było gorzej: Rdz 6:5 „Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe(BT). Za odrzucenie słowa Bożego, za to, że nie chciał „świat go poznać”, został ukarany Potopem. Gdy Izraelici stali się „własnością” Boga (Wj 19:5), wcale nie było lepiej. Świadczy o tym król Jozjasz, który „znalazł” „księgi przymierza” (2Krl 23:2) i odnowił, wraz ze swoim ludem, przymierze z Bogiem (2Krl 23:3). Przerażający jest stopień odstępstwa, to, co Jozjasz musiał zrobić, aby powrócić do Boga Jahwe (2Krl 23: 4-20). Ten przykład pokazuje, że nie tylko „świat” odrzucił słowo Boga Jahwe, ale nawet naród, który był Jego własnością. Podobnie jest dzisiaj. Ludzie pozwoli sobie narzucić interpretacje „słów Boga”, dokonaną przez przeróżnych ojców Kościoła, a współczesne chrześcijaństwo przypomina czasy króla Jozjasza, z tą różnicą, że nikt nie ma najmniejszego zamiaru odnawiać przymierza z Bogiem.

Znowu mamy do czynienia z narzucaniem, w sposób sztuczny, hellenistycznej interpretacji, wszystko po to, aby Logosem, również w Jn 1:10, mógł być Jezus Chrystus. Przyczyna jest ta sama: są ludzie niezwykle wpływowi, związani z elitami, wychowani w duchu hellenizmu i działający niezwykle skutecznie, którzy z premedytacją zniekształcają, w tym wypadku, zapis Słowa Bożego po to, aby za wszelką cenę wprowadzić zamieszanie i korzystając z tego, wprowadzić grecką doktrynę logosu, aby nikomu nie przyszło na myśl, aby szukać innej interpretacji. Napisanie tych wyrazów z dużej litery, ma sugerować, że nie jest to słowo Boga Jahwe, jak to wynika z interpretacji dosłownej, charakterystycznej dla tekstów historycznych, takich jak ewangelia, ale jest to ktoś, kto nazywa się „Logos”, czyli „Słowo” i ma nim być Jezus Chrystus.

 


Jn 1:11 „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.”(BT)

Ponieważ Słowo Boże było odrzucone prawie przez wszystkich, Bóg wybrał jeden naród, jako „swoją własność”. Tym narodem byli Izraelici: Wj 19:5 „Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia.”(BT) Naród izraelski był własnością Boga Jahwe. Tego samego nie można powiedzieć o Jezusie Chrystusie. Dopiero swoją śmiercią Jezus wykupił sobie lud: Tt 2:14 „który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.”(BT) Ten lud stał się Jego własnością, ale dopiero po swojej śmierci i zmartwychwstaniu. Ten lud był inny. Do niego należeli również nawróceni poganie. Dlatego o Jezusie, który przyszedł do Żydów, nie można powiedzieć, że „przyszedł do swojej własności”. Mamy tu do czynienia z kolejną sprzecznością, do której dochodzimy, przyjmując doktrynę logosu w Jn 1:1.

Warunek jaki Bóg postawił, to konieczność „pilnego słuchania mojego głosu” (Wj 19:5), czyli słowa Bożego. Niestety, tu również okazało się, że nawet „swoi go (słowa Boga Jahwe) nie przyjęli”. Naród Wybrany nie „przyjął” (Jn 1:11) słowa Boga Jahwe i z tego powodu był surowo karany: 2 Krl 17:6-15 „król asyryjski… zabrał Izraelitów w niewolę do Asyrii... Stało się tak, bo Izraelici zgrzeszyli przeciwko Jahwe, Bogu swemu… Czcili oni bogów obcych i naśladowali obyczaje ludów, które Jahwe wypędził przed Izraelitami… I wymyślili sobie Izraelici rzeczy przewrotne na przekór Jahwe, Bogu swemu. Zbudowali sobie wyżyny ...Ustawili sobie stele i aszery na każdym wyniosłym pagórku … I składali ofiary …Spełniali czyny grzeszne, drażniąc Jahwe … służyli bożkom, o których Jahwe powiedział im: Nie czyńcie tego! Jahwe jednak ciągle ostrzegał Izraela i Judę …mówiąc: Zawróćcie z waszych dróg grzesznych i przestrzegajcie poleceń moich i postanowień moich, według całego Prawa... Lecz oni nie słuchali i twardym uczynili swój kark... Odrzucili przykazania Jego i przymierze…”(BT II)

 

Znowu chcę zwrócić uwagę na to, że zaimek „Go”, w Jn 1:11, jest napisany z dużej litery, niezgodnie z oryginałem (Grecko-polski Nowy Testament, wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994). Przyczyna jest ta sama: są ludzie niezwykle wpływowi, związani z elitami, wychowani w duchu hellenizmu i działający niezwykle skutecznie, którzy z premedytacją zniekształcają, w tym wypadku, zapis Słowa Bożego po to, aby za wszelką cenę wprowadzić zamieszanie i korzystając z tego, doktrynę Logosu, aby nikomu nie przyszło na myśl, aby szukać dosłownej interpretacji. Napisanie tych wyrazów z dużej litery, ma sugerować, że nie jest to słowo Boga Jahwe, jak to wynika z interpretacji dosłownej, charakterystycznej dla tekstów historycznych, takich jak Ewangelia, ale jest to ktoś, kto nazywa się „Logos”, czyli „Słowo” i ma nim być Jezus Chrystus.

 

 

Jn 1:12-13 „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego - 13. którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.”(BT)

Tradycyjnie, zaimek „Je”, wbrew tekstowi oryginalnemu (Grecko-polski Nowy Testament, wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994), został napisany z dużej litery. A to dlatego, aby narzucić grecką interpretację Prologu, w której wyraz „słowo” (gr. logos), nie jest słowem Boga Jahwe, ale jednym z imion Jezusa Chrystusa.

Co to znaczy: „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli…”? Pod zaimkiem „Je”, według hermeneutyki biblijnej, kryje się słowo Boga Jahwe, a nie Jezus Chrystus. Zauważmy, że było wielu Żydów, którzy nie przyjęli Jezusa, a nawet brali udział w skazywaniu Go na śmierć. Jednak później nawrócili się (Dz 2:37-39) i „się stali dziećmi Bożymi (Jn 1:12). Nawrócenie się, oznaczało przyjęcie , między innymi, słów Boga Jahwe, głoszonych przez Chrystusa. To, że Jezus głosił słowa Boga Jahwe nie jest czymś wyjątkowym. Każdy biblijny prorok to robił, jak Jan Chrzciciel (Jn 1:6), o którym była już mowa.

Znowu mamy do czynienia ze sprzecznością z tekstem biblijnym. Byli Żydzi, którzy nie przyjęli osoby samego Jezusa, a jednak „się tali dziećmi Bożymi”.

Zwróćmy uwagę również na to, że, według hermeneutyki biblijnej, omawiamy już wersety Jn 1:12-13, a Jezus Chrystus nie pojawił się jeszcze ani raz.


Znaczenie słowa Boga Jahwe w chrześcijaństwie.

Znane nam dzisiaj, jako Biblia, słowo Boga Jahwe, wyszło z Jerozolimy: Iz 2:3 „mnogie ludy pójdą i rzekną: „Chodźcie, wstąpmy na Górę Jahwe do świątyni Boga Jakuba! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo wyjdzie z Syjonu i słowo Jahwe z Jeruzalem". (BT II)

Słowa Boga Jahwe należy przyjmować z wielkim szacunkiem. Bóg mówi: Iz 66:2 „…Ale Ja patrzę na tego, który jest biedny i zgnębiony na duchu, i który z drżeniem czci moje słowo.” (BT II)

A co się dzieje z tymi, którzy nie chcą „przyjąć słowa”, wypowiedzianego przez Boga? Jr 19:15 „To mówi Jahwe Zastępów, Bóg Izraela: "Oto sprawię, że przyjdzie na to miasto i na wszystkie jego osiedla całe to nieszczęście, jakie na nich zapowiedziałem. Uczynili bowiem kark swój twardym, nie chcą słuchać moich słów". (BT II)

Podobnie jest w czasach Nowego Przymierza. Jeszcze przed rozpoczęciem swojej służby, Jezus mówi: Mt 4:4 „… Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.”(BT)

Jednak nikt nie podkreśla znaczenia „słowa”, wypowiedzianego przez Boga, jak to robi Jan: Jn 8:47 „Kto jest z Boga, słów Bożych słucha. Wy dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście.”(BT) Aby być chrześcijaninem trzeba „słów Bożych słuchać”. Ktoś, kto nie zna słowa wypowiedzianego przez Boga, „nie jest z Boga”. Znajomość słowa, wypowiedzianego przez Boga oznacza, że stosuje się je na co dzień: Rz 2:13 „Nie ci bowiem, którzy przysłuchują się czytaniu Prawa, są sprawiedliwi wobec Boga, ale ci, którzy Prawo wypełniają, będą usprawiedliwieni.”(BT)

Słowa, które wypowiada Jezus nie są słowami Jezusa, ale słowami Ojca: Jn 14:10 „…Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł.”(BT) Jn 14:24 „…A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.”(BT)

Jednak najważniejsze świadectwo daje sam Jezus. W swojej modlitwie „arcykapłańskiej”, w dniu swojej śmierci, podsumowuje swoje życie: Jn 17:4 „…wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania.”(BT) Jakie „dzieło” wypełnił Jezus, przed swoją śmiercią? Jezus odpowiada: Jn 17:8 „Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem…”(BT) „Przekazanie słów” Boga Jahwe, było jednym z elementów „dzieła”, które miał wykonać Jezus i wykonał to: Jn 17:14 „Ja im przekazałem Twoje słowo…” (BT)

Tu widać, jak na dłoni, jak ważne jest słowo Boga Jahwe w chrześcijaństwie. I właśnie to chciał Jan podkreślić w Prologu do swojej ewangelii, ale nie tylko w Prologu. I właśnie to zniszczyła doktryna logosu w Jn 1:1, ogłoszona przez ojców Kościoła. Dzisiaj mało kto wie, że istnieje hermeneutyka biblijna, a każdy z ojców Kościoła interpretuje słowa Boga Jahwe po swojemu.


Dzieło Zbawienia.

Ofiara Jezusa Chrystusa spowodowała, że ci, którzy uwierzyli słowu, które było słowem Boga Jahwe, uwierzyli również w Dzieło Zbawienia, przeprowadzone przez Boga Jahwe, a wykonane przez Jezusa Chrystusa: Jud 1:25 „jedynemu Bogu, Zbawcy naszemu przez Jezusa Chrystusa…”(BT). Tylko tacy ludzie, którzy w to uwierzyli, „stali się dziećmi Bożymi”(Jn 1:12). Potwierdza to Paweł: Rz 8:15-16 „Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi.”(BT). Naszym „ojcem” duchowym staje się sam Bóg Jahwe. Gdy oczyścimy się ze wszystkich grzechów, przyjmujemy Go w postaci Ducha Świętego. W ten sposób tworzymy świątynię Nowego Przymierza, w której osobiście przebywa Bóg: 2 Kor 6:16 „…my jesteśmy świątynią Boga żywego - według tego, co mówi Bóg: Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.”(BT). Słowo Boże ani raz nie mówi, że Jezus Chrystus jest naszym Ojcem duchowym, który nas stworzył, jak by to wynikało z doktryny logosu, przyjętej w Jn 1:1. Jest to kolejny argument potwierdzający dosłowną interpretację Prologu Ewangelii Jana.


Chrzest.

W czasie chrztu chrystusowego, który różni się od chrztu Jana Chrzciciela tym, że przyjmujemy Ducha Bożego (Dz 2:38), a zanurzenie katechumena na ułamek sekundy pod wodę, symbolizuje śmierć starego człowieka i znalezienie się w grobie razem z Chrystusem (Rz 6:3-4). W następnej chwili, podniesienie z wody, symbolizuje narodziny nowego człowieka (Jn 3:3), obdarzonego Duchem Bożym (Dz 2:38), co powoduje, że tacy ludzie „z Boga się narodzili”(Jn 1:13). Umiera człowiek, którym kierowały pożądliwości tego świata, rodzi się nowy człowiek, prowadzony Duchem Świętym.

W tym miejscu tkwi jeden z głównych powodów wprowadzenia doktryny logosu do chrześcijaństwa. Elitom Cesarstwa Rzymskiego nie podobało się to, że każdy chrześcijanin musi odrzucić starego człowieka, który jest prowadzony żądzami cielesnymi, a przyjąć nowego, którym kieruje Duch Święty, według Słowa Bożego. Ci ludzie nie mieli najmniejszego zamiaru dyscyplinować się Biblią. Dla nich najważniejsza jest wolność, polegająca na tym, że robią to, co chcą, kierują się żądzami cielesnymi, a słowo Boga Jahwe nie ogranicza ich w niczym: 2 Ptr 2:18-19 „Wypowiadając bowiem słowa wyniosłe a próżne, uwodzą żądzami cielesnymi i rozpustą tych, którzy zbyt mało odsuwają się od postępujących w błędzie. Wolność im głoszą, a sami są niewolnikami zepsucia…”(BT)

Dowodem na to, że tak było, jest historia chrześcijaństwa. Ludzie pytają: jak to jest możliwe, że takie rzeczy działy się w Kościele od IV wieku: prześladowania chrześcijan, Żydów, muzułmanów, ateistów, fałszowanie dokumentów i historii, wojny krzyżowe, święta inkwizycja, wojny religijne, rozpusta hierarchów Kościoła, itd., itd. Współczesnym dowodem na takie zachowania jest pedofilia w Kościele i ukrywanie jej za wszelką cenę, nie tylko przez hierarchię kościelną, ale również przez rządzących (elity). A wszystko zaczęło się od tego, że zamieniono Prolog Ewangelii Jana (Jn 1:1-18), na opowieść o drugim Bogu chrześcijańskim,  wprowadzając pogańską doktrynę logosu, lekceważąc tym samym podstawowe znaczenie Słowa Bożego w chrześcijaństwie. Dzisiaj Słowo Boże koryguje się według własnych potrzeb. Dostosowuje się tłumaczenia do panującej doktryny, usuwa się imię Boga Jahwe, dodaje się nowe wyrazy, wprowadza się duże litery, nikt nie interpretuje tekstów biblijnych według hermeneutyki biblijnej, itd.

Ale chrzest nie kończy się na zanurzeniu. Podniesienie katechumena z wody symbolizuje jeszcze jedną, a może najważniejszą rzecz. Tworzy to symbol zmartwychwstania do życia wiecznego (1Jn 2:25), na wzór zmartwychwstania Chrystusa: Rz 6:5 „Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie.”(BT)

Aby to nastąpiło, trzeba „przyjąć” słowo Boże, które powinno być dla nas „światłością” (Jn 1:5), abyśmy nie pobłądzili w naszym życiu, abyśmy postępowali według niego na co dzień, abyśmy umieli oczyścić się z grzechów (1Jn 1:9) i trzymać się „Nowego Przymierza”, które Bóg zawarł z człowiekiem, przez Jezusa Chrystusa (Mt 26:26-28) i kroczyć Bożymi ścieżkami: Ps 25:10 „Wszystkie ścieżki Jahwe - to łaskawość i wierność dla tych, co strzegą przymierza i Jego przykazań.”(BT II) Inni, którzy też zmartwychwstaną pójdą na sąd: Jan 5:28-29 „… nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego; I wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd.”(BW)


Imię Boże

Jest jeszcze jeden temat, o którym współcześni chrześcijanie nie chcą rozmawiać. Omawiany tekst mówi, że „aby się stali dziećmi Bożymi”, trzeba „uwierzyć w imię Jego” (Jn 1:12). Oczywiście może to być tylko i wyłącznie imię Boga „Jahwe”. Świadczy o tym określenie „dzieci Boże”, które mówi o dzieciach Boga Jahwe. Również cały czas jest mowa tylko o Jego słowie, co tworzy kontekst całej tej wypowiedzi. Według interpretacji dosłownej, do tego momentu, Jezus Chrystus nie pojawił się jeszcze ani raz. Jedyną inną postacią, która się wyłoniła, był Jan Chrzciciel, który też głosił słowo Boga Jahwe (Jn 1:6). Ale tu sprawa jest prosta. Nikt nie uważa, że trzeba „uwierzyć w imię” Jana Chrzciciela.

Mimo tego, zwolennicy doktryny logosu nauczają, że chodzi tu o imię „Jezus”, a nie imię „Jahwe”, a chrześcijanie na całym świecie ich słuchają. Podają werset biblijny, który ma być dowodem na taką interpretację: Dz 4:12 „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.”(BT) Jednak ludzie nie zauważają, że powyższy tekst, nie dotyczy „nieba”. Zwrot „pod niebem” mówi, że dotyczy to ziemi i imion występujących na ziemi.

Problem ten dotyczy niemal całego chrześcijaństwa. Ludzie nie chcą używać biblijnego imienia „Jahwe”, ani nawet je znać! Gdy im się powie, że powinni „wzywać imię Boże” Jahwe, jak to sugeruje Nowy Testament (Rz 10:13 i Dz 2:21), to i tak tego nie robią, chociaż uważają, że postępują dokładnie według Biblii. Wielu jest takich, którzy uważają się za przykładnych chrześcijan, a którzy nawet nie znają tego imienia. To jest nieprawdopodobne. W największej religii świata, obejmującej miliardy ludzi, wierni nie znają imienia swojego Boga lub nie chcą je znać. Ludzie znają imiona wielu bogów pogańskich, ale imienia swojego Boga nie znają, a na pewno nie będą używać go.

Tymczasem wierni, bardzo często, modlą się Modlitwą Pańską. Tam, między innymi, czytamy „Ojcześwięć się imię Twoje…” (Mt 6:9). Innymi słowami: „Ojcze… niech się święci imię Jahwe”. Przy tym wszystkim musimy wiedzieć, że „Ojciec” nie jest imieniem Boga, ale funkcją. Tymczasem modlitwa ta staje się „wyuczonym zwyczajem”, wygłaszanym „daleko od serca” (Iz 29:13), bez zrozumienia. „Imię Twoje”(Mt 6:9) nie może się święcić, jeżeli się go nigdy nie wymawia. To jest dokładnie to samo zjawisko, o którym pisze Ignacy Krasicki, w bajce „Dewotka”:

Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła

Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.

Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,

Mówiąc właśnie te słowa: "... i odpuść nam winy,

Jako my odpuszczamy" - biła bez litości.

Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.”

Podobnie jest ze współczesnymi chrześcijanami. Modlą się o to, aby „się święciło imię” Jahwe, imię które nie przejdzie przez ich gardło. Nie chcą mieć z tym nic wspólnego.

Usprawiedliwiają to tym, że

- nikt nie wie, jak należy to imię wypowiadać. Jest dużo obłudy w takim mówieniu. Na przykład ludziom nic nie przeszkadza to, że polska wymowa, niezwykle ważnego dla chrześcijaństwa imienia „Jezus”, w niczym, nawet nie przypomina, oryginalnej wymowy „Joszua”, w przypadku pełnej wymowy „Jehoszua”. Tymczasem teksty biblijne wskazują na doskonałą znajomość imienia Boga w czasach Jezusa. Świadczy o tym dziwne zachowanie ludzi, którzy przyszli aresztować Jezusa i usłyszeli od Niego słowa: „Ja jestem”, które są jednocześnie imieniem Bożym: Jn 18:6 „Skoro więc rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię.”(BT). Jedynym logicznym wytłumaczeniem tego, że ci ludzie „cofnęli się i upadli na ziemię”, było to, że wystraszyli się Bożego imienia, które wszyscy doskonale znali.

- do swojego ojca nie powinno się zwracać po imieniu. Jest to typowa, ludzka nauka, która nie ma biblijnego uzasadnienia. Jest wiele biblijnych przykładów, w których ludzie zwracali się do Boga po imieniu: Ps 5:2 „Usłysz, Jahwe, moje słowa, zwróć na mój jęk uwagę,” (BT II). Chrześcijanin powinien kierować się naukami Biblii, a nie ludzkimi. Gdy występuje sprzeczność, to: Dz 5:29 „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr i Apostołowie.”(BT) W przypadku imienia „Jahwe”, mamy do czynienia ze światowym bojkotowaniem tego imienia przez elity: 1Jn 4:5 „Oni są ze świata, dlatego mówią tak, jak [mówi] świat, a świat ich słucha.”(BT) Ludzie słuchają tego, co mówią elity tego świata i nie będą wymawiać tego imienia!

- nadużywanie tego imienia, oznacza brak szacunku do Boga. Mówi o tym przykazanie Dekalogu (Wj 20:7). Jednak tu nie chodzi o nadużywanie, ale o używanie tego imienia tam, gdzie jest Ono potrzebne, a tego się nie robi. Ci sami ludzie, uważają Jezusa za Boga, a Jego mię używają bez żadnych ograniczań.

Niewielu chrześcijan stosuje się do Słowa Bożego. Nawet gdy je znają, tak jak to jest w przypadku Modlitwy Pańskiej, to nie rozumieją go. Dają sobie narzucić interpretację ojców Kościoła. Gdyby to chodziło o pieniądze, nie byłoby to możliwe.

Podstawowa nauka, na którą zwracał uwagę Jezus Chrystus, to: Mt 22:37-38 „…Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie.”(BT) Jest to cytat ze Starego Testamentu, który tam brzmi: Pwt 6:5 „Będziesz miłował twojego Boga, Jahwe, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił.”(BT II) Łatwo zauważyć, że ktoś usunął imię Jahwe z tego fragmentu. Takich przypadków jest cała masa, a imię Jahwe jest usunięte z całego Nowego Testamentu i nie występuje tam ani raz! Współcześni chrześcijanie nie tylko nie „miłują swojego Boga Jahwe, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił”, ale najnormalniej w świecie, bojkotują Jego imię. A jest to połączone z tym, że prawie nikt nie chce tego zmienić, wszyscy są zadowoleni ze stanu obecnego! Jak to jest możliwe?

W tym miejscu widzimy kolejne zwycięstwo sił zła, zwycięstwo doktryny logosu, ale również zwycięstwo pogańskiej gnozy. Pisałem o tym, że zwolennicy logosu bardzo nie lubią imienia Bożego Jahwe, usuwają to jednoznaczne imię i w to miejsce wprowadzają wieloznaczny wyraz „Pan” lub „Bóg”. Im więcej jest zamieszania, tym lepiej.


Gnostycy chrześcijańscy i nienawiść do Boga Jahwe.

Ale była jeszcze inna przyczyna, związana z tą samą grupą ludzi, czyli elitami Cesarstwa, ludzi, którzy usuwali imię „Jahwe” ze Słowa Bożego. Są to gnostycy chrześcijańscy. Ich religia, nazywana przez nich,  chrześcijańską, podobnie jak doktryna logosu, wywodziła się z hellenizmu, a jeszcze wcześniej z astrologii babilońskiej. Była wyznawana przez elity Cesarstwa i miała wiele różnych wariantów. Szczególnie związane z nią były największe miasta Starożytności: Aleksandria i Rzym, miasta, w których elity zadecydowały o przyjęciu doktryny logosu w chrześcijaństwie.

Problem polega na tym, że gnostycy nienawidzili Boga Jahwe. Utożsamiali Go z demiurgiem, którego wysłał pogański Bóg Najwyższy (nie mylić z Bogiem Jahwe), aby stworzył Ziemię:Przepaść między Bogiem a światem materii połączona została ideą demiurga… Demiurg… posiadał w sobie dość ducha, aby wykazać moc stwórczą, dość materii, aby stworzyć zły świat materialny. Demiurga owego gnostycy utożsamiali z Jahwe ze Starego Testamentu, którego nienawidzili z całego serca” (Earle E. Cairns, Z Chrześcijaństwem Przez Wieki. Historia Kościoła Powszechnego, Wydawnictwo CREDO, Katowice 2003, str. 90-91). Jeżeli tego nie zrozumiemy, że gnostycy chrześcijańscy, biblijnego Boga Jahwe „nienawidzili z całego serca”, to nie będziemy rozumieć tego, co się działo w IV i V wieku. Bo to właśnie tacy ludzie przejęli całkowitą kontrolę nad chrześcijaństwem, kazali się nazywać ojcami Kościoła, co akurat dobrze odzwierciedla ich role, co okazało się niezwykle trwałe i występuje we współczesnym chrześcijaństwie.

Podobnie piszą inni: „Gnostycy byli zdeklarowanymi przeciwnikami Starego Testamentu i hebrajskiej religii. Według nich materialny świat jest całkowicie zły, zatem jego stwórca – Jahwe - musi być także zły, podobnie jak jego religia… jest on złą istotą, która wprowadza ludzi w błąd. Kłamie, gdy twierdzi, że jest najwyższym Bogiem. Ludzie powinni za wszelką cenę uwolnić się od niego i odrzucić jego fałszywą religię. Religia Starego Testamentu jest zła i fałszywa…” (Alan Knight, Kryzys Pierwotnego Chrześcijaństwa, Duch Czasów 2014, s. 17-18)

To wszystko dzieje się na przekór nauce chrześcijańskiej, głoszonej przez samego Chrystusa. Gdy Jezusa zapytano, które przykazanie jest najważniejsze, odpowiedział: Mr 12:29-30 „…Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.”(BT) I tu, we wszystkich polskich wydaniach Biblii, możemy zobaczyć tą „nienawiść z całego serca” do biblijnego Boga Jahwe, bo jest to cytat ze Starego Testamentu, który w Biblii Hebrajskiej brzmi: Pwt 6:4-5 „Słuchaj, Izraelu, Jahwe jest naszym Bogiem — Jahwe jedyny. Będziesz miłował twojego Boga, Jahwe, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił.” (BT II). Łatwo zauważyć, że usunięto imię Boże „Jahwe” i zastąpiono je słowem „Pan”. Tego typu  zmiany w Słowie Bożym nikomu to nie przeszkadzają. Aby to zrealizować trzeba było odrzucić następną naukę chrześcijańską: Łk 16:17 „Lecz łatwiej niebo i ziemia przeminą, niż żeby jedna kreska miała odpaść z Prawa.”(BT) W tym wypadku, nie tylko „kreska odpadła z Prawa”, ale całe wyrazy! Miłość do Boga Jahwe (Pwt 6:4-5) została zastąpiona nienawiścią do wszystkich, którzy nie chcą się podporządkować hierarchii kościelnej. Tą nienawiść do niektórych grup społecznych widać u polskich katolików, na przykład LGBT.

Chociaż współcześni ludzie nie żywią nienawiści do Boga Jahwe, to ojcom Kościoła udało się wyeliminować, prawie całkowicie, imię Jahwe z chrześcijaństwa. Tym sposobem, prawie całe światowe chrześcijaństwo bierze udział w bojkotowaniu imienia Bożego Jahwe.

Wprawdzie gnostycy chrześcijańscy uważali Boga Jahwe za Stwórcę, ale jednocześnie za przyczynę wszelkiego zła na ziemi, bo to On stworzył świat, a tym samym grzech panujący na świecie, Bóg Jahwe wywyższa się ponad innych bogów, kłamie mówiąc, że jest Bogiem Jedynym. Dlatego trzeba zniszczyć Jego imię i zastąpić je imieniem Jezus Chrystus lub pogańskim terminem „Trójca Święta”. Trzeba usunąć wszelkie ślady Jego imienia z Biblii. Osiągnęli w tym pełny sukces. Dlatego też współcześni chrześcijanie nie oddają należnej Bogu Jahwe czci i całkowicie bojkotują Jego imię „Jahwe”.

Istnieje ogromna ilość świątyń katolickich, których patronami są: Jezus Chrystus, Duch Święty, Trójca Święta i wielu zmarłych, uważanych za świętych, ale nie ma żadnej świątyni Boga Jahwe, a tak nazywała się świątynia Starego Testamentu w Jerozolimie: Jer. 7:10 „…przychodzicie i stajecie przed moim obliczem w tym domu, który jest nazwany moim imieniem, i mówicie: Jesteśmy ocaleni - aby dalej popełniać te wszystkie obrzydliwości!”(BW) Kult Jezusa wielokrotnie przewyższa kult Boga Jahwe, jeżeli taki w ogóle jest. Takie zachowania są najlepszym dowodem na to, że współcześni chrześcijanie bardzo źle traktują Boga Jahwe i masowo nie oddają Mu należnej czci.

Za życia apostołów, gnostycyzm był przez nich ostro krytykowany. Rozmowy Pawła z nimi, mogły skończyć się nieszczęściem: Dz 9:29 „Przemawiał też i rozprawiał z hellenistami, którzy usiłowali go zgładzić.”(BT) Jan ostro krytykował związki chrześcijaństwa z gnozą: 1 Jn 4:5 „Oni są ze świata, dlatego mówią tak, jak [mówi] świat, a świat ich słucha.”(BT) Jeszcze dobitniej mówił o nich apostoł Piotr: 2 Ptr 2:1-2 „Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę. A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona bluźnierstwami;”(BT) Rozpusta jest wyraźnie widoczna, a nawet chroniona we współczesnym katolicyzmie, pod postacią pedofilii, bronionej przez hierarchów kościoła i przez państwo.

Jednak kluczową rolę w niszczeniu imienia „Jahwe”, odgrywa doktryna logosu. Aby ją wprowadzić do chrześcijaństwa, musiano prawie 7 tysięcy razy, usunąć imię Jahwe z  „Pisma Świętego”, co oznacza, że średnio, na każdej stronie Starego Testamentu imię Jahwe występowało ponad 6 razy.

Czasami mamy do czynienia z absurdalną sytuacją, gdy ludzie uważający się za chrześcijan, modlą się Modlitwą Pańską: Mt 6:9 „…niech się święci imię Twoje...”. Ludziom tym nic nie przeszkadza to, że nigdy tego imienia nie wymawiają, często dlatego, że go wcale nie znają. W tym miejscu realizuje się proroctwo Izajasza. Otóż Bóg Jahwe mówi, że cześć, jaką otrzymuje, to tylko słowa i wyuczony zwyczaj: Iz 29:13 „…lud zbliża się do Mnie tylko w słowach, i sławi Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie; ponieważ cześć jego jest dla Mnie tylko wyuczonym przez ludzi zwyczajem”(BT) Nieznajomość lub całkowite zaniechanie używania tego imienia, pod którym Bóg przedstawił się osobiście ludziom (Wj 3:14), nikomu nie przeszkadza. Tłumacze Starego Testamentu na język polski, aby ominąć słowo „Jahwe”, w powyższym wersecie, którego nie dało się usunąć, posługują się polskim tłumaczeniem tego słowa: „JESTEM” (Wj 3:14). Byle tylko nie używać imienia Jahwe. Podobnych zabiegów nie wykonują przy wymienianiu innych imion biblijnych.

Już Paweł zwraca uwagę na to, że chrześcijanie nie używają i nie rozgłaszają imienia Bożego: Rz 10:13-14 „Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańkiego, zbawiony będzie. Ale jak mają wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje?(BW) Werset Rz 10:13, to cytat z Jl 3:5 „Każdy jednak, który wezwie imienia Jahwe, będzie zbawiony…” (BT II) Nie znam w Polsce kościoła chrześcijańskiego, gdzie się „wzywa imienia Jahwe”. Paweł gani rzymian za to, że ludzie nie znają imienia Boga, bo nikt Go nie głosi! Nic się nie zmieniło. Nauczyciele chrześcijaństwa wręcz ukrywają przed wiernymi imię ich Boga. Dla tych, którzy nie chcą wymawiać imienia Bożego, podaję tekst, który pokazuje, że są w błędzie: Hbr 13:15 „ składajmy Bogu ofiarę czci ustawicznie, to jest owoc warg, które wyznają Jego imię.”(BT) Jest to nawiązanie do „ofiary ustawicznej”, składanej codziennie, najpierw w „Namiocie Spotkania”, a potem w Świątyni Jahwe, w czasach Starego Przymierza: Wj 29:42 „To będzie ustawiczna ofiara całopalenia składana z pokolenia w pokolenie u wejścia do Namiotu Spotkania przed Jahwe, gdzie będę się spotykał z tobą, aby rozmawiać.”(BT II) Przez Jezusa Chrystusa, jako naszego pośrednika między Bogiem i nami (1Tym 2:5), „wyznawajmy Jego imię”. To stanie się naszą „ustawiczną ofiarą czci” dla Boga Jahwe, w czasach Nowego Przymierza (Mt 26:27-28), a jednocześnie naszym „owocem warg”: Mt 7:16 „Poznacie ich po ich owocach…”(BT) Współczesne chrześcijaństwo jest całkowicie pozbawione tych „owoców”. Jezus ostrzega ludzi, aby się Go nie zaparli: Mt 10:33 „Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.”(BT) Myślę, że to odnosi się również do imienia „Jahwe”. Nieużywanie tego imienia tam, gdzie powinno się Go stosować, na przykład w cytatach z Biblii lub na nabożeństwach na cześć Jahwe, może być uznane za zaparcie się Boga przed ludźmi.

Używanie wieloznacznego słowa „Pan”, zamiast imienia Jahwe, może tworzyć sytuację niebezpieczną dla chrześcijan biblijnych, bo ludzie mogą dać sobie narzucić niewłaściwą interpretację tekstów biblijnych i nieświadomie mogą brać udział w kultach pogańskich, narażając się na gniew Boży (Wj 20:5). Tak się dzieje w przypadku Mitry, który w ramach synkretyzmu religijnego, został nazwany Jezusem Chrystusem. Jeżeli jeszcze do tego dodamy, sprzeczny z Biblią, gest żegnania się pogańskim znakiem krzyża odwróconego, bogatą liturgię, zaczerpniętą wprost z pogaństwa, to mamy pełny obraz kultów pogańskich, stosowanych nieświadomie w chrześcijaństwie. Aby się przed tego typu zwiedzeniami zabezpieczyć, wystarczy używać jednoznacznego imienia Bożego „Jahwe”, które skutecznie określa adresata naszych modlitw, czy nabożeństw. Jest to trudne, bo presja środowiska, w którym żyjemy, jest tak duża, że ludzie nie chcą tego robić. Jezus ostrzegał przed takimi zachowaniami: Mr 7:8-9 „Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji… Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować.”(BT) Ta chrześcijańska nauka nic nie dała. Ludzie nie zastanawiają się nad swoimi wierzeniami i nad tym, co mówią przykazania Dekalogu, odnoszące się do Boga Jahwe (Wj 20:2-11). Mówią: ponieważ nasi przodkowie tak robili, to my też będziemy tak robić. Tym sposobem hierarchia kościelna wyłączyła ludziom myślenie, co powoduje, że działają automatycznie, tak jak pozostali ludzie. Sprawdza się przysłowie: „gdy wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one”.

Istnieje również interpretacja, która usuwa całego boga Jahwe z Jn 1:1. Nauczając, że słowem Bożym jest Chrystus, niezwykle ważna osoba w chrześcijaństwie, jednocześnie usuwa się samego Boga  z tego fragmentu Ewangelii.  Bo jeżeli Bogiem jest „Słowo”, czyli Jezus Chrystus, to w Jn 1:1 nie mamy do czynienia z dwoma Bogami, ale tylko z jednym, którym jest Chrystus. Tym prostym zabiegiem, można usunąć całego Boga Jahwe i Jego słowo z Prologu Ewangelii Jana. Bóg nikomu nie jest już potrzebny! Całkowicie zastąpiono Go Logosem, którym ma być Jezus Chrystus.


O jakiej „mocy” mówi Jn 1:12?

Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc…”. O tej „mocy” mówił Chrystus, żegnając się ze swoimi uczniami: Łk 24:49 „Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka.”(BT) Tą „obietnicą Ojca” jest to, co zostało nazwane Duchem Świętym. Jednak w Biblii Hebrajskiej nie występuje zwrot „Duch Święty”. Jest „Duch Boży” (Rdz 1:2), jest „Duch Jahwe” (Iz 61:1), ale nie ma „Ducha Świętego”, czy „Ducha Pańskiego”. Można się tylko domyślać, że ojcowie Kościoła, którzy wprowadzili pojęcie Trójcy Świętej, wprowadzili zwrot „Duch Święty” do ksiąg Nowego Testamentu. Jak by to wyglądało, gdyby skład Trójcy Świętej był taki: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Jahwe. Pamiętajmy o tym, że najstarsze kopie tych ksiąg pochodzą z końca IV wieku, a więc z czasów, gdy hellenistyczne elity Cesarstwa, całkowicie opanowały Kościół i zniszczyły już wszystkie niewygodne dokumenty.

Ducha Bożego, czy Ducha Jahwe posiadali Apostołowie, którzy z „mocą” zaczęli głosić ewangelię. Jednego dnia nawróciło się 3 tysiące Żydów (Dz 2:41), innym razem 5 tysięcy (Dz 4:4). Mając Ducha Bożego, Apostołowie potrafili wskrzeszać zmarłych (Dz 9:41), uzdrawiać (Dz 14:10) tak, jak to wcześniej robił Chrystus.


Podsumowanie interpretacji Jn 1:12-13

- wbrew tekstowi oryginalnemu (Grecko-polski Nowy Testament, wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994) zaimek „Je” napisano z dużej litery, aby narzucić hellenistyczną interpretację, w której „Logos” jest innym imieniem Chrystusa,

- aby być chrześcijaninem, trzeba „przyjąć” słowa Boga Jahwe, zapisane w Biblii,

- chrześcijanie prowadzeni Duchem Jahwe, posiadają moc,

- chrześcijanie prowadzeni Duchem Jahwe stają się „dziećmi Bożymi”,

- w wersecie tym występuje Bóg Jahwe, natomiast od początku Prologu, jeszcze nie pojawił się Jezus Chrystus,

- chrześcijanie nie powinni bojkotować imienia Bożego „Jahwe”.

- chrzest przez całkowite zanurzenie w wodzie, jest punktem zwrotnym w życiu chrześcijanina. Jest symbolem nowonarodzeni (Jn 3:3-5), narodzenia się z Ducha (Jn 3:6), z Boga Jahwe, a nie z ciała.

- interpretacja dosłowna jest w zgodzie z kontekstem i całą Biblią,

- interpretacja alegoryczna stwarza liczne możliwości wkroczenia do działania sił zła.

 

 

Jn 1:14 „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.”(BT)

Tradycyjnie mamy wprowadzone duże litery do wyrazu „słowo”, co jest niezgodne z oryginałem (Grecko-polski Nowy Testament, wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994)

Werset ten jest koronnym argumentem zwolenników doktryny logosu, którzy twierdzą, że Jezus jest „Logosem” w Jn 1:1. Gdyby rzeczywiście tak było, to by oznaczało, że:

- Jezus jest Bogiem, bo „…Bogiem było Słowo.” Jn 1:1, a nie człowiekiem, a Bóg Jahwe nie jest Bogiem Jedynym, co jest sprzeczne z innymi wersetami: 1 Tm 2:5 „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,”(BT)

- to Jezus jest tym Bogiem (Jn 1:3), który „Na początku…” (Rdz 1:1) „rzekł i stało się…”, jak to jest opisane w pierwszych słowach Biblii (Rdz 1),

- Dekalog, znajdujący się w „Skrzyni Przymierza” (Hbr 9:4) i będący elementem Przymierza Boga z ludźmi, jest źle napisany i powinno się go zmienić, bo to nie Bóg Jahwe stworzył wszystko, jak jest napisane w Dekalogu, ale Jezus Chrystus, co jest zapisane w Jn 1:3. To nie Bóg Jahwe jest Bogiem Jedynym, ale bardziej to określenie pasuje do Jezusa Chrystusa,

- Izrael, wbrew Biblii (Wj 19:5), nie jest własnością Boga Jahwe, ale Jezusa Chrystusa, który „przyszedł do swojej własności” (Jn 1:11),

- nawet Prolog Ewangelii Jana jest źle napisany, bo: Jn 1:18 „Boga nikt nigdy nie widział…” (BT). Tymczasem Jezusa oglądało wiele osób. Dlatego wolno poprawiać zapis słów Boga Jahwe, znajdujących się w Biblii, a nawet należy to robić,

- wolimy Jezusa, a Bóg Jahwe nie jest nam do niczego potrzebny,

- Maria urodziła Boga, dlatego jest Matką Boską,

- wiele, wiele innych nauk, sprzecznych z Biblią.

Tego typu nauki podważają fundamenty chrześcijaństwa. Mimo tego, takie zachowania można zobaczyć w wielu Kościołach, uważających się za chrześcijańskie. Tworzy to zhellenizowaną wersję chrześcijaństwa i o to chodziło ojcom Kościoła, którzy te nauki wprowadzali.

W tym miejscu przychodzi nam z pomocą hermeneutyka biblijna, która wyklucza istnienie takich sprzeczności:

- teksty historyczne, takie jak ewangelie, z wyjątkiem przypowieści, powinny być interpretowane dosłownie, a nie alegorycznie. Interpretacja alegoryczna wyrazu „słowo” w Jn 1:1 jest niedopuszczalna,

- musimy znać przyczynę napisania danego fragmentu. Przyczyną napisania Prologu Ewangelii Jana było podkreślenie niezmienności, mocy i znaczenia słowa wypowiedzianego przez Boga Jahwe, zapisanego w Biblii, dla biblijnego chrześcijaństwa. Hellenistyczna doktryna logosu w Jn 1:1 wywraca tą przyczynę do góry nogami.

- do tekstu biblijnego nie wolno nic dodawać, ani nic odejmować: Ap 22:18-19 „Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze. A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia i w Mieście Świętym - które są opisane w tej księdze.”(BT) Niestosowanie się do tej nauki zagrożone jest karą. Mimo tego, wprowadzono hellenistyczną interpretację tekstów biblijnych, w której tekst religijny można zmieniać. Jednak tłumacze ksiąg biblijnych starają się to ukryć.

- nie stosuje się zasady, która mówi, że im tekst jest starszy, tym bardziej wartościowy. W księgach Nowego Testamentu, w cytatach ze Starego Testamentu, nie używa się Biblii Hebrajskiej, ale zhellenizowaną Septuagintę, która ma bardzo złą opinię wśród rabinów.

- Biblia powinna się sama tłumaczyć. Słowa „Na początku…”, użyte w Jn 1:1, odsyłają do opisu stworzenia świata w Rdz 1, w którym słowa „rzekł i stało się…”, użyte kilkakrotnie, dotyczą wyłącznie Boga Jahwe, a w żadnym wypadku Jezusa Chrystusa. Niedopuszczalne są interpretacje sprzeczne z innymi wersetami Biblii.

- kontekst Jn 1:1 wskazuje na Boga Jahwe, bo Jn 1:3 mówi o Dziele Stworzenia świata, a początek Prologu (Jn 1:1-13) nawet nie wspomina Jezusa Chrystusa ani raz,

- Jan, który napisał: Ewangelię, Listy i Objawienie, ani raz nie użył imienia Jezusa „Logos”, narzuconego przez zwolenników doktryny logosu. Już samo to odrzuca sens napisania Prologu, według interpretacji zwolenników doktryny logosu w Jn 1:1.

- same okoliczności wprowadzenia doktryny logosu do chrześcijaństwa, powinny natychmiast odrzucić tą naukę. Doktryna ta została wprowadzona przez pogańskiego cesarza, Konstantyna Wielkiego, na wniosek egipskiego biskupa, na Soborze w Nicei w 325 roku, mimo licznych sprzeciwów innych chrześcijan. Również to, że hierarchowie Kościoła zrobili z tego jedną z największych tajemnic, nie powinno budzić do niej zaufania. Z tego powodu prześladowano chrześcijan biblijnych, w sposób najbardziej okrutny i wszystkich tych, którzy nie chcieli się podporządkować. Niszczono wszystkie niewygodne dokumenty, fałszowano i tworzono nowe, itd.

Można to podsumować tak: aby wprowadzić pogańską doktrynę logosu do chrześcijaństwa:

- złamano wszystkie zasady hermeneutyki biblijnej,

- stosowano metody działania charakterystyczne dla sił ciemności (Dz 26:18), a nie dla ludu Bożego!

- ludzie nic sobie nie robią z nauki Chrystusa, który ostrzegał: Mt 7:15-16 „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach…”(BT)


Jak należy rozumieć werset Jn 1:14?

Przypomnijmy sobie ten werset: Jn 1:14 „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.”(BT)

„Słowo” wypowiedziane przez Boga Jahwe, podobnie jak w przypadku stworzenia materii nieożywionej (Rdz 1:2), uruchomiło działanie Ducha Świętego, które spowodowało powstanie życia na ziemi (Rdz 1:11, Rdz 1:20-21, Rdz 1:24-25, Rdz 1:27). Ewangelista Jan zapisał to tak: „A Słowo stało się ciałem..” Powstanie życia tworzy barierę, której nie potrafi pokonać współczesna nauka, w której wszystko musi być potwierdzone doświadczeniem. To, co się nazywa teorią Darwina, nie jest teorią, bo posiada olbrzymie luki, których nikt nie umie wypełnić. Ale nie ma niczego lepszego. A teorie kreacjonistyczne, w nauce, są zabronione.

Bóg Jahwe nie zostawił człowieka samego sobie, ale „na początku”, przekazał mu, słownie, swoje Prawo: Rdz 3:22 „Po czym Jahwe Bóg rzekł: "Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło…” (BT II) Potem, gdy powstał Izrael, słowo Boga Jahwe zostało im przekazane w formie pisemnej. Bóg kazał zbudować namiot, nazwany przybytkiem (Wj 25:8). Tam w miejscu „Najświętszym” (Wj 26:33) znajdowała się Arka Przymierza, w której był Dekalog (Hbr 9:4), jajo jeden z elementów Przymierza, a obok Arki znajdowały się Święte Księgi (Pwt 31:26), w których zapisane były słowa Boga Jahwe. Jan tak to zapisał: (słowo Boga Jahwe) „zamieszkało wśród nas.

Zwrot: słowo „zamieszkało wśród nas”, nie jest dobrze przetłumaczony. Greckie słowo „eskenosen”, przetłumaczone na „zamieszkało”, tak naprawdę znaczy „rozbiło namiot” (strong 4637). To samo słowo, użyte w innych wersetach, jest właśnie tak przetłumaczone. Na przykład w opisie ludzi zbawionych, którzy wybielili swoje szaty we krwi Baranka, Bóg rozbił „namiot nad nimi”: Ap 7:15 „Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi.”(BT) „Rozbicie namiotu” związane jest z przybytkiem Boga Jahwe, a nie z Jezusem Chrystusem. Nigdzie Nowy Testament nie pisze, że Jezus miał jakikolwiek związek z namiotem. Natomiast w namiocie („w przybytku”) mieszkał Bóg Jahwe, wśród Izraelitów („wśród nas”): Wj 25:8 „I uczynią Mi święty przybytek, abym mógł zamieszkać pośród was.”(BT) Ten przybytek nazwany był też „Namiotem Spotkania”: Wj 29:30 „…będzie wchodził do Namiotu Spotkania, aby pełnić służbę w świętym przybytku.”(BT) Ten przybytek, nazywany też Namiotem Spotkania, był Świątynią Boga Jahwe, w czasie wędrówki przez pustynię. Po dojściu do Ziemi Obiecanej, Izraelici wybudowali Świątynię Bogu Jahwe, wzorując się na Namiocie Spotkania. Tam, za zasłoną, osobiście mieszkał Bóg. W Świątyni czytano i nauczano słowa Bożego, którym żyli Izraelici. Słowo Boże, które w ten sposób przebywało z Izraelitami, było samym Bogiem Jahwe, bo samym „Bogiem było słowo” Boże (Jn 1:1). Mamy tu typowy przykład nadużycia, którego dopuścili się tłumacze tekstu biblijnego, dostosowując tłumaczenie do obowiązującej doktryny (logosu).

Jest jeszcze jeden temat, który trzeba poruszyć. Najbardziej rozpowszechniona interpretacja tego wersetu mówi, że w Jn 1:14 jest napisane, że chwała „Słowa”, to chwała „jaką ma Jednorodzony od Ojca”: Jn 1:14 „… I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.”(BT) Tymczasem w wersecie tym „chwała słowa” wypowiedzianego przez Boga Jahwe („Jego chwała”) jest tylko porównana do „chwały Jednorodzonego”, czyli do chwały Chrystusa. Nie jest tą samą chwałą. Polski wyraz „jaką”, jest tłumaczeniem greckiego słowa „hos”, które oznacza polskie „jak” (strong 5613) i jest stosowane w porównaniach różnych pojęć. Jest pozbawiona sensu interpretacja zwolenników doktryny logosu, w której chwała Logosu porównana jest do chwały Chrystusa. W Polsce, w takim przypadku, mówi się o maśle maślanym. Zgodnie z hermeneutyką biblijną zdanie to powinno być rozumiane tak: „…i oglądaliśmy jego chwałę” (chwałę słowa wypowiedzianego przez Boga Jahwe), która była „jak (chwała) Jednorodzonego, (którą) otrzymał od Ojca”. Chwała „słowa” wypowiedzianego przez Boga Jahwe, jest tu tylko porównana do chwały Chrystusa (Jednorodzonego). To nie jest ta sama chwała.

Tacy ludzie, jak Apostoł Jan, autor tej Ewangelii, osobiście widzieli „chwałę” Jezusa:

-w wizji, którą mieli, według tradycji, na górze Tabor (Mk 9: 4-7),

- w czasie misji, którą prowadził Jezus, nauczając słów Boga Jahwe i gdy Jezus złożył swoje ciało i przelał swoją krew, w ofierze za tych wszystkich ludzi, którzy uwierzyli (Mt 26: 26-28).

- gdy zmartwychwstały Jezus został zabrany do Ojca (Dz 1:9)

Greckie słowo „hos”, jest użyte, na przykład, w Modlitwie Pańskiej: Mt 6:12 „i przebacz nam nasze winy, jak (gr. hos) i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili”(BT). Przebaczanie naszym winowajcom jest tylko porównane do przebaczenia, jakie otrzymujemy od Ojca. Są to dwa różne przebaczenia. Greckie słowo „hos” można sprawdzić w innych wersetach, strong 5613.

Mamy tu do czynienia z nowym zjawiskiem, zastosowanym przez tłumaczy Biblii. Zmienia się znaczenie tekstu pierwotnego, aby je dostosować do doktryny (logosu), panującej w Kościele. Aby nikt nie zadawał „głupich pytań”, typu: co ma wspólnego Chrystus z namiotem? Oczywiście takie zniekształcanie tekstu biblijnego jest zabronione w hermeneutyce biblijnej, stosowane jest z premedytacją, aby wprowadzić czytelnika w błąd.


Znaczenie słowa „Jednorodzony”.

Dopiero we wersecie 14-tym, mamy pierwszą informację o Chrystusie. Został On nazwany „Jednorodzonym”. Słowo to, w tekście oryginalnym, jest napisane z małej litery, tak samo jak wyraz „Ojciec” (Grecko-polski Nowy Testament, wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994). Są to funkcje, a nie imiona. W tekście oryginalnym imiona zawsze pisane są z dużej litery. W Polsce, zamiast słowa „Jednorodzony”, używa się słowa „jedynak”, które pisze się też z małej litery.

Jezus został stworzony słowem Boga Jahwe, jak wszystko inne (Jn 1:3), bo Biblia nazywa Go „stworzeniem” (Kol 1:15) „On jest… Pierworodnym wobec każdego stworzenia”(BT). Każdy człowiek jest również stworzeniem, chociaż ma swojego ojca, który go spłodził. Jednak Chrystus jest „…początkiem stworzenia Bożego” (Ap 3:14). Prawdopodobnie Bóg Jahwe rozpoczął stwarzanie od Jezusa. To, że Jezus istniał przed swoim narodzeniem w Betlejem, świadczą słowa samego Jezusa: Jn 6:38 „… z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał.”(BT) Dlatego Jezus, jako stworzenie, jest „Pierworodnym wobec każdego stworzenia” (Kol 1:15), „pierworodnym między wieloma braćmi” (Rz 8:29). To oznacza, że był pierwszym stworzeniem, a po Nim byli następni.

Inaczej jest z narodzinami Jezusa w Betlejem. Dla Boga Jahwe Jezus jest jedynakiem, czyli „Jednorodzonym”. W ten sposób Bóg zrodził wyłącznie Jezusa Chrystusa i nikogo innego. Za pomocą swojego słowa, zapoczątkował działanie Ducha Świętego (Mt 1:18), w wyniku czego Maria urodziła syna. Jest to sposób działania Boga Jahwe, opisany przez Biblię. Jedynym narzędziem, którym posługiwał się Bóg Jahwe, było Jego słowo. Słowo Boga Jahwe, posiadające moc, spowodowało to, że wcześniej stworzony Jezus, stał się człowiekiem z krwi i kości. Przez moc tego słowa Jezus przyszedł na nasz świat jako „Jednorodzony” Syn Boży, Syn zrodzony z kobiety, jak każdy człowiek, ale wyjątkowy, bo Ojcem Jego był sam Bóg.

Zupełnie inaczej to wygląda w przypadku Marii. Dla Marii Jezus jest synem „pierworodnym”: Łk 2:7 „Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.”(BT) Słowo „pierworodny” oznacza, że Jezus był pierwszym synem, a po nim byli następni. Potwierdza to Biblia. Gdy Jezus nauczał w Nazarecie, gdzie się wychował, ludzie dziwili się: Mt 13:55-56 „Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas?...”(BT)

Określenie „Jednorodzony” wyjątkowo  nie pasuje do nauki zwolenników doktryny logosu, którzy oficjalnie twierdzą, że Jezus dwa razy się urodził: raz przed „początkiem” (Jn 1:1), przed rozpoczęciem Dzieła Stwarzania, „z substancji Ojca”, drugi raz w Betlejem. W takim przypadku bardziej odpowiadałoby określenie: „Dwurodzony Syn”.

Wyraz „Jednorodzony” jest ściśle związany tylko z Bogiem Jahwe, a to pokazuje, że głównym tematem Prologu Ewangelii Jana jest Bóg Jahwe i Jego słowo, a nie Jezus Chrystus. Bo dla Swojej matki, Jezus jest synem „pierworodnym” i nie może być synem „Jednorodzonym”. Nie może to być żadnym zaskoczeniem, że w Prologu Ewangelii Jana, Bóg Jahwe jest Bogiem w religii chrześcijańskiej, a Prolog jest napisany po to, aby ostrzec przed działalnością hellenistów, związanych z elitami, którzy będą marginalizowali Boga Jahwe. Dlatego, między innymi, ojcowie Kościoła wprowadzili naukę „Maria zawsze Dziewica”, aby pokazać, że dla Marii, Jezus też jest synem „Jednorodzonym”.


Chwała Jezusa Chrystusa.

Po zmartwychwstaniu Jezusa, niektórzy ludzie, a konkretnie apostołowie i uczniowie, mogli oglądać chwałę Chrystusa, chwałę która Mu się należała za wyjątkowe wykonanie Dzieła Zbawienia, zapowiedzianego przez Boga Jahwe w Protoewangelii (Rdz 3:14-15) i przez proroków (Iz 53:2-8).  Złożył w ofierze samego siebie, za grzechy całego świata (1Ptr 2:24). Tą chwałę Bóg przewidział dla Jezusa już „przed założeniem świata”: Jn 17:24 „Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata.”(BT). Chwałę tą Bóg przewidział dla Niego, zanim świat powstał: 1 Ptr 1:20 „On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was.”(BT) Tuż przed swoją śmiercią, w Modlitwie Arcykapłańskiej, Jezus nawiązywał do tej chwały, która była przewidziana dla Niego „przed stworzeniem świata”: Jn 17:5 „A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał.”(BT). Bóg wiedział „zanim świat powstał”, że ta chwała będzie się należała Chrystusowi za wykonanie Dzieła Zbawienia.

Chrystus  reprezentował Boga Ojca na ziemi. Po zmartwychwstaniu Jezus wrócił do poprzedniej formy bytu, którą miał wcześniej, z tą jednak różnicą, że Hbr 1:3 „… dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach.” (BT) To jest ta chwała „Jednorodzonego”, o której mówi Jn 1:14.


Chwała słów Boga Jahwe.

Autor Ewangelii Jana przewidział, że słowa Boga Jahwe będą niedoceniane nawet przez chrześcijan. Ciągłe ataki hellenistów na te słowa, w końcu przyniosą efekty, w postaci lekceważącego podchodzenia do tych słów. Najlepiej widać to w Dekalogu, który był zapisany „palcem Bożym” (Wj 31:18). Mimo tego, usunięto całe przykazanie (Wj 20:4-6), zmieniono treść pozostałych przykazań, a tak zmieniony „Dekalog”, ojcowie Kościoła nazwali „Przykazaniami Bożymi”, choć są to Przykazania Ojców Kościoła. Dlatego Jan zwraca uwagę chrześcijanom, na wyjątkowe znaczenie słów Boga Jahwe, które powinni otaczać chwałą, co najmniej taką, jak chwała Jezusa Chrystusa. Niestety z tym jest bardzo źle. Przykładem jest Dekalog, z którego usunięto imię Boże Jahwe, a co zaakceptowali niemal wszyscy chrześcijanie. Nikt nie przejmuje się nauką samego Chrystusa, który tak mówił o słowach wypowiedzianych przez Boga Jahwe: Łk 16:17 „Lecz łatwiej niebo i ziemia przeminą, niż żeby jedna kreska miała odpaść z Prawa.”(BT)

Chwała słów Boga Jahwe polegała również na tym, że wypełniły się wszystkie proroctwa Starego Testamentu, które dotyczyły przyjścia Chrystusa. Jezus po zmartwychwstaniu, mówił do uczniów: Łk 24:27 „I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.”(BT) Jan zapisał to tak: „…i oglądaliśmy jego chwałę” (chwałę słowa wypowiedzianego przez Boga Jahwe), które wszystko to zapowiedziało.


Podsumowanie analizy Jn 1:14.

- aby zasugerować, że wyraz „Logos” jest imieniem Chrystusa, wprowadzono duże litery w słowach, które w oryginale napisane były z małej litery,

- aby zasugerować, że wyraz „Logos” jest imieniem Chrystusa, wprowadzono duże litery w wyrazach „Ojciec” i „Jednorodzony”, które również w języku polskim, pisze się z małej litery,

- aby zasugerować, że wyraz „Logos” jest imieniem Chrystusa, z premedytacją zmieniono znaczenie greckiego wyrazu „eskenosen” (pl. rozbić namiot) i użyto wyrazu „zamieszkał”,

- nie przetłumaczono porównania chwały słowa Boga Jahwe, do chwały Chrystusa.

Z tego widać, że kluczowy werset, którym zwolennicy doktryny logosu uzasadniają swoją naukę, ma całkowicie zmieniony sens, przez tłumaczy tekstów biblijnych. Również wprowadzenie dużych liter, nie jest przypadkowe. Przyczyna jest ciągle ta sama: są ludzie niezwykle wpływowi, związani z elitami, wychowani w duchu hellenizmu i działający niezwykle skutecznie, którzy z premedytacją zniekształcają, w tym wypadku, zapis słowa Bożego i sens tego wersetu po to, aby za wszelką cenę wprowadzać zamieszanie i korzystając z tego, swoją doktrynę logosu, aby nikomu nie przyszło nawet na myśl, aby szukać dosłownej interpretacji.

 


Jn 1:15 „Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie.”(BT)

15-sty werset mówi o istnieniu już Jezusa, przed swoimi narodzinami w Betlejem. Jan, który był starszy od Jezusa, mówi, że Jezus, który ma dopiero przyjść: „był wcześniej ode mnie”. Sam Jezus mówił: Jn 8:58 „Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem.”(BT) A Abraham żył kilkanaście wieków przed Chrystusem.

Jezus „przewyższa godnością” Jana, bo jest Jednorodzonym Synem Bożym, przeznaczonym do wykonania Działa Zbawienia, czyli długo oczekiwanym przez Żydów Mesjaszem.

Chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden, bardzo ważny szczegół. W tekście oryginalnym zaimek „Ten” jest napisany z dużej litery. Jest to potwierdzeniem tego, że Jezus, w Prologu Ewangelii Jana, pojawia się dopiero od wersetu 14-tego, a wcześniejsze użycie dużych liter, w zaimkach związanym z wyrazem „słowo”, było nadużyciem!

 

 

Jn 1:16 Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali - łaskę po łasce.

Gdy Jezus zjawił się po Janie Chrzcicielu, miał ze sobą słowo Boga Jahwe, które głosił. Podawał również swoją interpretacje (Mt 5:21, 28, 32, 34, 39, 44), która powinna obowiązywać chrześcijan, ale nie zawsze jest stosowana. Ale Jego podstawowym zadaniem, zleconym przez Boga Ojca, było Dzieło Zbawienia, dzięki któremu: Tt 2:11 „Ukazała się bowiem łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom”(BT), mówiąc inaczej: „wszyscyśmy otrzymali – łaskę…”. Nie wszyscy skorzystają z tej łaski. Ale jednak skorzysta „wielu” (Mt 26:28). Jezus był naszą ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, posłanym przez Boga Jahwe: 1 Jn 4:10 „W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.”(BT) Ofiara ta została złożona raz na zawsze (Hbr 10:12).


 

Jn 1: 17. „Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.

 

Prolog potwierdza konieczność zachowywania „Prawa …Mojżesza”: „Prawo zostało nadane przez Mojżesza”. Bez zmiany pozostaje Prawo Moralne (Prawo Oskarżające), mówiące co jest dobre, a co złe, określone w Nowym Testamencie jako „prawo grzechu i śmierci” (Rz 8:2), szczególnie symbol tego Prawa – Dekalog. Prawo to oskarża nas o grzech i skazuje na śmierć (Rz 6:23). Zmienia się tylko Prawo Usprawiedliwiające (Rz 9:31). W Starym Testamencie ofiary składane były za popełniony grzech, jednak ofiary te nie gładziły grzechu: Hbr 10:4 „Niemożliwe jest bowiem, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy.”(BT) Dopiero jednorazowa, a zarazem doskonała ofiara Jezusa Chrystusa ma moc gładzenia grzechów: Hbr 10:14 „Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani.”(BT) Przez Jezusa przyszła łaska. W ten sposób Prawo Boże stało się kompletne. Człowiek wierzący, wyznając swe grzechy (1Jn 1:9), korzysta z łaski Bożej i oczyszcza się ze swoich grzechów. Dlatego „…kresem Prawa jest Chrystus…” (Rz 10:4). Chrystus przyszedł, aby „wypełnić Prawo”, aby było ono kompletne: Mt 5:17 „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.”(BT) Prawo Usprawiedliwiające Starego Testamentu było tymczasowe, ustanowione jedynie „do czasu naprawy”: Hbr 9:10 „Są to tylko przepisy tyczące się ciała, nałożone do czasu naprawy, a /polegają/ jedynie na pokarmach, napojach i różnych obmyciach.”(BT). Ta „naprawa” dokonała się w Jezusie Chrystusie. Zapowiedziana przez proroków łaska, stała się prawdą.

 


Jn 1:18 „Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył.”(BT)

Należy zwrócić uwagę na zwrot „Jednorodzony Bóg”, użyty w BT. Są przekłady Biblii, które używają w tym miejscu innego sformułowania, tj.  „Jednorodzony Syn”. Tak jest to napisane w Biblii Gdańskiej i w BJW: Jan. 1:18 „Boga nikt nigdy nie widział: on jednorodzony syn, który jest w łonie ojcowskiem, ten nam opowiedział.”(BG)

Tekst Jn 1:18, w którym użyto zwrot „Jednorodzony Bóg”, jest wewnętrznie sprzeczny, bo

Jezusa widziało wielu ludzi. Dlatego Chrystus nie może być Bogiem, bo Jn 1;18Boga nikt nigdy nie widział…(BT). Niezwykle wyraźnie tu widać, że ktoś zmienił tu tekst Słowa Bożego, który jest nielogiczny, wręcz pozbawiony sensu.

Przy dosłownej interpretacji Jn 1:18, przesłanie tego wersetu jest takie: chociaż „Boga” Jahwe „nikt nigdy nie widział”, to Jego syn, Jezus Chrystus, opowiadał nam o Nim.

 

Przyczyna tych, z pozoru nieistotnych zmian, jest ciągle ta sama: są ludzie niezwykle wpływowi, związani z elitami, wychowani w duchu hellenizmu i działający niezwykle skutecznie, którzy z premedytacją zniekształcają Słowo Boże po to, aby za wszelką cenę czynić zamieszanie i korzystając z tego, wprowadzić doktrynę logosu do chrześcijaństwa, aby nikomu nie przyszło na myśl, aby szukać dosłownej interpretacji. Zastąpienie wyrazu „Syn”, słowem „Bóg” ma sugerować, że Jezus jest jednak Bogiem, a to potwierdziłoby wprowadzenie doktryny logosu w Jn 1:1, bo „…Bogiem było Słowo.

 

Pamiętajmy, że do naszych czasów nie zachowały się oryginały ksiąg Nowego Testamentu. Są tylko odpisy i w najstarszych kopiach, jest użyte w tym miejscu, raz słowo „Syn”, innym razem słowo „Bóg”. Widać tu, że ktoś usunął słowo „Syn”, a w to miejsce wstawił słowo „Bóg”. Taki wariant jest znacznie bardziej prawdopodobny, bo nie jest on sprzeczny z kontekstem. Syna widziało wielu ludzi, dlatego nie może być Bogiem. Poza tym istniała duża grupa ludzi wpływowych, zainteresowana tym, żeby wprowadzić politeizm do chrześcijaństwa. Robienie z Jezusa Boga, jest naturalną konsekwencją wprowadzenia doktryny logosu do Jn 1:1. W ten sztuczny sposób, w Prologu Ewangelii Jana, otrzymano biblijny opis drugiego Boga, którym ma być Logos, czyli Jezus Chrystus.

Jest jeszcze inny argument potwierdzający to, że ziemski Jezus nie może być „Jednorodzonym Bogiem”, bo umarł. A podstawową cechą Boga jest nieśmiertelność, jak to podkreśla werset 1Tm 1:17. Jezus uzyskał nieśmiertelność dopiero po zmartwychwstaniu (Rz 6:9), podobnie jak wszyscy ludzie, którzy będą zbawieni (1Jn 2:25). Ten przykład jest kolejnym dowodem na to, że już w Starożytności elity Cesarstwa, wychowane w duchu hellenizmu, odrzuciły dosłowną interpretację Prologu, a ich lekceważący stosunek do tekstu Biblii trwa do dnia dzisiejszego.

Apostoł Jan wiele razy używa określenia „Bóg Ojciec” (na przykład Jn 6:27). Gdyby Jezus był Bogiem, to Jan stosowałaby podobnie skonstruowane określenie „Bóg Syn”. Tymczasem określenia tego nie ma w całej Biblii.

W dalszej części Ewangelii Jana i w Liście Jana, są stosowane określenia „Jednorodzony Syn” (Jn 3:16, 1Jn 4:9). Nigdzie nie pojawia się zwrot „Jednorodzony Bóg”, co sugeruje , że w Jn 1:18 też było użyte określenie „Jednorodzony Syn”.

Nicejskie wyznanie wiary było pisane w 325 roku, a więc w czasie, gdy elity dopiero rozpoczynały walkę o władzę w Kościele i jeszcze jej nie posiadały. Był to czas, gdy teksty Ewangelii Jana nie były jeszcze zmieniane. Zwolennicy hellenizmu byli jeszcze za słabi. W wyznaniu wiary z 325 roku, czytamy:Wierzymy… w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, zrodzonego z Ojca, jednorodzonego, to jest z istoty Ojca, Boga z Boga, Światłość ze Światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego…” („WYZNANIE WIARY 318 Ojców”) W wyznaniu tym nie użyto określenia, które obecnie znajduje się w Jn 1:18 (BT), to jest „Jednorodzony Bóg”, użyto słowa „Syn”. Stąd można wyciągnąć wniosek, że ta zmiana jeszcze, w tym czasie, nie była dokonana w Ewangelii Jana.

 

Analiza dodatkowego wersetu, Jn 1:23.

Aby nasza analiza Prologu Ewangelii Jana była kompletna, to musimy wyjść jeszcze poza tekst, który został nazwany Prologiem. Gdy Jana Chrzciciela pytano o to: kim jest, odpowiedział: Jn 1:23 „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz.”(BT)

Ten tekst często jest interpretowany, jako „prostowanie drogi” dla Boga, którym jest Jezus Chrystus. Tymczasem jest to cytat ze Starego Testamentu. U Izajasza tekst ten brzmi: Iz 40:3 „Głos się rozlega: "Drogę dla Jahwe przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! (BT II) Jan Chrzciciel „prostował drogę” dla Boga Najwyższego, dla Boga Jahwe. Prosta droga jest najkrótszą drogą do celu. Ta droga ma być prosta, aby Bóg Jahwe mógł trafić prosto do naszych serc. O tym prostowaniu drogi nauczał później Jezus: Mr 1:15 „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.” (BT). Powszechnie uważa się, że naszym Zbawcą jest Jezus Chrystus. Tymczasem tekst Słowa Bożego mówi: Jud 1:25 „jedynemu Bogu, Zbawcy naszemu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, chwała, majestat, moc i władza przed wszystkimi wiekami i teraz, i na wszystkie wieki! Amen.”(BT) To Bóg Jahwe jest naszym Zbawcą, który działał „przez Jezusa Chrystusa”. Werset Jn 1:23 podkreśla to, co starałem się przedstawić w powyższej analizie. Główną postacią Prologu Ewangelii Jana jest Bóg Jahwe i Jego nadzwyczajne słowo Boże, mające niezrozumiałą, dla człowieka, moc.

 

Podsumowanie:

DOSŁOWNA INTERPRETACJA PROLOGU EWANGELII JANA JEST W PEŁNI ZGODNA Z POZOSTAŁYMI NAUKAMI ZAWARTYMI W BIBLII. Jest to dowodem na to, że interpretacja ta jest właściwa!

Hellenistom bardzo się to nie podobało, że Jn 1;1-18 jest pochwałą Boga Jahwe i Jego słowa. Dlatego przerobili Prolog na pochwałę pogańskiego Boga Logosu, którego uczynili z Jezusa Chrystusa.


 

Skrót treści Prologu Ewangelii Jana:

Jn 1:1-2: przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia istnieje tylko Bóg Jahwe i Jego słowo, które jest samym Bogiem Jahwe,

Jn 1:3: słowo Boga Jahwe posiada moc stwórczą i jest jedynym duchowym narzędziem, za pomocą którego Bóg Jahwe osobiście stwarza wszystko, co istnieje, z niczego (creatio ex nihilo),

Jn 1:4-5: szczególnym dziełem Bożym jest życie, a zwłaszcza człowiek. Słowo Boże jest światłem i mówi człowiekowi co jest dobre, a co złe, zapowiada też przyszłe wydarzenia,

Jn1:6-8: Słowo Boże zostało przekazane ludziom za pośrednictwem proroków. Takim prorokiem był Jan Chrzciciel, który głosił słowo Boga Jahwe:

- o starotestamentowych proroctwach, dotyczących przyjścia Mesjasza,

- przypomina o Słowie Bożym mówiącym o tym, co jest dobre, a co złe,

Jn 1:9: każdy człowiek rodzi się ze sumieniem, które mówi mu o podstawach Prawa Bożego, o tym co jest dobre, a co złe,

Jn 1:10: Bóg swoim słowem stworzył wszystko i przekazał je ludziom, ale świat nie chciał żyć według Prawa Bożego,

Jn 1:11: Bóg wybrał swój własny naród i przekazał mu Słowo Boże, ale oni też je nie przyjęli,

Jn 1:12-13: wszyscy ci, którzy uwierzyli Bogu Jahwe, przyjęli Jego słowo i żyli według niego, na nowo narodzili się z Boga, stali się dziećmi Bożymi,

Jn 1:14: słowem Boga Jahwe zostało stworzone życie, które widoczne jest wokół nas. Słowo Boże okryło się chwałą, podobną do chwały Jezusa Chrystusa,

Jn 1:15-16: Jan Chrzciciel potwierdza słowo Boga Jahwe, zapowiadające przyjście Mesjasza, który stanie się źródłem łaski, a który już istniał przed narodzeniem Jana Chrzciciela,

Jn 1:17: Słowo Boże, przekazane Mojżeszowi w postaci tablic kamiennych, dało Prawo, które skazywało człowieka na śmierć. Jednak słowo Boga zapowiedziało przyjście Mesjasza, przez którego stała się łaska, która usprawiedliwiała człowieka,

Jn 1:18: Boga Jahwe nikt nie widział, ale Jezus, który jest Jego synem, opowiadał o Nim.

 

Całość Prologu Ewangelii Jana to pochwała Słowa Bożego, przekazanego ludziom, które chrześcijanie powinni traktować ze szczególnym szacunkiem, całkowicie inaczej, niż to było w pogaństwie, w pismach helleńskich. Gnostycy, którzy nienawidzili Boga Jahwe i wszystkiego, co jest z Nim związane, nie mogli tego tak zostawić. I zmienili to. Przejęli całkowitą kontrolę nad Kościołem i z Prologu Ewangelii Jana, zrobili hymn na cześć pogańskiej doktryny logosu. Niemal całe chrześcijaństwo to kupiło, nie widząc w tym nic złego!

 

Apostoł Jan we wstępie do swojej ewangelii, podkreśla fundamentalne znaczenie Słowa Bożego dla każdego chrześcijanina. Podobnie robi to też w Apokalipsie Jana (Ap 1:1-3). Słowo Boże „trwa na wieki” (2Sm 7:25, 1Krn 17:23, Ps 119:89, Iz 40:8, 1Ptr 1:25) i nie wolno w nim nic zmieniać (Łk 16:17, Ap 22:18-19). Dodawanie czegoś lub odejmowanie czegoś ze Słowa Bożego jest zabronione. Słowo Boga Jahwe musi być odpowiednio zinterpretowane: 2 Ptr 1:20-21 „To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili /od Boga/ święci ludzie.”(BT) To jak należy interpretować słowa Boga Jahwe, opisuje nauka zwana hermeneutyką biblijną. Nie zawsze jest to łatwe, bo ojcowie Kościoła, niezwykle skutecznie, narzucają swoją interpretację Biblii i z niezwykle wymagającej, chrześcijańskiej  interpretacji, zrobiono hellenistyczną, liberalną interpretację, według której, prawie wszystko można udowodnić i nawet „potwierdzić” to Słowem Bożym. Taka interpretacja stała się jednym z głównych źródeł rozłamów w Kościele. Każdy ma swoją własną, często unikalną interpretację Biblii. Nie ma szacunku do Słowa Bożego. Taka postawa związana jest z pogardą dla Jezusa i Jego nauki: Jn 12:48 „Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym.”(BT) A Jezus mówił słowa Boga Jahwe: Jn 14:10 „…Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł.”(BT)

 

Wykaz nowych nauk „chrześcijańskich”, sprzecznych z Pismem Świętym, wynikających tylko z przyjęcia doktryny logosu w Jn 1:1.

 

1.Istnienie wielu Bogów w chrześcijaństwie.

Jeżeli Jezus jest Logosem (pl. Słowem) w Jn 1:1, to JEST TEŻ Bogiem, bo: Jn 1:1: „...Bogiem było Słowo”. Jest to sprzeczne z Pierwszym Przykazaniem Dekalogu: Wj 20:2-3 „Ja jestem Jahwe, twój Bóg, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!”(BT II) Chrześcijaństwo ojców Kościoła zerwało z monoteizmem.

 

2.Wprowadzenie kultu świętych, występujących w randze pogańskich bogów mniejszych.

Uczynienie Jezusa Bogiem w Jn 1:1, było jednocześnie rezygnacją z monoteizmu. Otwarło to drogę do wprowadzenia kultu świętych, którzy byli pogańskimi bogami, którym, w ramach synkretyzmu religijnego, zmieniono tylko imię, na imię związane z chrześcijaństwem. Tak samo, jak pogańscy bogowie, każdy święty specjalizował się w określonych łaskach, buduje się im świątynie, w których składa się ofiary z Jezusa Chrystusa (ofiarowanie), w świątyniach tych przebywają ci święci pod postacią figur lub obrazów, ludzie służą im i oddają im pokłon, można się do nich modlić, układa się specjalne modlitwy skierowane do nich, pieśni na ich cześć. Wyznacza się dzień w roku, według astrologii babilońskiej, w którym posiadają szczególną moc wyświadczania swoich łask, organizuje się pielgrzymki do miejsc, w których posiadają szczególną moc.

Najbardziej znane są kulty pogańskie, kulty Matki Ziemi, Artemidy, Izydy, skupione pod nazwą kultu Marii, Matki Bożej. Drugim takim kultem jest kult boga Mitry, kult Słońca, nazwanego kultem Jezusa Chrystusa, itd.

Narusza to Pierwsze i Drugie Przykazanie Dekalogu: Wj 20:2-6 „Ja jestem Jahwe, twój Bóg, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań. (BT II)

 

3. Wprowadzenie nauki o Trójcy Świętej.

Jezus, zapytany o najważniejsze przykazanie: Mr 12:29 „Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden.”(BT) Jest to cytat ze Starego Testamentu, z którego usunięto imię „Jahwe”: Pwt 6:4 „Słuchaj, Izraelu, Jahwe jest naszym Bogiem — Jahwe jedyny.”(BT II)

Zwolennicy Logosu, aby obejść istnienie dwóch Bogów, co wynika z przyjęcia doktryny logosu w Jn 1:1, wprowadzili, przez ojców Kościoła, „tajemnicę”, dogmat o Trójcy Świętej. Inaczej mówiąc, wprowadzili trzeciego Boga. Z nauki tej wynika, że ten „jeden Bóg”, tak naprawdę składa się z trzech hipostaz, czyli osób. A są nimi Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. To jest „tajemnica”, że trzy osoby są tylko jedną osobą. Tymczasem Słowo Boże objawia tajemnice Królestwa Bożego, tajemnice, które były zakryte przez całe wieki: 1 Kor 2:7 „Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej,”(BT) W chrześcijaństwie nie ma miejsca na takie tajemnice. Wszystko, co jest potrzebne człowiekowi do zbawienia, Biblia mu objawia. Nie ma żadnych tajemnic.

W chrześcijaństwie nie ma miejsca na dogmaty. Słowo „dogmat” wywodzi się z hellenizmu. W greckich szkołach filozoficznych, oznaczało temat, o który nie wolno było pytać. Każdy, kto przystępował do jakiejś szkoły filozoficznej, już na początku wiedział, że o dogmaty nie wolno pytać. Jest to temat zakazany. W „chrześcijaństwie” dogmat oznaczał temat, który wprowadzili ojcowie Kościoła, a ich autorytet jest ważniejszy od Słowa Bożego. Po prostu, dogmat jest sprzeczny z naukami biblijnymi.

W Biblii termin „Trójca Święta” nie występuje ani raz. W religiach pogańskich „trójca” występuje od samego początku: od najstarszej cywilizacji Sumerów (Anu, Enlil, Enkim), do dwóch trójc kapitolińskich (Jowisz, Mars, Kwiryn i Jowisz, Junona i Minerwa) w Cesarstwie Rzymskim. Oczywiście w Biblii występują: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty, ale nie występuje Trójca Święta. Są wersety, gdzie wszystkie te trzy określenia występują obok siebie, co nie oznacza, że to jest Trójca Święta.

 

4.Wprowadzenie nowego określenia: „Duch Święty”.

W księgach Starego Testamentu, określenie „Duch Święty”, nie pojawia się ani raz. Podobnie brzmiące wyrażenie, używali wyłącznie poganie. Babiloński król Nabuchodonozor tak mówi: Dn 4:5 „W końcu przybył do mnie Daniel, … w którym mieszka duch świętych bogów. Opowiedziałem mu sen.”(BT) To, co król babiloński nazwał „duchem świętych bogów”, na pewno nie jest trzecią osobą Trójcy Świętej. Natomiast pojawia się określenie „Duch Boży” (Rdz 1:2). Jednak najczęściej używanym zwrotem jest „Duch Jahwe” (Iz 61:1). I tu pojawia się odpowiedź na pytanie: po co do Nowym Testamencie, wprowadzono zwrot „Duch Święty”? Bo jak by to wyglądało, gdyby trzecia osoba Trójcy Świętej nazywałaby się „Duch Jahwe” lub „Duch Boży”?

 

5.Jezus Chrystus jest tożsamy z Bogiem Jahwe co do natury i substancji. Nie jest stworzeniem.

Pisze o tym Wikipedia, że osoby Boga Ojca i Syna, są: „…tożsame co do natury i substancji…”  (Wikipedia, hasło Trójca Święta). Nauka ta wynika z przyjęcia doktryny logosu w Jn 1:1. Bo jeżeli Jezus jest Bogiem, to musiał już istnieć przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia, razem z Bogiem Jahwe. Obaj musieli mieć tą samą „naturę” i być zbudowani z tej samej „substancji” (nie biblijne gr. ousia)! A jeżeli tak, to Jezus nie mógł być stworzony, ale musiał być „zrodzony z substancji Ojca”: „Syn Boży został zrodzony (a nie stworzony) przez Ojca”, (Wikipedia, hasło Trójca Święta). Dlatego Jezus Chrystus jest Jednorodzonym Bogiem i nie może być człowiekiem. Jest to nauka sprzeczna z Biblią, bo: 1 Tm 2:5 „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,”(BT) Zdaniem zwolenników doktryny logosu, określenie „Jednorodzony” nie jest związane z narodzinami Jezusa w Betlejem, lecz ze zrodzeniem Jezusa z substancji Ojca przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia.

Jest to sprzeczne z Biblią, bo Jezus wiele razy nazwany jest „stworzeniem”. Również istnienie Jezusa przed rozpoczęciem Działa Stworzenia, jest sprzeczne z innymi wersetami.

Tylko „Bóg Ojciec nie pochodzi od nikogo,” (Wikipedia, hasło Trójca Święta) i istniał zawsze (tego nikt nie neguje).

Z tej interpretacji wynika, że Bóg Ojciec zrodził Jezusa dwa razy, bo mamy biblijny opis narodzin Jezusa z Marii. Anioł, gdy przyszedł do Marii, matki Jezusa, powiedział: Łk 1:31 „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus.”(BT). Gdy Maria chciała poznać szczegóły, usłyszała: Łk 1:35 „…Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym.”(BT) Warto też zwrócić uwagę na to, że anioł mówi o narodzinach Syna Bożego, a nie Boga, czy Boga Syna. W Betlejem Bóg stał się Ojcem Jednorodzonego Syna Bożego, a Matką była Maria! Określenie „jednorodzony” mówi wprost, że jeden raz narodził się Syn Ojcu, a nie dwa razy. Według hellenistów Jezus byłby dwurodzonym Synem. Dla Ojca był dzieckiem jedynym. Ewangelie mówią tylko o tych narodzinach Jezusa, żadnych innych.

Boże ojcostwo potwierdza Biblia, pisząc o Jezusie: Łk 3:23 „…Był, jak mniemano, synem Józefa…”(BT). Słowa „jak mniemano” nie zostały napisane przypadkowo. Ludzie myśleli, że ojcem Jezusa był Józef, mąż Marii. Ale prawdziwym Ojcem jest Bóg Jahwe. Nie ma żadnej innej wzmianki o narodzinach kogokolwiek, przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia i to jeszcze „z substancji”  Ojca, Ojca który jest duchem (Jn 4:24) i z żadnymi „substancjami” nie ma żadnego związku.

Aby ktoś mógł być zrodzony, oprócz ojca, potrzebna jest matka, a to sprawia nierozwiązywalne problemy zwolennikom doktryny logosu. Jezus raz jeden się narodził w Betlejem: Łk 2:6-7 „Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie…”(BT) Dla Ojca Jezus jest Jednorodzonym Synem (jedynym dzieckiem), dla Marii był „pierworodnym Synem”, a to oznacza, pierwsze dziecko, za którym pojawiły się następne dzieci (Mt 13:55).

Jest jeden cytat biblijny, którym zwolennicy doktryny Logosu próbują uzasadniać istnienie Jezusa, przed rozpoczęciem Dzieła Stworzenia. Jest to fragment Modlitwy Arcykapłańskiej, którą Jezus odmówił, tuż przed swoim aresztowaniem i śmiercią: Jn 17:5 „A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał.”(BT) Zauważmy jedno. Jezus prosi Ojca o „chwałę, którą miał przed powstaniem świata”, używa czasu przeszłego, a to oznacza, że w momencie odmawiania tej modlitwy, Chrystus może nie mieć tej „chwały”. Jak to należy rozumieć? U Boga Jahwe nie ma nic przypadkowego. Bóg dokładnie zna przyszłość każdego człowieka, wie jak człowiek postąpi, zna najdrobniejsze szczegóły. Niektórych ludzi przeznaczył do swojej służby, na długo przed ich narodzeniem. Tak Bóg Jahwe powiedział do proroka Jeremiasza: Jr 1:5 „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię.”(BT) Tak samo było z Jezusem: zanim został stworzony (Jn 1:3), zanim narodził się z Marii, Bóg znał Jego przyszłość już przed stworzeniem świata. Wiedział, że Chrystus dokona Dzieła Zbawienia, za co będzie Mu się należała „chwała”. To właśnie do tego nawiązuje Jezus w swojej Modlitwie Arcykapłańskiej, tuż przed swoją śmiercią, tuż przed wykonaniem Dzieła Zbawienia. Taką interpretację, potwierdzającą przyszłą „chwałę” Jezusa, podają liczne cytaty biblijne: Hbr 10:12 „…złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga,”(BT) Tą chwałą jest miejsce „po prawicy Boga”. Bóg przeznaczył „chwałę” również dla ludzi: Rz 8:28-30 „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi. Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał - tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił - tych też obdarzył chwałą.”(BT) Każdy człowiek, który zwycięży we walce o zbawienie (1Tym 6:12), też otrzyma chwałę, ale będzie to inna chwała, niż ta, którą otrzymał Jezus Chrystus.

O tym, że Bóg przeznaczył chwałę Jezusa przed stworzeniem świata mówi wprost apostoł Piotr: 1 Ptr 1:20 „On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was.”(BT)

Potwierdza to także Protoewangelia: Rdz 3:14-15 „Wtedy Jahwe Bóg rzekł do węża: „…Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę". (BT II) Tym „potomstwem” jest Jezus Chrystus.

Jak ważna jest to nauka dla zwolenników doktryny logosu w Jn 1:1, pokazuje fragment wyznania nicejskiego z 325 roku: „Tych, którzy mówią: „był kiedyś czas kiedy go nie było” lub „zanim się narodził nie był” lub „stał się z niczego” …tych wszystkich powszechny i apostolski Kościół wyłącza.” Zauważmy, że przedmiot sporu, to, że Jezus jest lub nie jest Logosem, jest całkowicie poza dyskusją. Najlepiej tego tematu wcale nie poruszać! Okazuje się, że takie metody są skuteczne. Prawie całe chrześcijaństwo wierzy, że Jezus jest Logosem, łącznie z tymi, którzy twierdzą, że rację w tym sporze, ma Ariusz. To pokazuje jak skuteczna jest dezinformacja w tym temacie. Nikt też nie patrzy na hermeneutykę biblijną, na to, że jest to niezgodne z fundamentami chrześcijaństwa (Wj 20: 2-3).

 

6.To Jezus Chrystus jest Stwórcą wszystkiego, a nie Bóg Jahwe.

Jeżeli Logosem w Jn 1:1 jest Jezus, to także Logos, czyli Jezus, stworzył wszystko, bo tak jest to zapisane w Jn 1:3: „Wszystko przez Nie (przez Logos) się stało, a bez Niego(bez Logosu) nic się nie stało, co się stało.”(BT) A jeżeli „wszystko”, to Bóg Jahwe nie mógł niczego stworzyć. Napisanie zaimków osobowych dużą literą, wbrew tekstowi oryginalnemu, ma dowodzić, że chodzi tu o inne imię Jezusa Chrystusa, którym jest imię Logos. To nie słowo Boga Jahwe wszystko stworzyło, jak jest napisane, w podobnym tekście Rdz 1:1-31 oraz w Dekalogu (Wj 20:8-11), ale Jezus Chrystus jest Stwórcą „wszystkiego”, a dla Boga Jahwe nic nie zostało do stworzenia. W Jn 1:3 wyraźnie widać, że „Słowo” (gr. Logos) jest warunkiem koniecznym, a jednocześnie wystarczającym do tego, aby „wszystko” powstało. Bóg Jahwe do niczego nie jest potrzebny. Widać to wyraźnie we wielu kościołach „chrześcijańskich”. Tym sprytnym sposobem helleniści, którzy nienawidzili Boga Jahwe, wyłączyli Go z „chrześcijaństwa”.

Jezus jako Logos, może być gnostyckim demiurgiem, bogiem, który stworzył świat. Dla Greków „Słowo”, czyli „Logos”, było mądrością całego świata, rozumem, który ten świat porządkował. Według nich, Biblia mówi o tym, poruszając temat mądrości: Prz 8:22-23 „Jahwe mnie stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy, od dawna, od wieków jestem stworzona, od początku, nim ziemia powstała.”(BT II) W tym miejscu znowu dochodzimy do sprzeczności. Tekst mówi, że to Bóg Jahwe stworzył mądrość, „nim ziemia powstała”, a tą „stworzoną” mądrością ma być Jezus Chrystus. Gdyby tak było, to tekst Biblii mówi, że Jezus został jednak stworzony przez Boga Jahwe, czyli jednak jest stworzeniem. Drugą sprzecznością jest to, że Jezus nie mógł stworzyć wszystkiego, bo „mądrość” stworzył Bóg Jahwe. Dlatego w większości przekładów, w wersecie tym usunięto imię „Jahwe” i wprowadzono w to miejsce wieloznaczne słowo „Pan”, co powoduje, że mądrość stworzył Jezus. Na ten tekst zwracał uwagę żydowski teolog, mieszkający w Aleksandrii, Filon Aleksandryjski, ale on uważał, że Logosem jest Bóg Jahwe.

W tradycji hellenistycznej, świat nie został stworzony z niczego (creatio ex nihilo), bo zawsze był, ale istniał w chaosie. Został tylko uporządkowany, a Bóg Najwyższy nie mógł stworzyć Ziemi, bo z nią związany jest grzech i cierpienie. Dlatego wysłał demiurga, jako „Logosa”, czyli Jezusa, jedną z form Trój Jedynego Boga. Wynikałoby to z wersetów: Jn 1:3 „Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało(BT), podobnie Jn 1:10 „Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie...”(BT). Tym sposobem Jezus stał się gnostyckim demiurgiem, emanacją Boga Najwyższego, który stworzył Wszechświat. W nauce tej można zaobserwować masę sprzeczności. Aby częściowo obejść te sprzeczności, wprowadzono pod konie IV wieku naukę o Trójcy Świętej, w której Bóg Jahwe jest Jezusem Chrystusem, a Jezus Chrystus jest Bogiem Jahwe. Obaj są osobnymi postaciami, ale tworzą jedno bóstwo. Ta nauka tworzy tajemnicę, której ludzie nie potrafią zrozumieć. Ale tym sposobem, hellenistycznym demiurgiem mógł być również Bóg Jahwe.

W jednym z najważniejszych dokumentów chrześcijańskich, w Dekalogu, czytamy: Wj 20:8-11 „Pamiętaj, abyś święcił dzień szabatu, aby go uświęcić. 9. Sześć dni masz pracować i wykonywać wszelkie twoje zajęcia. 10. lecz dzień siódmy jest szabatem na cześć Jahwe, Boga twego. Nie wolno (wtedy) wykonywać żadnego zajęcia ani tobie, ani twemu synowi czy córce, ani słudze, czy służebnicy, ani bydlęciu, ani obcemu, który przebywa w obrębie twoich bram. 11. Jahwe bowiem uczynił w sześciu dniach niebo, ziemię, morze i to wszystko, co jest w nich, a odpoczął w siódmym dniu. Dlatego pobłogosławił Jahwe dzień szabatu i uczynił go świętym.”(BP). To Bóg Jahwe stworzył świat, a nie Jezus. Przypomnę, że Dekalog został napisany „palcem Bożym” (Wj 31:18). W większości przekładów Pisma Świętego, z premedytacją, w pełni świadomie, przy tekstach opisujących Stwórcę, usunięto jednoznaczne imię Jahwe i w to miejsce wprowadzono dwuznaczne słowo Pan. Taka zmiana powoduje, że Stwórcą, nawet w Dekalogu, może być również Jezus Chrystus, bo On jest też naszym Panem (Jn 13:13). Takie zabiegi, to ewidentne fałszowanie Słowa Bożego, niedopuszczalne dla każdego, biblijnego chrześcijanina, który powinien szanować słowo Boga Jahwe i dbać o jego niezmienność, tak, jak to robili Żydzi (masoreci) z księgami Starego Testamentu, a co jest nakazane chrześcijanom (Ap 22: 18-19). W tak ważnych tematach Biblia nie zostawia wątpliwości: „Jahwe bowiem uczynił w sześciu dniach niebo, ziemię, morze i to wszystko, co jest w nich”. Brak jest bezpośredniego tekstu, mówiącego wprost, że to Jezus jest Stwórcą, lub że stworzył świat. Słowa mówiące o Jezusie: Hbr 1:2 „… przez Niego też stworzył wszechświat(BT), są wieloznaczne i wcale nie muszą znaczyć, że to Jezus stworzył wszechświat. Ten sam zwrot użyty w Starym Testamencie, w stosunku do Abrahama: Rdz 12:3 „… Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi(BT), wcale nie oznacza, że to Abraham będzie „błogosławił ludy całej ziemi”. Zwrot „przez Niego” może określać tylko przyczynę stworzenia „wszystkiego”.

 

7.Jezus Chrystus jest Ojcem ludzkości.

Jeżeli Jezus jest stwórcą „wszystkiego”, tak jak to interpretują zwolennicy doktryny logosu w Jn 1:3, to stworzył On również człowieka i to On jest Ojcem ludzkości, a nie Bóg Jahwe. Ta nauka świetnie koresponduje z nauką o Trójcy Świętej, gdzie Ojciec jest Synem, a Syn Ojcem, a wszystko jest tajemnicą. Jednak ten oczywisty wniosek, współcześni chrześcijanie starają się przemilczać! Mimo tego, że nauczają, że Jezus jest Stwórcą „wszystkiego”, to milczą w sprawie ojcostwa „wszystkich” ludzi.

Jednak ta nauka jest sprzeczna z tym, czego nauczał Jezus: Jn 20:17 „…udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego.”(BT) Dla Jezusa, tak jak dla wszystkich ludzi, Bóg Jahwe jest Bogiem Ojcem.

 

8.Boga jednak można zobaczyć

Biblia mówi, że żaden człowiek nie widział Boga i nikt Go nie może zobaczyć (1Tm 6:16). Tymczasem Jezusa widziało wiele osób. To oznacza, że interpretacja zwolenników doktryny logosu w Jn 1:1 jest błędna, a Jezus nie może być Bogiem, bo widziało Go wiele osób. Rozpowszechnianie tego typu nauk, podważa rzetelność Biblii, ludzie myślą, że tak to jest zapisane w Biblii. Nikt nie zadaje sobie trudu, aby sprawdzić to u źródła.

 

9.Boga można zabić.

Podstawową cechą Boga jest nieśmiertelność: 1 Tm 1:17 „A Królowi wieków nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu samemu - cześć i chwała na wieki wieków! Amen.”(BT) Jeżeli Boga nie da się zabić, to Jezus, który zdaniem zwolenników doktryny logosu w Jn 1:1 jest Bogiem, nie mógł umrzeć na krzyżu.

Powstały nawet grupy religijne, wśród których nauczano, że Jezus tylko, w sposób doskonały, udawał, że umarł. A jeżeli Chrystus nie umarł, to nie mógł wykupić ludzi od śmierci i również nie zmartwychwstał: 1 Kor 15:14 „A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara.”(BT)

Trudno sobie wyobrazić bardziej antychrześcijańską naukę!

 

10.Tylko śmierć Boga może zgładzić grzechy człowieka.

Brak argumentów biblijnych skłonił zwolenników doktryny logosu w Jn 1:1, do szukania argumentów nie związanych z Biblią. Takim argumentem jest wymyślona nauka o tym, że tylko Bóg może wykupić ludzkość od grzechów.

Starotestamentowym symbolem ofiary Chrystusa, było zwierzę ofiarne. Najważniejszym warunkiem, który musiało to zwierzę wypełniać, była jego „czystość”. Ta czystość zwierzęcia ofiarnego symbolizowała bezgrzeszność Jezusa (1Ptr 2:22), była symbolem niewinności Chrystusa. Tak, jak w Starym Przymierzu, niewinne zwierze ofiarne ginęło za grzechy człowieka, ale tych grzechów nie gładziło (Hbr 10:4), tak w Nowym Przymierzu (Mt 26:28) niewinny Jezus, umierał za grzechy „wielu”, za grzechy tych wszystkich, którzy uwierzyli (Rz 1:17). W przeciwieństwie do ofiar Starego Przymierza, jednorazowa ofiara Jezusa Chrystusa gładzi grzechy (Hbr 1:3). Motyw boskości ofiar w Starym i Nowym Przymierzu, nie pojawia się w Biblii ani raz.

 

11.Maria jest Bogarodzicą.

Jeżeli Jezus jest Bogiem, co wynika z doktryny logosu w Jn 1:1, to matka Jezusa, urodziła Boga, a co za tym idzie jest Bogarodzicą. Nauka ta nie ma żadnego potwierdzenia biblijnego. Wręcz przeciwnie. Biblia dostarcza wielu dowodów na to, że Maria, matka Jezusa, wraz ze swoim mężem Józefem, tworzyli normalną, wielodzietną rodzinę (Mt 13:55-56).

Ogłoszenie dogmatu o tym, że Maria jest Bogurodzicą, spowodowało powstanie innych dogmatów maryjnych: o „Marii zawsze Dziewicy”, o „Wniebowzięciu Najświętszej Marii Panny”, o „Niepokalanym Poczęciu Najświętsze Marii Panny”. Dogmaty te SA sprzeczne nie tylko z Biblią, ale również ze zdrowym rozsądkiem.

 

12.Sabat to święto ku czci sił zła

„Szabat”, inne przekłady używają słowa „sabat” (BW, PNŚ), według zwolenników doktryny logosu, jest świętem na cześć Boga Jahwe, Boga złego, który jest Stwórcą całego zła, panującego na ziemi. Dlatego należy z Nim walczyć i bezcześcić Go przy każdej okazji. Święto na Jego cześć, sabat (szabat), Pamiątka Stworzenia, również jest złe i powinno się z nim walczyć tak samo, jak z Bogiem Jahwe.

W kraju, który powszechnie uważany jest za chrześcijański, z sabatu, którego zachowywanie jest nakazane w Dekalogu (Wj 20:8-11), fundamentu chrześcijaństwa, zrobiono święto na cześć sił zła. Dość powszechnie uważa się, że w czasie sabatu diabły spotykają się z czarownicami na Łysej Górze, by tam uprawiać orgie i inne rzeczy, o których nie godzi się nawet mówić.

Widać, że tego typu nauki pochodzą od elit, bo podobnie podają to słowniki z tą małą różnicą, że w słownikach „sabat” rzeczywiście jest diabelski, a Pamiątką Stworzenia jest „szabat”. Jest to nieprawda. Wystarczy wziąć Biblię Warszawską i przeczytać przykazanie Dekalogu Wj 20:8-11, gdzie święto to nazwane jest „sabatem”. Słowo „szabat” znaczy dokładnie to samo, co słowo „sabat”. Jest to dowód na to, że we wprowadzaniu chrześcijan w błąd, zaangażowane są elity państwa polskiego.

Tymczasem Dekalog, zapisany „palcem Bożym” na tablicach kamiennych (Wj 31:18), będącymi również tablicami Nowego Przymierza (Hbr 9:4), zapisane jes:  Wj 20:11 „…Dlatego pobłogosławił Jahwe dzień sabatu i uczynił go świętym.” Podobnie jest w Rdz 2:3 „Wtedy pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając.”(BT II) Bardzo mało chrześcijan w Polsce wie, że szabat lub sabat jest chrześcijańskim świętem, wynikającym z Dekalogu, które jest błogosławione i poświęcone przez Boga Jahwe.

 

13.Zmienianie tekstów Słowa Bożego

Widać niezwykle wyraźnie, że zwolennicy doktryny logosu, z premedytacją zmieniają tekst Biblii, usuwając niewygodne sformułowania i wstawiają swój tekst, potwierdzający doktrynę logosu. Taka praktyka w chrześcijaństwie jest zabroniona (Ap 22:18-19). Tym sposobem usunięto imię Boże „Jahwe”, zarówno ze Starego, jak i z Nowego Testamentu, a w to miejsce wprowadzono wieloznaczne słowo „Pan”.

Wprowadza się duże litery, aby zasugerować czytelnikowi, że „Logos”, to inne imię Jezusa. Zmienia się znaczenie słów, jak to jest w przypadku Jn 1:14, gdzie zamiast „rozbiło namiot”, umieszczono wyraz „zamieszkało”, bo „rozbiło namiot” natychmiast kojarzy się z „Przybytkiem Jahwe” (Wj 25:8), a w ogóle nie jest związane z Jezusem Chrystusem.

Aby potwierdzić doktrynę logosu, usuwa się słowo „Syn” i w to miejsce daje się słowo „Bóg” (Jn 1:18). Wszystko robi się po to, aby wprowadzić zamieszanie w tekście biblijnym. O hermeneutyce biblijnej nikt nie chce słyszeć. Słowa Pawła są przykładem słów rzucanych na wiatr: 1 Kor 1:10 „A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli.”(BT) Przy stosowaniu hellenistycznej interpretacji tekstów religijnych, jest to niemożliwe.

 

14. Chrystus nie jest już głową Kościoła

Bóg Jahwe wybrał Jezusa na jedynego pośrednika między Nim i ludźmi: 1 Tm 2:5 „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,”(BT) Dlatego też Bóg ustanowił Go „Głową Kościoła”: Ef 1:20-23 „…wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich… I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami.”(BT) Podobnie Ef 5:23.

Biskup Aleksandrii, Aleksander, przedstawiciel elity, chcąc za wszelką cenę udowodnić, że Jezus jest Logosem w Jn 1:1, zwrócił się z prośbą o pomoc, do człowieka, który miał władzę absolutną, który był najbardziej krwawym cesarzem rzymskim, który był jednocześnie najwyższym kapłanem pogańskim, Pontifeksem Maximusem. Dobrze wiedział, że nikt nie ośmieli się sprzeciwić jego wyrokom. Zwołany przez Konstantyna Wielkiego Sobór Nicejski w 325 roku, był tylko pozoracją synodów chrześcijańskich. Decyzje podejmował Konstantyn. Aby w przyszłości nie było podobnych sporów, wprowadził administrację Kościoła, wzorowaną na administracji Cesarstwa. Głową Kościoła został biskup Aleksandrii Aleksander (kanon 6 uchwał soborowych). Później, na Soborze w Konstantynopolu, w 381 roku, została zmieniona kolejność ważności biskupów (precedencja) i najważniejszym biskupem, Głową Kościoła, został biskup Rzymu, który kazał nazywać siebie „papieżem”.

Przyjęcie wyznania nicejskiego, osobiście redagowanego przez cesarza Konstantyna, wprowadziło nową tradycję, według której cesarz decydował o wyglądzie Kościoła. Od czasów Soboru Nicejskiego 325 r., cesarz uważał się za tego, który kontroluje cały Kościół. Tak podobno mówił Konstantyn: „…jaki ratunek przed złem znalazło Bóstwo? Bóg chciał właśnie moich usług i uznał je za odpowiedniego spełnienia swej woli… aby rodzaj ludzki, pouczony za moim pośrednictwem, powrócił do posłuszeństwa najświętszemu prawu, a błogosławiona wiara rozszerzała się pod możnym przewodnictwem Najwyższego.” (Euzebiusz, „Żywot Konstantyna”, 2.28, przekł. J. Radożyckiego) Od tego czasu to władcy świeccy decydowali o tym, kto ma dostawać godności kościelne. Była to tak zwana inwestytura:nadawanie wasalowi dóbr seniora, przy zachowaniu ceremoniału i zasad prawa lennego Było to nadawanie władzy hierarchom kościelnym poprzez wręczenie pierścienia biskupiego i pastorału, które po ich śmierci musiały być zwracane panującym. Nadanie to było połączone z powierzeniem znaczącego beneficjum.” (Wikipedia, hasło „inwestytura”). Funkcje kościelne stały się potężnym źródłem dochodów władców świeckich, a Jezus Chrystus przestał być Głową Kościoła.

 

15.Biskupi nie są już „włodarzami Bożymi”.

Tt 1:7 „Biskup bowiem winien być, jako włodarz Boży, człowiekiem nienagannym, niezarozumiałym, nieskłonnym do gniewu, nieskorym do pijaństwa i awantur, nie chciwym brudnego zysku”(BT)

Włodarz jest to:osoba sprawująca nad czymś władzę” (SJP, hasło „włodarz”). „Włodarz Boży”, czyli biskup, sprawuje władzę nad swoim zborem, a za sprawowanie tej władzy, nie odpowiada przed żadnym człowiekiem, tylko przed Bogiem. Chyba, że popełni pospolite przestępstwo, wtedy odpowiada przed władzą świecką, bo: Kol 3:25 „Kto bowiem popełnia bezprawie, poniesie skutki popełnionego bezprawia; a /u Niego/ nie ma względu na osoby.”(BT)

Słowo „biskup” pochodzi od greckiego słowa „episkopon” (strong 1985), oznaczającego dozorcę, czasami starszego.

Sobór Nicejski spowodował, że biskupi przestali być „włodarzami Bożymi”. Mają swojego przełożonego i muszą wykonywać jego polecenia. Odstąpiono również od wymagań moralnych, które Biblia stawia biskupowi. Urząd biskupa tak został skompromitowany, że większość kościołów unika tego, biblijnego określenia.

Jedną z wielu konsekwencji wprowadzenia doktryny logosu do chrześcijaństwa, stała się utrata swoich biblijnych uprawnień przez biskupów, nadzorujących swoje zbory. Biskupi stracili swoją władzę w zborach, którą posiadali z nadania Ducha Świętego (Dz 20:28), a zbory straciły autonomię. Wierni przestali mieć jakikolwiek wpływ na to, co się dzieje w Kościele, a hierarchia kościelna decyduje o wszystkim, co się dzieje w Kościele.

Biskupi przestali nadzorować swoje zbory. Po 10-ciu latach nauki religii w szkole, katechetka zapytała naszą klasę: jak nazywa się wasz biskup? Okazało się, że nikt tego nie wiedział. Ten przykład pokazuje stosunek współczesnych biskupów do swoich biblijnych obowiązków, do nadzorowania (wychowywania) swojego zboru. Ich obowiązki przejęli katecheci.

 

16.Wprowadzenie nietolerancji religijnej

Chrześcijanie nigdy nie stosowali przemocy fizycznej. Poganie również byli tolerancyjni, nie licząc władców, którzy nagle zobaczyli w tym własny interes. Hellenizacja chrześcijaństwa dokonana przez elity Cesarstwa, zaowocowała okrutnymi prześladowaniami religijnymi na ogromną skalę.

Zaczęło się w Aleksandrii. Po Soborze Nicejskim w 325 roku, biskup Aleksandrii uważał się za najważniejszą osobę w Kościele. Miał uchwały soborowe, podpisane przez samego Konstantyna Wielkiego, ale wielu chrześcijan w Egipcie nie uznawało tego. Biskup powołał zakon parabolanów, którzy oficjalnie zajmowali się chorymi. Praktycznie byli ramieniem zbrojnym biskupa i wykonywali jego zlecenia. Najbardziej znaną akcją parabolanów była śmierć Hypatii. Dość powszechnie winą za jej śmierć obciąża się biskupa aleksandryjskiego, ojca Kościoła, doktora Kościoła, świętego Cyryla z Aleksandrii.

Inaczej wyglądało to w Rzymie. Po dokonaniu krwawego przewrotu, przez Damazego, w 366 roku, zaproponował on biskupstwo Mediolanu, jednemu z najważniejszych osób w Cesarstwie, poganinowi, wychowanemu w duchu hellenizmu, Ambrożemu. To prawdopodobnie on spowodował, że w 380 roku, cesarz Teodozjusz Wielki, ustanowił edykt tesaloński, który siłą narzucał wszystkim ludziom chrześcijaństwo, według rytu nicejskiego. Zaczęło się prześladowanie biblijnych chrześcijan, jako heretyków. Prześladowano również Żydów, pogan i wszystkich tych, którzy nie uznawali przywództwa miejscowego biskupa i nie chcieli płacić mu dziesięciny. Prześladowania te były oparte na przywileju, który dostali biskupi, od Konstantyna Wielkiego, który chcąc pozyskać chrześcijan, oprócz pieniędzy, dawał im również różne przywileje. Między innymi biskupi mieli prawo wydawania wyroków sądowych. Sądy te nazywano „episcopalis audietia”. Biskup miał prawo rozstrzygać spory wewnątrz Kościoła, za zgodą obu stron. Jego wyroki obowiązywały wszystkich, były ostateczne, nie było od nich odwołania, a władza świecka musiały je wykonać. Wtedy chrześcijanie stanowili około 10% społeczeństwa, dlatego władza sądownicza, którą dostali biskupi, wydawała się bez znaczenia. Jednak kilkadziesiąt lat później, chrześcijaństwo stało się religią obowiązkową dla wszystkich ludzi w całym Cesarstwie. Biskupi odrzucili zasadę zgody na proces obu stron. Sądy biskupie stały się okazją do nadużyć. Biskupi mogli bezkarnie zlecić oskarżanie swoich przeciwników przez byle kogo i sami rozwiązywali powstały w ten sposób spór. Tą metodę stosowali najpierw biskupi Aleksandrii, a potem Rzymu.

Zwykli wierni nie mieli nic do powiedzenia. Wcześniej było zupełnie inaczej: 1 Kor 5:1-2 „Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami… A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu.”(BT)

Po Soborze Nicejskim, biskupi w zborach, musieli wykonywać wszystkie polecenia swoich przełożonych, których wcześniej nie posiadali. W ten sposób usunięto wszelką opozycję na Zachodzie Cesarstwa. Robiło to wrażenie, że tylko tam jest prawdziwy porządek, bo nikt nie protestował, ludzie się bali: „Inną niezmiernie ważną innowacją, która przyczyniła się do wzrostu świeckiej potęgi biskupów, była episcopalis audientia: postępowanie rozjemcze, prowadzone przez biskupów na wniosek stron (chrześcijańskich); decyzja podjęta w jego toku miała moc wyroku sądowego i nie podlegała apelacji. Później przyjęto zasadę, że dla przeniesienia sprawy przed trybunał biskupi, wystarczy wola jednej strony, protest drugiej nie był wtedy brany pod uwagę.” (Ewa Wipszycka, Kościół w świecie późnego antyku, PIW, Warszawa 1997, s. 141)

W oparciu o „episcopalis audientia”, wprowadzono później sądy inkwizycyjne, od których także nie było odwołania, a wyroki tych sądów musiała wykonywać władza świecka. Może właśnie dlatego są ludzie, którzy twierdzą, że Święta Inkwizycja wcale nie zabijała ludzi, bo robili to przedstawiciele władzy świeckiej.

Urząd papieża stał się źródłem olbrzymich dochodów: „…Obojętne było dla papieży, z jakich źródeł i jakimi drogami płynęły pieniądze i bogactwa. Jedne ociekały krwią i potem torturowanych ofiar… nad drugimi unosił się swąd palonych na stosach ciał. Wyłudzano olbrzymie majątki za obietnice wiecznego zbawienia, sprzedawano drogo sakramenty, odpusty i relikwie, zabierano mienie zmarłych, zbitych i skazanych przez inkwizycję na śmierć. Sprzedawano godności kościelne i stanowiska, probostwa, opactwa, infuły biskupie i kapelusze kardynalskie …” (Józef Siemek, Śladami Klątwy, LSW, Warszawa 1966, s. 44) A nauka chrześcijańska mówi: Hbr 13:5 „Postępowanie wasze niech będzie wolne od chciwości na pieniądze: zadowalajcie się tym, co macie…”(BT)

Kościół Powszechny szczególnie źle traktował kobiety: „…5 grudnia 1484 roku, papież Innocenty VIII, wydał specjalną bullę Sumis desiderantes affestibus, poświeconą walce z czarownicami… Pięć lat po ukazaniu się bulli, dwaj niemieccy dominikanie, Jakub Sprenger i Henryk Institor, wydali kodeks prawny i podręcznik do walki z czarami pt. Młot Na Czarownice. Książka ta… była zlepkiem bredni i nawoływań do przelewu krwi ludzkiej. Cieszyła się nadzwyczajną poczytnością, doczekała się wielu wydań… kościół zabrał się energicznie do ich likwidacji. Tej straszliwej rzezi błogosławili papieże… Na stosach ginęły nawet siedmioletnie dziewczynki oskarżone o stosunki z diabłem. Palono pojedynczo i zbiorowo. W Tuluzie we Francji, w roku 1577 spalono za jednym razem czterysta kobiet, w 1546 w Genewie – pięćset… Buntujący się oskarżani byli oczywiście nie o te „przestępstwa”, ale o komunikowanie się z diabłami, którzy chcieli zniszczyć religię, papieży i istniejący porządek społeczny… Najbardziej niebezpieczni dla kościoła byli ludzie o dużej popularności i możliwościach oddziaływania na masy... Trudno jest ustalić dokładną ilość spalonych w Europie „czarownic’. Kościół niszczył skrzętnie dokumenty i ślady swojej zbrodni. Zachowane i chronione przed okiem i ręką rzymskie archiwa pozwalają jednak określić tę liczbę na około ośmiu milionów ofiar! Ceremonia palenia na stosie była poprzedzona szeregiem czynności śledczych, wyrafinowanych i barbarzyńskich badań i tortur… Osoby oskarżone o czary poddawano próbom… próbie ognia, łez, ważenia, nakłuwania i próbie wody… Po tych wstępnych próbach… następowało badanie przy pomocy okrutnych tortur.. Po śledztwie odczytywano wyrok i natychmiast, najpóźniej nazajutrz o świcie, wykonywano go… na terenach samej tylko Polski pochłonęła ponad czterdzieści tysięcy niewinnych ofiar.” (Józef Siemek, Śladami Klątwy, LSW, Warszawa 1966, s. 110-114)

Wszystko to spowodowało prześladowania religijne, na niespotykaną wcześniej skalę. Niszczono wszystkie dokumenty, które o tym świadczyły. Dlatego nie da się powiedzieć ile ludzi zginęło z tego powodu. Niektórzy historycy podają tylko liczbę szacunkową, kilkadziesiąt milionów osób.

 

17.Fałszowanie historii.

Powyższy opis działalności Kościoła Powszechnego, stawia go w niezwykle złym świetle. Hierarchowie Kościoła zdawali sobie z tego sprawę. Rozwiązaniem tego problemu było „łagodzenie” historii i przemilczanie kompromitujących zdarzeń. Najważniejszym elementem tej polityki jest niszczenie niewygodnych dokumentów, a jednocześnie produkowanie nowych, przedstawiających sprawę w zupełnie innym świetle. Niszczenie dokumentów prowadzi da takiej „prawdy”; „nie ma dowodów, to nie ma przestępstwa”. Produkowanie fałszywych dokumentów, prowadzi do tego, że gdy ktoś wytyka Kościołowi przestępstwo, następuje gwałtowny sprzeciw i twierdzenie: „nie wiadomo jak to było, bo są dokumenty, które mówią zupełnie coś innego”. Ta prymitywna metoda działa. Do dnia dzisiejszego Kościół nie został rozliczony za inkwizycje, za wojny krzyżowe, za wojny religijne, za niemoralne prowadzenie się hierarchów Kościoła, itp. Zagarnięte majątki skrzywdzonych ludzi do dnia dzisiejszego służą Kościołowi, a sam Kościół cieszy się ogromnym szacunkiem i autorytetem.

Takim przykładem fałszowania historii jest spór aleksandryjski:

- nikt nie podaje informacji, że spór dotyczył interpretacji jednego wyrazu „logos”, z wersetu Jn 1:1. Najczęściej mówi się o „sporze chrystologicznym”, co jest prawdą, ale zaciemnia istotę sporu,

- nikt nie podaje informacji, że Ariusz też był biskupem,

- mało kto podaje informację, że synody na Wschodzie uznały naukę Ariusza za „ortodoksyjną”, czyli obowiązującą w całym Kościele,

- nikt nie podaje informacji, że to Aleksander zwrócił się o pomoc do cesarza, Pontifeksa Maximusa,

- mało kto pisze o „episcopalis audientia”,

- mało kto podaje informację, że Wyznanie Nicejskie nie zostało sformułowane w Nicei, ale na Soborze w Konstantynopolu,

- mało kto podaje informację o krwawym przewrocie, dokonanym przez Damazego, pierwszego papieża, w 366 roku,

- ludzie nie znają „edyktu tesalońskiego” z 380 roku.

A bez tych spraw nikt nie jest w stanie zrozumieć „sporu aleksandryjskiego” i wpływu jego na światowe chrześcijaństwo. To samo dotyczy innych spraw.

 

Ostrzeżenie przed fałszywymi prorokami.

Jezus, jako prorok, ostrzegał swoich wiernych przed fałszywymi prorokami, którzy będą działali niezwykle podstępnie i z wielką siłą. Już na samym początku swego nauczania, w Kazaniu Na Górze, mówił: Mt 7:15-16 „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi?”(BT) A jakie są owoce zwolenników hellenistycznej doktryny logosu, można przeczytać w niniejszej pracy.

Tuż przed swoją śmiercią, Jezus zwracał uwagę na moc, którą będą posiadali fałszywi prorocy: Mt 24:24 „Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych.”(BT) Później temat ten podjęli apostołowie. Paweł podkreśla związek tych ludzi z siłami zła: 2 Kor 11:13-14 „Ci fałszywi apostołowie to podstępni działacze, udający apostołów Chrystusa. I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości.”(BT) Pisał o tym również apostoł Piotr (2Ptr 2:1-2; 2Ptr 2:18-19), a także apostoł Jan (1Jn 4:1). Tych ostrzeżeń nigdy nie było za dużo. Jezus Chrystus, już po swoim wniebowstąpieniu, przez apostoła Jana pisze listy do 7-miu zborów, w których również ostrzega przed fałszywymi prorokami (Ap rozdziały 2 i 3).

Powinniśmy naśladować Jezusa Chrystusa. Gdy był kuszony, bronił się słowem Bożym, tym samym, na które zwraca uwagę apostoł Jan, w tak zwanym, Prologu Ewangelii Jana. Jezus bronił się, mówiąc: „jest napisane” (Mt 4:4: Mt 4:7; Mt 4:10) i cytował Słowo Boże.

Jednak współcześni chrześcijanie (uczniowie Jezusa) nie słuchają Chrystusa. Mają własnych nauczycieli, ojców Kościoła, którym całkowicie zawierzyli.

 

„Logos”, katastrofa nauki chrześcijańskiej, triumf pogaństwa.

Jest to tytuł całego tego artykułu. Wielu ludzi powie, że „nic się nie stało”. Tak naprawdę chodzi tylko o jeden wyraz z Prologu Ewangelii Jana, ten wyraz to grecki „logos” z Jn 1:1. Jednak stała się jedna, bardzo ważna rzecz. Został podważony autorytet Słowa Bożego, na którym opierała się czystość nauki chrześcijańskiej. Ludzie zaczęli interpretować słowo Boga Jahwe po swojemu, nikt nie przejmuje się zasadami hermeneutyki biblijnej i ostrzeżeniami samej Biblii: 2 Ptr 1:20-21 „… żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili /od Boga/ święci ludzie”(BT). To prowadzi do zamieszania religijnego i podważa fundamenty nauki Jezusa, czyli nauki chrześcijańskiej.

Dzisiaj liczba kościołów, uważających się za chrześcijańskie, wyraża się w tysiącach i wciąż rośnie. A wszyscy bazują, z jednej strony na Biblii, a z drugiej strony na liberalnej interpretacji Słowa Bożego, co w chrześcijaństwie jest zabronione. To powoduje, że cały świat chrześcijański jest niezwykle skłócony, bo każdy ma własną interpretację i będzie jej bronił za wszelką cenę, twierdząc, że tylko u niego jest „prawda”. Przywrócenie zasad hermeneutyki biblijnej, byłoby krokiem w dobrą stronę: Ef 4:13-14 „…aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa. [Chodzi o to], abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu.”(BT)

Jest cała grupa ludzi zauroczonych kulturą helleńską i nic nie stoi na przeszkodzie, aby w dalszym ciągu robili to, co robią. Jednak są też ludzie, którzy chcą żyć według zasad chrześcijańskich, to znaczy zasad opisanych w Biblii, ale okazuje się, że ludzie kierujący kościołami, nie pozwalają na to, narzucają swoje interpretacje, co powoduje, że nauki biblijne, nauki chrześcijańskie są niedostępne dla zwykłego człowieka. Powiem inaczej. Współcześnie ludzie pozbawieni są prawa do podstawowej wiedzy chrześcijańskiej. Słuchają przeróżnych Ojców Kościoła, chociaż nie zawsze ich tak nazywają, bo są dla nich autorytetami, a odwracają się od Słowa Bożego (Boga). Biblia ostrzega przed taką postawą: Jr 17:5 „To mówi Jahwe: "Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Jahwe odwraca swe serce!” (BT II). Przykład doktryny logosu w Jn 1:1, jest tu najlepszym argumentem.

 

Boży nakaz wyjścia z biblijnego Babilonu

Aby ostrzec swój lud przed konsekwencjami zwiedzenia, Bóg daje Jezusowi „Objawienie” (Ap 1:1), aby Boży lud nie dał się zwieść. Jednym z podstawowych ostrzeżeń jest nakaz: Ap 18:4 „I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli”(BT). Z kontekstu wynika, że chodzi tu o kobietę wszeteczną, symbol kościoła odstępczego, która ma na czole napis „Babilon Wielki”(Ap 17:5). Biblia Tysiąclecia wyjaśnia w komentarzu do 1Ptr 5:13: „… „w Babilonie” – symboliczna nazwa Rzymu…”. Jednocześnie trudno się oprzeć wrażeniu, że zwolennicy doktryny logosu robią olbrzymie zamieszanie, tylko po to, aby ukryć prawdę i właściwą interpretację Jn 1:1. Słowo Babilon jest ściśle związane z wieżą Babel, gdzie Bóg pomieszał mowę mieszkańcom ziemi: Rdz 11:9 „Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Jahwe pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Jahwe rozproszył ich po całej powierzchni ziemi.” (BT II) Oprócz symbolu Rzymu, Babilon jest również biblijnym symbolem zamieszania religijnego. Babilon był również problemem dla ludu Bożego Starego Przymierza: Jr 51:44-45 „…mur Babilonu musi upaść! Wyjdź, mój narodzie, spośród niego! Każdy niech ratuje swe życie przed żarem gniewu Jahwe! (BT II). Ludem Bożym pozostali tylko ci, którzy wyszli z Babilonu! Nakaz Boży jest prosty: „wyjdźcie z niej”, z kobiety wszetecznej, która symbolizuje zamieszanie religijne i Babilon, czyli Rzym. Jeżeli tego się nie zrobi, jej przestępstwa staną się twoimi przestępstwami i poniesiesz tego wszelkie konsekwencje.

 

Współcześni teolodzy twierdzą, że interpretacja wyrazu „Słowo” z Jn 1:1 jako Jezusa, nie ma nic wspólnego z hellenistyczną doktryną logosu.

W rozmowach z teologami na temat „Logosu”, otrzymuję najczęściej taką odpowiedź. Pogańska nauka o Logosie nie ma żadnego związku z tym, że Jezus w Jn 1:1 jest „Słowem” (gr. Logos). Ich zdaniem to, że „Słowo”, czyli „Logos” jest Jezusem, wynika z Jn 1:14. Mówią, że Biblia musi się sama tłumaczyć i wytłumaczeniem wyrazu „Logos” jest Jn 1:14, w którym „Logos” jest Chrystusem. Może taka interpretacja byłaby możliwa, jednak jest ona całkowicie niezgodna z podstawowymi zasadami hermeneutyki biblijnej: tekst historyczny, tłumaczony jest alegorycznie, kontekst Jn 1:1 nic nie mówi o Jezusie, ale najważniejsze jest to, że interpretacja taka jest sprzeczna z podstawowymi naukami biblijnymi. Wynika z niej, że Bóg kłamie mówiąc, że jest Bogiem Jedynym, kłamie mówiąc, że jest Stwórcą, itd. Interpretacja dosłowna, nie posiada tych wad. Zamieszanie wywołane alegorią w Jn 1:1 obrazują zachowania zwolenników doktryny logosu, którzy wprowadzili tą naukę do chrześcijaństwa metodami nie mającymi nic wspólnego z chrześcijaństwem. Gdyby doktryna logosu była prawdą, nie trzeba by było usuwać imienia Jahwe z Biblii, nie trzeba by było stosować duże litery tam, gdzie ich nie było i całą masę innych zabiegów, sprzecznych z podstawowymi zasadami nauki chrześcijańskiej.

Najlepszym dowodem na to, że z Jezusa zrobiono hellenistycznego Logosa,  jest nauka o Trójcy Świętej. Aby obejść ewidentne łamanie pierwszego przykazania, w nauczaniu Jezusa (Mk 12:29) i w Dekalogu (Wj 20:2-3), nakazującego monoteizm, wprowadzono naukę o Trójcy Świętej, mającej czysto pogańskie korzenie, w której zsumowanie trzech bogów daje w wyniku jednego boga. Zwrot „Trójca Święta” w Biblii nie występuje ani raz. Nauka ta mówi, że Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty są trzema oddzielnymi osobami (hipostazami), ale tworzą jedno bóstwo: Trój Jedynego Boga. Ponieważ określenie to jest logicznie sprzeczne, zaczęto nauczać, że jest to tajemnica. Nauka ta jest totalnym atakiem na chrześcijaństwo, w której Jezus jest Bogiem, a Bóg jest nieśmiertelny (1Tym 6:16), co powoduje, że Jezus nie mógł umrzeć i swoją śmiercią dokonać Dzieła Zbawienia. Efektem nauki o Trójcy świętej było to, że powstały kościoły, które nauczały, że Jezus nie umarł, bo jest Bogiem, nie zmartwychwstał, bo nie umarł, itp. Trudno sobie wyobrazić mocniejszy atak na naukę chrześcijańską.

Są inni teolodzy, którzy odrzucają naukę o tym, że Duch Święty jest osobą Trójcy Świętej. Uważają, że Bóg Ojciec i Jezus Chrystus to są te same osoby. Można powiedzieć, że stworzyli naukę o Dwójcy Świętej. Jednak problemy teologiczne, związane z taką nauką są takie same, jak w przypadku Trójcy Świętej.

Jest jeszcze trzecia grupa teologów, którzy w ogóle nie przejmują się tym, że chrześcijaństwo jest religią monistyczną i nauczają, że zarówno Jahwe, jak i Jezus Chrystus są Bogami.

Jest jeszcze jedna grupa teologów, uważających, że Jezus jest Logosem w Jn 1:1, która twierdzi, że Jezus chyba nie jest Bogiem, bo jest to sprzeczne z Dekalogiem, a Bóg jest jeden, ale jest „boski”, bo jest Jednorodzonym Synem Bożym i musi mieć naturę Bożą. Ale apostoł Piotr pisze, że wierzący też się „stali uczestnikami Boskiej natury”: 2 Ptr 1:4 „… zostały nam udzielone drogocenne i największe obietnice, abyście się przez nie stali uczestnikami Boskiej natury, gdy już wyrwaliście się z zepsucia /wywołanego/ żądzą na świecie.”(BT) Biblia naucza też, że są ludzie, których Bóg prowadzi, którzy też są „synami Bożymi” (Rz 8:14), ale to nie ma dla zwolenników doktryny logosu żadnego znaczenia i nadal twierdzą, że Jezus jest Logosem w Jn 1:1.

Wielowiekowa tradycja, wprowadzona przez hellenistów, mówiąca, że Logos Jezus jest Bogiem w Jn 1:1, spowodowała to, że w ludziach zaczynają grać emocje, a rozum się wyłącza. Nie mogą wyobrazić sobie tego, że Jezus nie jest Bogiem. Tych, którzy wskazują na niezgodności z podstawami chrześcijaństwa, uważa się za złych, którzy atakują samego Chrystusa, odbierają Mu boskość, mimo tego, że On tak kochał ludzi, że oddał swoje życie za nich. Z takimi ludźmi najlepiej nawet nie rozmawiać! Dla nich nie liczy się to, co mówi Słowo Boże, ale emocje. Jednak Biblia naucza, że czasami trzeba podejmować niezwykle trudne decyzje tylko w oparciu o Słowo Boże: Hbr 4:12 „Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.”(BT) Jeżeli chcemy być chrześcijanami, to Słowo Boże powinno decydować o naszej wierze, a nie emocje, chociaż czasami może to być bardzo trudne!

Kiedyś ludzie oddawali życie, zdrowie i majątek w obronie monoteizmu w chrześcijaństwie. Ze względu na przelaną krew tych ludzi, warto zbadać to zagadnienie i wyciągnąć wnioski. Jednak dzisiaj ludzi niewiele to obchodzi.

 

Podsumowanie

Dosłowna interpretacja Prologu Ewangelii Jana jest w pełni zgodna z pozostałymi naukami biblijnymi. Słowo Boże jest fundamentem chrześcijaństwa. Interpretacja tego słowa musi być w pełni zgodna z hermeneutyką biblijną.

Nauczanie, że Chrystus jest Logosem w Jn 1:1 podważa fundamenty chrześcijaństwa w wielu punktach, a w związku z tym jest niedopuszczalne w hermeneutyce biblijnej. Jednocześnie odwraca uwagę od wyjątkowego znaczenia Słowa Bożego w chrześcijaństwie. Bez szacunku dla tego słowa nie można być prawdziwym chrześcijaninem, co Jan chciał przekazać na samym wstępie. Podobnie czyni apostoł Jan we wstępie do Apokalipsy. Są jednak siły na świecie, o których pisałem, a które tego nie tolerowały i zmieniły to, odrzucając hermeneutykę biblijną, między innymi, przez wprowadzenie doktryny logosu do chrześcijaństwa.

Uchwały Soboru Nicejskiego 325 rok, podpisane przez cesarza Konstantyna, chociaż, w pierwszej chwili, zostały odrzucone przez chrześcijaństwo, z czasem, dały władzę elitom w Kościele.

Elity pilnowały praw, dających im władzę. To świetnie wpisuje się w niezmienność Prawa Rzymskiego, na które powołują się współcześni prawnicy.

Biskupstwo Rzymu, zdobył przedstawiciel elit Damazy, dokonując krwawego przewrotu w 366 roku. Przez historyków świeckich Damazy jest uważany za pierwszego papieża.

28 lutego 380 roku, cesarz Teodozjusz Wielki wydał edykt tesaloński, w którym nakazuje każdemu mieszkańcowi Cesarstwa żyć według religii chrześcijańskiej, zgodnie z hellenizowanym  wyznaniem nicejskim. Jest to dokładny moment, w którym elity Cesarstwa przejęły władzę w Kościele. Od tego czasu rozpoczęło się oficjalne prześladowanie: chrześcijan, nie uznających wyznania nicejskiego (tego, że Jezus jest Logosem), Żydów, pogan i ateistów.

Propaganda kościelna, wzorująca się na niezwykle skutecznej propagandzie Konstantyna Wielkiego, całą winę za spór aleksandryjski zrzuca na Ariusza. Niszczyła niewygodne dokumenty, tworzyła nowe, wprowadzające w błąd, zmieniała treść Słowa Bożego i tworzyła swoją wersję historii. Argumentacja, nowej nauki „chrześcijańskiej” o Logosie, opiera się na emocjach, a nie na Biblii.

Elity Cesarstwa, wychowane w duchu hellenizmu, dopięły swego. Do dnia dzisiejszego Słowo Boże można interpretować w sposób liberalny. W ramach synkretyzmu religijnego, wprowadzono do Kościoła kulty pogańskich bogów, zmieniając im tylko imiona. Takie działanie doprowadziło do powstania najbardziej agresywnej religii w historii świata.

Jezus mówi, że jest bramą do owczarni (Jn 19:1-9), owczarni, która symbolizuje Kościół Boży. Natomiast według mnie, Logos też jest taką bramą, ale do Babilonu (Ap 17:3-6), biblijnego symbolu Kościoła odstępczego. Biblijne słowo „Babel”, oprócz Babilonu, oznacza również „bramę boga”, zamieszanie i zamęt (Wikipedia, hasło „Wieża Babel”). Całe zło w chrześcijaństwie zaczęło się od „Logosu”. Logos stał się bramą, którą wkroczyło pogaństwo do chrześcijaństwa, rozlało się szerokim strumieniem i trwa tam do dnia dzisiejszego.

 

Dla chrześcijanina biblijnego, opierającego swą wiarę wyłącznie na Biblii, uznanie, że Jezus jest Logosem w Jn 1:1, jest niedopuszczalne i może być przyczyną odrzucenia przez Boga. Powinniśmy słuchać Jezusa i Jego nauk, który ostrzegał: Mt 12:30 „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.”(BT) Dzisiaj ludzie nie znają Biblii, są pozbawieni prawa do podstawowej wiedzy chrześcijańskiej. Jezus wiele razy ostrzegał: Jn 8:19 „… Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego…” (BT). Przyjęcie nauki, prawie przez całe chrześcijaństwo, że Jezus jest Logosem w Jn 1:1, tylko to potwierdza. Niezwykle aktualne są słowa Jezusa: Mr 1:15 „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.”(BT)

 

Wykaz skrótów:

BT – Katolicka Biblia Tysiąclecia, wydanie piąte

BT II - Katolicka Biblia Tysiąclecia, wydanie drugie

BP – Katolicka Biblia Poznańska

BW- Biblia Warszawska

BG- Biblia Gdańska

BJW – Katolicka Biblia Jakuba Wujka

PNŚ – Przekład Nowego Świata

Rdz – Księga Rodzaju lub Pierwsza Księga Mojżeszowa
Wj – Księga Wyjścia lub Druga Księga Mojżeszowa
Kpł – Księga Kapłańska lub Trzecia Księga Mojżeszowa
Lb – Księga Liczb lub Czwarta Księga Mojżeszowa
Pwt – Księga Powtórzonego Prawa lub Piąta Księga Mojżeszowa
1 Sm - 1 Księga Samuela
2 Sm - 2 Księga Samuela
1 Krl - 1 Księga Królewska
2 Krl - 2 Księga Królewska
1 Krn - 1 Księga Kronik
2 Krn - 2 Księga Kronik
Job - Księga Hioba
Ps - Księga Psalmów
Prz - Przypowieści Salomona
Iz - Księga Izajasza
Jr - Księga Jeremiasza
Ez - Księga Ezechiela
Jl - Księga Joela
Mi - Księga Micheasza
Za - Księga Zachariasza
Mt - Ewangelia wg Mateusza
Mr - Ewangelia wg Marka
Łk - Ewangelia wg Łukasza
Jn - Ewangelia wg Jana
Dz - Dzieje Apostolskie
Rz - List do Rzymian
1 Kor - Pierwszy List do Koryntian
2 Kor – Drugi List do Koryntian
Ga - List do Galacjan
Ef - List do Efezjan
1 Tm - Pierwszy List do Tymoteusza
2 Tm - Drugi List do Tymoteusza
Tt - List do Tytusa
Hbr - List do Hebrajczyków lub List do Żydów
Jk - List Jakuba
1 Ptr - Pierwszy List Piotra
2 Ptr - Drugi List Piotra
1 Jn - Pierwszy List Jana
Jud - List Judy
Ap - Objawienie św. Jana (Apokalipsa)

Xxxxxxxxxxxxxxxx – kolor, którym zaznaczono omawiany tekst biblijny

Xxxxxxxxxxxxxxxx – kolor, którym zaznaczono pomocnicze teksty biblijne i inne cytaty

Xxxxxxxxxxxxxxxx – kolor fragmentu, spełniającego rolę refrenu

Teksty wytłuszczone – szczególnie ważne fragmenty opracowania zaznaczone przez autora

 

Bibliografia załącznikowa:

1.Słownik PWN, hasło „arianizm”

2. Wikipedia, hasło „arianizm”

3. Wikipedia, hasło „Ariusz”

4. Wikipedia, hasło „Logos”

5. Wikipedia, hasło „Logos filozofia”

6. Wikipedia, hasło „synkretyzm”

7. Wikipedia, hasło „sabelianizm”

8. Wikipedia, hasło „Trójca Święta”

9. Wikipedia, hasło „inwestytura”

10. Wikipedia, hasło „Louis Pasteur”.

11. BJW, Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu podług textu łacińskiego Wulgaty przekład X. Jakuba Wujka zatwierdzony przez Stolicę Apostolską, wydanie nowe z objaśnieniami, podług J. FR. Allioli, zaaprobowane przez Konsystorz Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa Michał Gluckberg, Warszawa, dnia 5 Października 1872

12. „List Euzebiusza z Cezarei Do Swego Kościoła”

13. Kanony Uchwał Soboru Nicejskiego

14. Z Chrześcijaństwem Przez Wieki Historia Kościoła Powszechnego, Earle E. Cairns,

Wydawnictwo CREDO, Katowice 2003

15. „WYZNANIE WIARY 318 Ojców” z 325 roku

16. „Żywot Konstantyna”, Euzebiusz, 2.28, przekł. J. Radożyckiego

17. Karlheinz Deschner, „I znowu zapiał kur”, Krytyczna Historia Kościoła, przekład Norbert Niewiadomski, tom 1

18. Kościół w świecie późnego antyku, Ewa Wipszycka, PIW, Warszawa 1997

19. Kryzys Pierwotnego Chrześcijaństwa, Alan Knight, Duch Czasów 2014

20. J. Kruszyński, Mithra, art.

21. Wikipedia, hasło „pluralis maiestatis”

22. Grecko-polski Nowy Testament, wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994

23. Słownik Języka Polskiego, hasło „dogmat”.

24. https://www.rzym.it/bazylika-san-clemente

25. Justyn Męczennik, Dialog z Żydem Tryfonem, 78

26. Rzym Ukryte Miasto, film popularno-naukowy.

27. Wikipedia, hasło „Wieża Babel”.

28. Wikipedia, hasło Nicejsko-konstantynopolitańskie wyznanie wiary”.

29. Wikipedia, hasło „Donacja Konstantyna”

30. Wikipedia, hasło „Listy Apostolskie”

31. Wikipedia, hasło „nikolaici”.

32. Wikipedia, hasło „Septuaginta”.

33. Wielki Słownik W. Doroszewskiego, hasło „arianizm”.

34. SJP, hasło „włodarz”.

35. Józef Siemek, Śladami Klątwy, LSW, Warszawa 1966.

36. Kanony Soboru Nicejskiego.

37.SJP PWN, hasło „Orygenes”


Last Updated on Saturday, 10 April 2021 05:06
 
Copyright © 2021 Ezechiel. All Rights Reserved.
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
 

Osób Online

We have 77 guests online